logo



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
ProfilProfil  Nie masz wiadomościNie masz wiadomości  Wyloguj [ Arch ]Wyloguj [ Arch ]

Poprzedni temat «» Następny temat
World of Warcraft    Ignoruj ten temat
Autor Wiadomość
ladybird 


Wersja gry S1: UW: 2.24
Dołączył: 11 Maj 2007
Posty: 4
Wysłany: 2007-10-20, 18:20   World of Warcraft  

Witam :)

Może zacznę od tego że zdziwiłem się brakiem tematu na ten temat na jednym z moich ulubionych for czyli tu :)

Zdaje sobie sprawę że World of Warcraft ma wielu przeciwników którzy nie zostawiają suchej nitki na tej grze i zachwalają pod niebiosa swoje faworyzowane tytuły.
Założyłem ten temat bo...
bo...
gra World of Warcraft mnie urzekła

Wiem, wiem, jestem stereotypowy do bólu i pisząc to tracę resztki swojego indywidualizmu ale jednak ta gra jest dla mnie większością tego czego szukałem w grach
W chwili obecnej jestem początkującym graczem, mam jeszcze konto trialowe, ale w przyszłym miesiącu kupię grę.

Każdy z Nas oczekuje i szuka w grach przyjemności i dobrej zabawy, ale w większości wypadków to są różne rzeczy i nawet dwie osoby które uwielbiają tą samą grę mogą w niej szukać zupełnie czego innego.

Ale wracając do tematu, WoW nie jest grą nową a jednak zacząłem w nią grać dopiero niedawno, dlaczego ? Bo nie wiedziałem jaka jest.

Gram w gry od wielu lat i niewiele tytułów mnie urzekło, całkiem niedawno grałem 2 miesiące w Loki'ego i tak mocno się rozczarowałem że zadałem sobie pytania:
Czy jeszcze kiedyś będę zarywał noce dla jakiejś gry ?
W jaką grę chciałbym pograć ?
Czego szukam w grach ?


I wtedy mój kumpel dał mi 14 dniową darmową wersję World of Warcraft....

Hmm... od czego ma się kumpli :)

Może teraz zacznę od końca... mam wolny weekend więc grałem wczoraj całą noc...

myślę że już znam odpowiedzi na moje pytania, podzielę się z Wami :)

- Czy jeszcze kiedyś będę zarywał noce dla jakiejś gry ?
- Tak :)

- W jaką grę chciałbym pograć ?
- Hmm... w taką w której rozwijałoby się postać, zdobywało umiejętności i ekwipunek, znajdywało różne rzeczy, robiło z tych rzeczy jeszcze inne rzeczy, walczyło z potworami a czasem z innymi graczami, wędrowało po świecie i spotykało ludzi (INNYCH GRACZY) z którymi można porozmawiać, pomóc, wyleczyć, poprosić o pomoc, pohandlować, pojedynkować się, pokłócić, wyruszyć wspólnie na przygody, albo zwyczajnie zignorować.
Dodatkowo chciałbym żeby w tej grze były Krasnoludy i żeby była broń palna, żeby były Elfy i druidzi, żeby można było wchodzić do wody i pływać, żeby można było wyszkolić się w różnych zawodach , być zielarzem, zbierać zioła i wytwarzać mikstury albo zabijać tygrysy a z ich skór robić pancerze... albo płatnerzem i żeby można było np sprzedawać swoje wyroby innym graczom i to nie tylko na początku gry ale później też.
I żeby walczyło się z potworami ale nie ze wszystkimi, żeby można było je omijać albo nie atakować i np przejść obok albo skradając się ominąć i żeby walki z większą ilością przeciwników były BARDZO trudne jak wżyciu :)
I żeby do wielu miejsc w świecie gry prowadziło wiele dróg :)
I chciałbym żeby gra była, żeby zawsze działała i żebym mógł zalogować się kiedy mam wolne i wyruszyć na przygody :)
I chciałbym żeby gra się rozwijała i żeby była coraz lepsza.
I chciałbym żeby to była jedna gra bo nie potrzebuję wielu gier, chciałbym jedną ale wyjątkową :)

- Czego szukam w grach
- Dobrej zabawy samemu i z przyjaciółmi :)

To wszystko i wiele więcej daje mi World of Warcraft :)

Każdy czegoś szuka, często czegoś innego. Na przykład wczoraj na południe od wioski Dalanaar moja Druidka walczyła z terroryzującymi okolice Gnarplinami, była jeszcze niedoświadczona, miała dopiero 8 poziom, akurat jakoś napatoczył się Mag rasy człowiek poziom 32, postał chwilę patrząc czy daje sobie radę... być może zamierzał mi pomóc gdyby było gorąco ale jakoś nie było potrzeby, po walce zagadnął mnie, porozmawialiśmy chwilę, na koniec zapytałem co Go sprowadza do Dalanaar, skoro ma taki wysoki poziom, odpowiedział że przypłynął na wyspę zbierać zioła do swoich mikstur. pozdrowiliśmy się i poszli każde swoją drogą...

Jakiś czas wcześniej niedaleko wioski Starbreeze moja Druidka spotkała uciekającego przed Gnarplinami Elfa wojownika który widząc mnie zaczał krzyczeć "hil me" (dokładnie tak własnie :) ) gdy uleczyłem go i pomogłem pokonać przeciwników podziękował i zaproponował wspólne wykonanie questu, w okolicy było dość niebezpiecznie, więc zgodziłem się, musieliśmy razem zabić lokalnego wataszkę Gnarplinów, wpólnie było dużo łatwiej :) gdy wróciliśmy do gospody w Dolanaar porozmawialiśmy i okazało się że ten Elf był z Ukrainy :) to częsciowo wyjaśniło jego dziwną angielszyznę :) zaproponował żebyśmy wspólnie wyruszyli w dalsze przygody, grzecznie odmówiłem, powiedziałem że jest wyrywny i rwie się do walki jak młodzik, zaśmiał się, porozmawialiśmy trochę i pożegnali :)

przeżyłem też inne miłe i ciekawe przygody, np... po wielu godzinach wędrówki dotarłem do pewnego mrocznego lasu, w tej chwili nie ważne już gdzie... trzymałem się drogi i omijałem miejsca gdzie widziałem groźne dzikie bestie, raz gdy zapuściłem się głębiej w las zaatakował mnie wielki niedźwiedź i choć udało mi się go zabić to mocno mnie poranił, gdyby w pobliżu był drugi albo jakiś wilk... wróciłem na szlak i wędrowałem dalej... w pewnym momencie z naprzeciwka leśną ścieżką nadjechał Elfi łowca na wierzchowcu, miał bardzo wysoki poziom, zapytał czy zgubiłem się i czy potrzebuje pomocy ( pewnie chciał poderwać moją Druidkę jak to facet :) ) po chwili namysłu moja Elfka odpowiedziała że nie i podziękowała za pytanie, odpowiedział "ok" i pojechał dalej... na szczęście niedaleko byłą wioska...

Hmm... tego właśnie szukałem :)

Pozdrawiam :)
_____________________________________________________________________
"Gdy wioska płonie, wznoszą się dymy... gdy serce płonie, nic nie widzimy"
Ostatnio zmieniony przez ladybird 2007-10-20, 18:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Devil Hunter 
Also known as Virian



Wersja gry S1: UW: 2.28
Klan S1: Strażnicy Frostgardu
Wersja gry S2: ZE: 2.65.2
Platforma S2: PC
Wersja gry SC: Citadel
Platforma SC: PC
Wersja gry S3: Nie mam gry
Dołączył: 04 Paź 2007
Posty: 236
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2007-10-20, 19:06     

Może bym kiedyś w nią zagrał gdyby nie ten abonament. Tak to na pewno nie zagram, bo drogo i kasa, by mi z kieszeni leciała aż żal patrzeć
_____________________________________________________________________
GID zaprasza do oglądania!
 
     
ladybird 


Wersja gry S1: UW: 2.24
Dołączył: 11 Maj 2007
Posty: 4
Wysłany: 2007-10-28, 21:03     

Fragmenty... ze wspomnień czarnoksiężniczki Szarlotty...

...w ostatnim pełnym tygodniu miesiąca postanowiłam ujrzeć na własne oczy Darnassus, osławioną stolicę Nocnych Elfów położoną na wyspie na północ od kontynentu Kalimdor, jak wiadomo w Kalimdorze żyją Orki, mało tego, nie tylko żyją ale nawet jest ich bardzo dużo. Na szczęście sojuszniczy szlak morski ze wschodnich królestw do Kalimdoru omijał długim łukiem wschodnie wybrzeża, dużo mniejszym północne i kończył się w Elfiej nadmorskiej wiosce Auberdine. Lecz najpierw musiałam dotrzeć do portu Menethil Bay, małej ale dobrze bronionej warowni na samym zachodzie prowincji Wetlands, wielu ludzi zwykło mówić że
Wetlands leży na końcu świata i że dalej na północ... no własnie, na północ... na północy jest i ma się całkiem dobrze przynajmniej pod względem wielkości druga połowa wschodnich królestw, z małą uwagą: to królestwa krwawych Elfów i Nieumarłych, hmm... bardzo chciałabym kiedyś zwiedzić te krainy, moja pierwsza nauczycielka czarnoksięstwa Drusilla La Salle, powiedziała mi że jeśli chcę tam kiedyś dotrzeć i przeżyć to jeszcze dużo muszę się nauczyć.

Wyprawa do Darnassus.
Pobyt w stolicy, nauka w cechu czarnoksięskim, zabicie poszukiwanego listem gończym przywódcy Gnollów i wiele innych przygód w Elwynn Forest zaostrzyło mój apetyt. Kiedy zdałam kolejny egzamin przywołując swojego pierwszego demona Voidwalkera, podjęłam decyzję aby wyruszyć w drogę, musiałam jeszcze tylko uporać się z dostarczeniem przesyłki do posterunku w wiosce Sillent Hill w zachodniej prowincji Westfall.

W drogę...
Jeśli człowiek jest ostrożny, trzyma się dróg i szlaków to jest w stanie podróżować nawet mając pierwszy poziom, ale naprawdę trzeba się rozglądać i iść bardzo ostrożnie, można oczywiście poprosić o eskortę, znaleźć kogoś kto też wybiera się tam gdzie my i wspólnie stawić czoła przygodom lub też nie wytykać nosa z domu :) Wyprawa na zachodni kontynent nie była łatwa ale wobec większości wyzwań jakie daje Azeroth śmiałkom można powiedzieć że wręcz przeciwnie.
Nabrawszy sił i skompletowawszy ekwipunek wyruszyłam samotnie w drogę
Początek podróży była sielanką, wsiadłam do podziemnej kolejki kursującej pomiedzy stolicami Krasnoludów i Ludzi i szybko znalazłam się w Ironforge, słynna forteca Krasnoludów robiła wrażenie, ale nie miałam czasu na zwiedzanie, zajrzałam tylko do paru sklepów nie odwiedzając nawet czarnoksięskiego cechu Gnomów i ruszyłam w dalszą drogę. Po wyjściu z goracych trzewi Ironforge powitało mnie mroźne powietrze Dun Morogh, na szczęście było słonecznie i ładnie. Po drodze mijałam Krasnoludzkich strażników a dalej pomiędzy drzewami w śniegu przemykały dzikie zwierzęta, nie musiałam się specjalnie czegoś obawiać, nie byłam już żółtodziobem a bestie zamieszkujące Dun Morogh były potulnymi oseskami wobec bestii zamieszkujących inne regiony świata, choćby osławione Badlands...

Następnym etapem podróży były stare wykute w górach korytarze którymi dostałam się do prowincji Loch Modan, pierwszym miejscem do którego się udałam to posterunek Algaz Station, rezydujący tam krasnoludzki dowódca zaproponował mi zadanie odzyskania ważnych rzeczy z kopalni Silver Stream opanowanej przez Koboldy, zgodziłam się ale najpierw musiałam odpocząć, trochę dalej na południe była wioska Thelsamar i tam w gospodzie nabrałam sił (wylogowanie z gry w celu realnego wyspania się jak również zdobycia bonusu +100 % Experience na czas proporcjonalny do czasu przebywania w gospodzie - przyp. autora)

Obudziłam się w środku nocy, w gospodzie porozmawiałam z szynkarką która obiecała mi przepis na kiełbasę z niedźwiedziego mięsa, podrobów z dzika i jakiejś dziwnej substancji uzyskiwanej z miejscowych pająków olbrzymów, przeróżne odmiany tych olbrzymich pająków to chyba plaga wszystkich wschodnich królestw a nawet całego Azeroth :) W każdym razie, dałam się w to wrobić, dodatkowo jeszcze przypomniało mi się że pewien Gnom z Ironforge prosił mnie o odnalezienie pilota który prawdopodobnie rozbił się aeroplanem w okolicach jeziora Loch. Pech chciał że z wioski do jeziora było kilka kroków, więc wiedziałam że zostanę tu na dłużej :) W związku z tym zajrzałam do lokalnego sklepu i kupiłam:
- hubkę i krzesiwo
- drewniane suche małe deseczki na rozpałkę
- przepis na smażoną rybę
- przepis na smażone mięso z dzika
A na brzegu z chatce rybaka dokupiłam przynęty na ryby

Już dawno zamierzałam podszkolić się z wędkarstwie i gotowaniu :) Ale... najpierw zadanie.

Będąc już na brzegu jeziora przywołałam demona Voidwalkera aby mnie ochraniał w razie gdyby zrobiło się gorąco, sprawdziłam czy mam na wszelki wypadek kilka soulshardów gdyby zginął i zanurkowałam z chłodną toń jeziora. Płynęłam bardzo ostrożnie rozglądając się, Voidwalkerowi dałam polecenie żeby trzymał się blisko i atakował tylko w mojej obronie. Po odpłynięciu jakiś kawałek od brzegu dostrzegłam pierwszego wodnego potwora, pływał blisko dna niedaleko tajemniczej skrzynki, kusiło mnie ale wiedziałam że nie mam szans w starciu z tą bestią, dalej było ich więcej ale byłam uważna i prawie udało mi się
dopłynąć na drugi brzeg, niestety tuż przy brzegu zbytnio zbliżyłam się i jedna jedna z bestii zaatakowała mnie, na szczęście mój demon odwrócił jej uwagę co pozwoliło mi dopłynąć do brzegu, sam oczywiście zginął biedaczek a żarłoczna bestia podpłynęła aż pod sam brzeg ścigając mnie. Odetchnęłam i rozejrzałam się, już dopływając widziałam rozbity na brzegu aeroplan, a po wyjściu z wody dostrzegłam Gnoma w pilocich goglach :) Zachowując środki bezpieczeństwa ponownie przywołałam mojego demona, dookoła było bardzo niebezpiecznie, trochę wyżej w szuwarach widziałam żerujące krokodyle które w
przeciwieństwie do tamtej bestii z głębin potrafiły biegać po lądzie i to bardzo szybko. Tymczasem Gnom pozdrowił mnie i poprosił o odzyskanie swoich narzędzi, niestety musiałam odmówić, byłam za mało doświadczona żeby przebywać w tej okolicy a co dopiero szukać tu jakichś narzędzi. Na myśl o powrocie tą samą drogą zadrżałam ale jak się chciało przygód to nie ma że straszno :)
Tym razem byłam ostrożniejsza i gdy widziałam przepływające bestie to czekałam aż odpłyną dalej. Gdy już dopływałam coś mnie podkusiło i zawróciłam.
Zanurkowałam i przyjrzałam się sytuacji, skrzynia było dość głęboko ale pływająca bestia czasem trochę odpływała poza tym w razie czego miałam swojego demona
a brzeg był blisko. Postanowiłam zaryzykować, dwa razy nurkowałam głębiej i wracałam zaczerpnąć powietrza, dopiero za trzecim razem uznałam że bestia odpływa dalej i szybko zanurkowałam głębiej, jakiś czas zajęło mi otworzenie skrzyni, w której poza paroma drobiazgami nie było jednak nic wartościowego. Czas potrzebny na otworzenie pozwolił bestii zawrócić, zauważyła mnie i zaatakowała, dałam znak demonowi żeby zaatakował, a sama rzuciłam się do ucieczki a raczej popłynęłam do brzegu. Oczywiście mój Voidwalker znów został unicestwiony, ale po raz kolejny mnie uratował :)
Do świtu jeszcze trochę... wyciągnęłam wędkę i połowiłam, przed świtem jeszcze raz przywołałam mojego demona i udaliśmy się na polowanie, no na te pająki, dziki i niedźwiedzie, nawet zrobiłam kilka zdjęć:







O świcie rozpaliłam ognisko i upiekłam mięso z dzika, szkoląc się w gotowaniu, rano odebrałam nagrodę za polowanie, ten magiczny przepis na kiełbasę :) i ruszyłam na północ do kopalni Silver Stream.

Ech... długo by opowiadać, jak walczyłam z Koboldami, jak czułam prawdziwy strach gdy w korytarzach było ciasno i za każdym rogiem czaił się Kobold,



jak spotkałam pewnego Elfa łowcę (inny gracz), jak przed południem oddałam zdobyte w kopalni krasnoludzkie tajne dokumenty, jak w końcu korytarzami w górach dotarłam do Wetlands gdzie akurat dziwnym przypadkiem mocno padał deszcz :) Jak na rozstaju dróg handlowałam z Goblinem patrząc żadnym przygód wzrokiem na północ, jak idąc do Menethil Bay za bardzo zbliżyłam się do rzeki i zaatakował mnie krokodyl, byłam za słaba żeby go zabić, na szczęście zdążyłam rzucić na niego zaklęcie opętania i gdy dochodził do siebie ja uciekłam :) gdyby odparł to zaklęcie to już byłoby po mnie.
W Menethil Bay uciekł mi statek do Auberdine więc zajrzałam do karczmy gdzie akurat dwóch doświadczonych i zaprawionych w bojach wojowników i jeden Gnom mag opowiadali że w górach na północy widzieli dziwną parę, krasnoludzkiego paladyna razem z czarodziejką Krwawych Elfów, mówili że widzieli ich Jak walczyli z Gigantem ramię w ramię, ludzie w karczmie słuchali i kręcili z niedowierzaniem głowami, przecież nawet małe dzieci wiedzą że nieśmiertelna wiedźma o imieniu Blizzard dawno temu rzuciła urok na wszystkich w Azeroth i niemożliwe jest aby Krwawa Elfka pomagała Krasnoludowi ani nic podobnego, ale ludzie słuchali i ja także.
Niedługo potem czekałam na statek do Auberdine, stojąc na pomoście spoglądałam na północ, zastanawiając się kiedy tam będę i kogo spotkam i ciekawe czy to możliwe żeby Krwawa Elfka i krasnolud razem walczyli... hmm...



I jeszcze pamiątkowe zdjęcie ze stolicy Nocnych Elfów -->




Pozdrawiam :)
_____________________________________________________________________
"Gdy wioska płonie, wznoszą się dymy... gdy serce płonie, nic nie widzimy"
Ostatnio zmieniony przez ladybird 2007-10-28, 21:22, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Terpace 



Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wiek: 24
Dołączył: 09 Lut 2007
Posty: 58
Wysłany: 2007-10-28, 23:50     

nie kreci mnie to x] takie bez ladu i skladu,ta gra to hm mmo w minigierki z czasowymi elemantami rpg, l2>wow
_____________________________________________________________________

 
     
Sortris 



Wersja gry S1: S+: 1.8.96
Wiek: 26
Dołączył: 26 Lip 2007
Posty: 12
Skąd: Ostrołęka
Wysłany: 2007-11-13, 15:55     

Nie czytalem tych postow. Powiem jedno, ja sam boje sie zaczac grac w Wowa, gdyz jesli taka gra jak Ultima Online sprawila, ze przesiadywalem mega godzinami przed kompem to Wow mnie zabije :D Tu sie sprawdza haslo odnosnie nalogow-najlepiej nie zaczynac.
Pozdrawiam.
 
 
     
Kylson 



Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wersja gry S3: Nie mam gry
Wiek: 23
Dołączył: 10 Lut 2007
Posty: 217
Skąd: Norwich, Norfolk
Ostrzeżeń:
 5/7/9
Wysłany: 2007-11-13, 16:35     

nie martw sie jak ci sie skonczy kasa zamroza ci konto xD
  My status
     
ladybird 


Wersja gry S1: UW: 2.24
Dołączył: 11 Maj 2007
Posty: 4
Wysłany: 2008-03-28, 08:08     

http://www.youtube.com/wa...feature=related

:)
_____________________________________________________________________
"Gdy wioska płonie, wznoszą się dymy... gdy serce płonie, nic nie widzimy"
Ostatnio zmieniony przez ladybird 2008-03-28, 08:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Hresvelgr 



Wersja gry S1: S+: 1.8.96
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wiek: 28
Dołączył: 10 Lut 2007
Posty: 7
Skąd: Torun
Wysłany: 2008-04-18, 01:06     

Gram troche (no nawet nie troche...mam full t6 druida+wszystkie gemy i enchanty i prawie wszystko co najlepsze dla feral druida :P ) w wowa i mimo wszystko po pewnym czasie sie nudzi wow...z zalet na pewno ciekawe bg, wow lore (chociaz w niektorych miejscach kuleje np dlaczego kil'jaden i kael sa w sunwell isle teraz) i duzo itemow dla kolekcjonerow (czyli np dla mnie bo ja gralem w diablo 2 na single tylko po to by zebrac wszystkie unikaty nawet jesli mi nie byly potrzebne :P ) a z wad...kiepskie pvp i to tak naprawde wada ktora sprawia ze po tym jak juz sie naraidujesz i nagrasz w pvp to nie ma po co grac, owszem ze zdobyc jakakolwiek czesc t6 to nie lada wyczyc ale w mmo najwazniejsze jest to ze grinduje sie i raiduje po to by bylo dobrze w pvp a w wowie jest tak ze tylko sprzet i klasy postaci sie licza bo balans klas w wowie jest bardzo kiepski...pod tym wzgledem wow jest lata za lineage 2
_____________________________________________________________________


 
 
     
Kylson 



Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wersja gry S3: Nie mam gry
Wiek: 23
Dołączył: 10 Lut 2007
Posty: 217
Skąd: Norwich, Norfolk
Ostrzeżeń:
 5/7/9
Wysłany: 2008-04-18, 05:31     

grasz na globalu czy priv? jak priv to jakie rate
  My status
     
ladybird 


Wersja gry S1: UW: 2.24
Dołączył: 11 Maj 2007
Posty: 4
Wysłany: 2008-04-19, 11:00     

Hresvelgr napisał/a:
...po pewnym czasie sie nudzi wow... ...kiepskie pvp i to tak naprawde wada ktora sprawia ze po tym jak juz sie naraidujesz i nagrasz w pvp to nie ma po co grac... ...balans klas w wowie jest bardzo kiepski...pod tym wzgledem wow jest lata za lineage 2


Hmm...
Nie podobają mi się takie posty, dlaczego ?
Zapewne większość pomyśli że dlatego bo ktoś narzeka na coś co mi się podoba, otóż nie, chodzi o coś innego.

Postaram się wyjaśnić:
World of Warcraft jest grą która powstała 3 lata temu a ja gram w nią dopiero kilka miesięcy między innymi z powodu takich właśnie postów jak ten zacytowany przeze mnie.
Post Pana Hresvelgr'era to jego osobista opinia o grze, ma do tego prawo ale - opinia napisana w sposób po części slangowy, ale nawet bez tego dla przeciętnego człowieka któremu być może spodobałaby się ta gra - kojarzy się negatywnie. pisanie o niuansach i o tak bogatym spektrum jakim jest gra World of Warcraft w tonie alfy i omegi i na dodatek w kilku zaledwie zdaniach...
Ja przez przypadek się takich postów naczytałem wiele miesięcy temu i przez to sięgnąłem po WoWa dopiero niedawno :( ale lepiej późno niż później :)

Przypomnę jeszcze o jednej podstawowej bardzo ważnej rzeczy - jakakolwiek by nie była ta gra - to różni ludzie szukają w niej różnych rzeczy, znam takich graczy których tryb PvP nie interesuje a grają kilka lat, nie mam zamiaru dyskutować o tym czy tryb PvP w World of Warcraft jest dobry czy kiepski lub też czy balans klas jest dobrze zrobiony, to bezcelowe i ufam że dalej nie muszę wyjaśniać dlaczego.

Zadam tylko jedno pytanie, niekoniecznie do Pana Hresvelgr'era, także do siebie:

Czy nie lepiej byłoby zamiast pisać o czymkolwiek źle, napisać o czymś dobrze, jeśli nie możemy napisać o rzeczy lub kimś czegoś dobrego to napiszmy coś dobrego o czymś\kimś innym.

Nie wiem czy napisałem o tym o czym chciałem napisać bo może coś mi się pokićkało :roll:

Wiem że sam pisałem źle o grze Loki na tym forum i też być może zniechęciłem do tej gry pewnych ludzi, a przecież gra Loki mimo że dla fanów bogatego świata Sacred będzie raczej grą kiepską to dla innych może być lepsza, sam czasem o tym zapominam ale staram się pamiętać - może ze względu na wiek przychodzi mi to łatwiej :)

To może teraz coś z zupełnie innej beczki:

Ostatnio moja postać - złodziej krasnolud, nie zdradzę imienia bo im jest mniej znany tym lepiej :wink: grasował sobie po prowincji Stranglethorn Vale - to najdalej położona na południe kraina we wschodnich królestwach, parna i bogata w roślinność dżungla, z racji położonego mniej więcej w połowie drogi pomiędzy Duskwood a Booty Bay fortu Grom'gol Base Camp, można często ujrzeć między drzewami latające w górze statki powietrzne należące do Hordy. Ale wracając do rzeczy, otóż ów krasnoludzki złodziejaszek grasował sobie na północnym wschodzie Stranglethorn Vale, walczył akurat z kilkoma Kurzenami (przedstawiciele pewnej lokalnej mafii) i już zadawał ostatni zaciukujący cios ostatniemu z przeciwników gdy z za pleców wyskoczył nagle pewien elf hunter. Nim krasnolud zdążył się zorientować, przybysz otworzył skrzynkę która stała sobie przy ognisku przed namiotem i jeszcze przed chwilą należała do tych czterech Kurzenów których niecnie zaciukał, zresztą nawet gdyby zdążył to i tak by z tego zorientowania nic nie było bo skrzynka była złośliwa i wolała być bliżej elfa. Podrapał się po brodzie bo wydawało Mu się że skrzynka od kilku sekund należała do Niego, zdążył powiedzieć ironicznie "bardzo ładnie" gdy elf jak gdyby nic się nie stało, zapytał:
- podpiszesz mi petycje o utworzenie gildii, potrzebuje ostatniego podpisu ?
Złodziej chrząknął, spojrzał na leniwie przeciągającą się panterę łowcy, która od niechcenia błysnęła kłami i odparł:
- przed chwilą ukradłeś mi skrzynkę a teraz pytasz czy podpiszę twoją petycje ? bezczelność.
Elf zaśmiał się głośno i zagrał bęcwały na nosie krasnoludowi, w tym samym czasie z lasu wyszła dreanejka, czarodziejka, jedno spojrzenie wystarczyło aby zorientować się że to towarzyszka bezczelnego elfa.
Złodziej wzruszył ramionami, w końcu to tylko skrzynka, nie pierwsza i nie ostatnia dobrze jest poznać z kim się ma do czynienia, pozbierał pozostałe łupy po Kurzenach i ruszył swoją drogą...

Jakiś czas później i jakiś kawałek dalej w pewnej jaskini o zdaje się wdzięcznej nazwie The Stockpile, ale nie jestem pewny, szyldu nie widziałem, a może po prostu było zbyt ciemno. W każdym razie skradając się w głębi wspomnianej jaskini, w kolejnym korytarzu mój złodziejaszek dotarł do kwatery głównej pułkownika Kurzena, po cichutku zlikwidował dwóch strażników i zajrzał, w pieczarze był pułkownik, osobisty ochroniarz i jeden hunter, niby tylko trzech, ale pomyślał że sam pułkownik w zupełności by wystarczył.
Cofnął się nieco i zaczerpnął z mieszka truciznę żeby nasycić nią swoje sztylety gdy nagle usłyszał szelest, odwrócił się i ujrzał w głębi korytarza niejakiego "panaelfakradnącegoskrzynki" i towarzyszącą Mu dreanejkę, zmrużył oczy przyglądając się owej damie.
- "eee... to chyba kapłanka a nie czarodziejka, cholera, za ciemno tu trochę, co w ogóle taka dziewczyna robi z takim drabem"
Zanim uświadomił sobie a właściwie przypomniał co taka dziewczyna robi z takim drabem, olśniło go że tych dwoje przyszło tu po głowę pułkownika Kurzena, tak samo jak on.
- "o nie, skrzynkę mogli mi ukraść ale głowy pułkownika nie oddam" i z tym postanowieniem i w pełnym kamuflażu na paluszkach wszedł do ciemnej groty.
Ostrożnie minął bokiem stojącego bliżej Kurzena z łukiem i zakradł się za plecy pułkownika, czekając...
Właśnie pojawiła się znajoma para, stanęli w przejściu, krasnolud zauważył że elf wycelował z łuku w strażnika stojącego dalej, "świetnie" pomyślał i gdy tylko zobaczył jak pantera elfa rzuca się na strażnika i usłyszał świst strzały, rzucił się z ukrycia do przodu z całą siłą atakując sprytnie plecy plecy pułkownika, ten zdążył jeszcze podbiec do pantery razem z ochroniarzem, i w ogóle zrobił się straszny bałagan, którego nie zamierzam opisywać. W każdym razie chwilę potem, już z głową pułkownika, krasnolud wolnym ostentacyjnym krokiem pogwizdując z lekka ruszył w stronę wyjścia w ogóle nie zwracając uwagi na stojących kilka metrów dalej elfa i dreanejkę którzy walczyli z pozostałym przy życiu strażnikiem, gdy skręcał w głąb korytarza, obejrzał się na chwilę.
- "hehe, teraz już chyba wiem co miała na myśli Babcia kiedy mówiła że elfy zabawnie wyglądają gdy skaczą i robią rude gesture"...
_____________________________________________________________________
"Gdy wioska płonie, wznoszą się dymy... gdy serce płonie, nic nie widzimy"
Ostatnio zmieniony przez ladybird 2008-04-19, 11:18, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Eversmann 
Mroczny elf


Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wiek: 21
Dołączył: 30 Sty 2008
Posty: 62
Skąd: Koszalin
Wysłany: 2009-06-17, 14:26     

Ja gram sobie na maluśkim polski privie, zwie się Exodus, wotlka nie wprowadzamy bo za dużo bugów mają obecne emulatory na dodatek. Mam tam holy pala na 70 lvl, 2k bonus healing i te sprawy ;P a na pvp biegam tymże palem z buildem retri (chociaż niezbyt chce mi się zarabiać kasę na zmianę buildów) i ze skromnym s1 i swordem s2 się nawalam z hordą na bg ;d
 
 
     
Blood Omen 



Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wiek: 28
Dołączył: 22 Lip 2009
Posty: 1
Skąd: Kazamaty Niewolników
Wysłany: 2009-07-22, 23:48     

W WoW'a gram od 2 lat. Tylko i wyłącznie na PRIVACH ^^ Genialna gierka.
_____________________________________________________________________
I'm coming for you !
 
  My status
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Możesz zmieniać swoje posty
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Powiadom znajomego o tym temacie
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Śledź odpowiedzi w tym temacie
Oznacz temat jako nieczytany

Skocz do:  
Szybka odpowiedź


Wygaśnie za Dni
 
 
 
 
 
 
Opcje
Dodaj podpis (może być zmieniony w profilu)
Powiadom mnie gdy ktoś odpowie
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,39 sekundy. Zapytań do SQL: 13