|
|
|
|
Historia Orlorfa  |
| Autor |
Wiadomość |
VenVarVox

Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wiek: 17 Dołączył: 23 Lis 2011 Posty: 2 Skąd: Okolice Łodzi
|
Wysłany: 2011-11-24, 14:46 Historia Orlorfa
|

|
|
W tym temacie będę zamieszczał opowiadania o przygodach Orlorfa.
Zapraszam do lektury
W niewielkiej mieścinie zwanej Porto Vallum mieszkał chłopak o imieniu Orlorf , który dopiero dzień wcześniej skończył 14 lat. Żył i zachowywał się jak każdy młodzik w jego wieku.
Lubił bawić się z kolegami, walczyć drewnianymi mieczami, i marzył aby zostać wojownikiem.
Ale gdy pewnego dnia do miasta przybył Arghen, mistrz miejscowej areny, jego życie zmieniło się na zawsze...
Któregoś niczym nie wyróżniającego się wieczora usłyszał rozmowę swoich rodziców z nieznaną mu osobą, przez cienkie ściany dzielące jego pokój od kuchni.
- Kupię od was chłopaka, jest młody i silny. - powiedział nieznajomy. Orlorf już wiedział kto to jest : Mistrz areny w pobliskiej mieścinie. Z narastającym zdenerwowaniem słuchał dalej - Dam wam 300 sztuk złota - dodał. - Tylko trzysta ? - warkną jego ojciec. - Oczekiwałem raczej trzech tysięcy ! - Dam 500 ! - Arghen zaczął się targować.
Targowali się jeszcze kilkanaście minut, ale ojciec chłopca był niezłym zawodnikiem i umiał się handlować. W końcu dobili targu. Wojownik zapłacił 1200 sztuk złota i zaczął zbliżać się do drzwi sypialni jego nowego towaru...
***
Proszę tylko nie to ! - Pomyślał Orlorf - Nie chcę być gladiatorem !
Po chwili drzwi otwarły się na oścież, a w nich stanął wysoki, chudy, i dobrze zbudowany mężczyzna. Miał na sobie Skórzaną zbroję, krótki miecz za pasem, i skórzane jeździeckie buty. Miał długie brązowe włosy, niebieskie oczy, i połamany w wielu miejscach nos.
- Pójdziesz ze mną, chłopcze. Uczynię z ciebie gladiatora walczącego dla mnie ! - Powiedział spokojnie, ale stanowczo, i był osobą która nie znosiła sprzeciwu.
- Nigdzie nie idę, ty pomiocie wielbłądzich szczyn ! - Warknął chłopak.
- Jak śmiesz się tak do mnie odzywać podła gnida - Wrzasnął mężczyzna i uderzył młodzika z pięści w twarz, co spowodowało złamanie nosa. Po czym wykręcił mu ręką, uderzył pięścią w brzuch, aż Orlorf był cały zielony na twarzy. Po tym wszystkim Mistrz Areny wziął go najzwyczajniej w świecie jak worek na śmieci za pachę i poszedł w kierunku swojej areny.
***
***
Jeśli chcecie dalsze części to napiszcie czy wogóle się podobało, bo zabardzo do tego talentu nie mam... |
_____________________________________________________________________
|
| Ostatnio zmieniony przez VenVarVox 2011-11-24, 16:34, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
CieńRządzi
Kusicielka Lodowych Elfów


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: ZE: 2.65.2
Platforma S2: PC
Wersja gry S3: FE
Platforma S3: PC
Wiek: 16 Dołączyła: 25 Paź 2011 Posty: 121 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: 2011-11-24, 15:59
|

|
|
Ale fajnie!
gdyby ten mistrz Gladów nazywał się Julius to pomyślałabym ,że o naszym gladzie z S1 piszesz ;D
Opowiadanie mi się bardzo podoba.
Nie ma powtórzeń a ni nic takiego
chociaż to najlepiej oceni Kalia ;D
mi się bardzo podobało |
_____________________________________________________________________ "Zawsze wybieraj faceta, który umie gotować.
Uroda przemija, głód zostaje" |
|
|
|
 |
VenVarVox

Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wiek: 17 Dołączył: 23 Lis 2011 Posty: 2 Skąd: Okolice Łodzi
|
Wysłany: 2011-11-24, 16:53
|

|
|
Ciąg dalszy : Urywki z pamiętnika
gwiazdki znaczą nieczytelne, i oznaczają liczbę liter nie czytelnych
" Zamknęli mnie w ciasnej, ciemnej a co najgorsze śmierdzącej celi ! Ale to walka psychiczna, a ja nie za******m w **ej przegrać. "
" Siedzę tu już dwa tyg**nie, jem jakieś ***no, ca*e dnie ćwi**ę walkę, je**** p****a** * bity przez tego idi*tę Arghe*a. "
" Wygrywam walkę za ***ką, publi**ność mnie uwi****a. Jestem niepokonany ! "
" Sie*** tu ju* cz**** albo pi*ć lat, ale Ar**** obi**ał m* że od** mi wolność jak wy**am tą ostat*ią walk* ! "
" ***ota*r, cho***ny minota**. Al* przynaj***** dostałem nowy atrament i pióra które nie wyblaknie. Dostałem od niego wolność, ale najpierw muszę wyzdrowieć w skrzydle szpitalnym na arenie "
" siódmy dzień, a ja czuję się coraz gorzej ! Rana się powiększa, mam całe spuchnięte wokół niej. Chyba mój czas nadszedł... Teraz tak blisko oczekiwanej wolności ! "
" Dwunasty dzień. Ledwo żyję, i chcę zrobić jeszcze jedno... "
" Podczas jednej z wizyt Arghana zabiłem go, miałem jeszcze tyle siły aby dźgnąć go lekarskim nożem w serce !A ci głupcy myślą że wyjechał ! Przez niego straciłem całe życie. Jego ciało spoczywa teraz zakopane, w czym pomógł mi jakiś lekarz. Zapłaciłem mu za to, i to słono..."
" Umieram, zostało mi kilka minut do końca "
I ostatnia poplamiona pusta kartka...
To koniec
Napiszcie czy wam się podoba |
_____________________________________________________________________
|
| Ostatnio zmieniony przez VenVarVox 2011-11-24, 17:26, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
zolwik03

Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: 2.31
Wiek: 22 Dołączył: 03 Sty 2011 Posty: 1 Skąd: Wiocha
|
Wysłany: 2011-11-25, 18:20
|

|
|
Coś mi nie pasuje w tym opowiadaniu. To pewnie Twój wiek. Nie jestem uprzedzony, po prostu nie masz jeszcze wyrobionego stylu pisania i trochę źle się to czyta. Opowiadanie nie jest złe, musisz tylko czytasz dużo tekstów, a styl sam Ci się wyrobi.
[quote] Jak śmiesz się tak do mnie odzywać podła gnida[/quote]
Tu raczej powinno być gnido.
A w tej drugiej części to gwiazd jest chyba więcej niż na niebie...
Pisz, pisz i jeszcze raz pisz, dzięki ćwiczeniom wyrobisz własny styl i Twoje teksty będą coraz lepsze. |
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
| Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 12 |
|
|