logo



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
ProfilProfil  Nie masz wiadomościNie masz wiadomości  Wyloguj [ Arch ]Wyloguj [ Arch ]

Poprzedni temat «» Następny temat
Deszcz na rękach    Ignoruj ten temat
Autor Wiadomość
Gauri 
WHY HELLO THERE



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: ZE: 2.65.2
Wersja gry S3: FE
Platforma S3: PC
Wiek: 23
Dołączył: 22 Kwi 2008
Posty: 252
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-06-08, 15:59   Deszcz na rękach  

Spojrzał w niebo, jak co noc. Spojrzał na Księżyc przysłonięty gałęziami pobliskich drzew, na gwiazdy ponad sobą i westchnął. Niebo było takie czyste, tak zwykłe i przez to magiczne. Przyjemny chłód, ciemny las, ciche, urywane dźwięki, zaś pośrodku on. Zwykły, normalny. Zobaczył swą polanę, swój zakątek, miejsce, gdzie mógł odpocząć od innych. Gdzie odpoczywał od innych.
Spokojny, usiadł na niej. Blady punkt na niebie zamigotał jakby porozumiewawczo. Zamknął oczy, pochylił głowę i zawołał Księżyc, a ona jak co noc pojawiła się obok niego, naga, zamyślona, jak zwykle ze skupionym wyrazem twarzy, jakby nigdy nie przerywali swej rozmowy, piękna jak noc, jak co noc.
-Zupełnie tego nie rozumiem - rzekła po chwili, wpatrzona w niebo, w miejsce, z którego przyszła.
-Czasem ja też nie.
-Nie, nie o tym mówię - poprawiła blond grzywkę dmuchnięciem - Czemu świat jest taki, a nie inny. Czemu Bóg uczynił je miejscem dla dobrych ludzi, których zawsze spotyka coś złego. Dlaczego Ci, którzy czynią ten świat lepszym, muszą cierpieć za innych. Czemu tak było zawsze. I czemu zawsze tak będzie...
-Nie sądzisz, że dzięki temu mogą poznać swoją wartość? Że dowodzą sobą, że pokazują jak powinno się żyć? Że mają swoją misję w świecie, by pokazać, jak myśleć?
-Co Ty pieprzysz znowu... Uderzasz w zbyt patetyczny ton. Inaczej.
-W takim razie Księżycu, powiedz mi, jak Ty o tym myślisz.
-Najpiękniejsze kwiaty na ziemi gnojem nawożonej rosną. Sztuka w tym, żeby ciągle miały swój zapach, żeby nie poddały się otoczeniu, bo zawsze będą lepsze i one będą stanowić wartość. Gnój to gnój, zaś kwiat robi ten świat piękniejszym.
-To to samo, co ja powiedziałem, tyle tylko że innymi słowy...
-Może i tak, ale po mojemu ma to więcej sensu i realizmu - spojrzała uśmiechnięta, z iskierkami w niebieskich oczach. Poprawiła włosy, podrapała nad lewą piersią i zamyśliła się na powrót.
-Księżyca się nie poprawia, tak w ogóle.
Pozostawił to bez komentarza. Pomilczeli chwilę.
-A jak żyć dobrze? - spytał.
-W jakim sensie dobrze? - odrzekła zaciekawiona.
-Jak żyć tak, jak jest to nam przeznaczone.
-Tak, jak uważasz. Czerpiąc małe radości, widząc gwiazdy na niebie, rozmawiając z... z kimkolwiek, korzystając z nocy jak i dnia. Przynajmniej według mnie. Widzę świat, takim jaki jest, ni złym ani nie dobrym. Ale na co padnie mój wzrok, na to pada moje światło, robi się jasniejsze, a przez to, wypisz wymaluj, lepsze. Nie znaczy to, że kątem oka nie widzę zła na tym świecie - owszem, widzę, ale miejsce to maskuję chmurą. Nie warto się tym kłopotać. A Ty?
-Nie wiem, jak żyć dobrze. Nie wiem, czy w ogóle warto. Nie wiem, czy tak żyłem.
-Jeśli uważasz, że dobrze, to całkiem możliwe, że dobrze. Nigdy się nie dowiesz jednak, jak wpłynąłeś na życie innych.
-Czasem mnie to wszystko męczy. Chciałbym czasem po prostu to w cholerę zostawić, cały piepr.zony świat i na zawsze być tutaj, zatrzymać noc, Ciebie, po prostu żyć. Nie myśleć o jutrze, nie myśleć o wczorajszym...
-Jak każdy.
Wstał, by rozprostować nogi. Spojrzał na nią z góry. Oczy pełne blasku, wpatrzone prosto w niebo, blada, nieprzywykła do światła skóra i pewna nieziemska uroda, piękna istota emanująca bladym światłem.
Przywykł już do tego widoku.
-Jak długo w ogóle rozmawiamy?
-Szczerze, to cały czas. To, że czasem moje miejsce zajmuje Słońce, nie znaczy że mnie nie ma - po prostu jestem po drugiej stronie, gdzie nie możesz mnie usłyszeć.
-Pamiętasz, kiedy zaczęliśmy...? Mnie już pamięć zaczyna szwankować...
-Kilka lat temu. To wtedy, kiedy płakałeś ostatni raz. Wtedy mnie zawołałeś. A ja przyszłam. Pamiętasz już? Przypomnij sobie, co wtedy mówiłeś. Mówiłeś to wtedy...
Zakłuło go serce, mocno, boleśnie, obrzydliwie pewnie.
-Czy ja jestem winny? Księżycu, czy jestem winny? Czy ja to zrobiłem?
Patrzyła tylko na niego, zimno, obojętnie.
-Muszę to wiedzieć. Zaraz. Teraz. KSIĘŻYCU, POWIEDZ MI, TYLKO TY TO WIESZ.
Spojrzała smutno, przekrzywiła twarzyczkę.
-Nie, Ty to wiesz. Tylko Twój umysł może Ci to powiedzieć.
Wilk zawył w oddali, dziko, zwierzęco, nieludzko. Wilk, z wyciem pełnym żalu, smutku. Jakże nieludzko...
-Porozmawiamy jutro. Zaczyna świtać - Podniosła się niezgrabnie, wytarła pośladki z resztek mchu i źdźbeł trawy, spojrzała na niego jak matka na swe dziecko.
-Proszę, zostań jeszcze. Nie chcę, by to się znowu kończyło - poprosił błagalnie.
-Musisz wytrzymać. Wytrzymasz. Wiem to.
-Księżycu, proszę, bądź ze mną. Nie zostawiaj mnie.
-Muszę.
-Księżycu, czy jestem winny?
-Nie pamiętam ich. Nie chcę pamiętać. Póki sam sobie nie wybaczysz, oni też nigdy tego nie zrobią. Póki według siebie jesteś winny, zawsze taki będziesz - uśmiechneła się leciutko i spojrzała w gwiazdy.
Gwiazdy, które mógł teraz policzyć, bo było ich nie więcej niż kilkanaście. Małych gwiazdek, małych, małe gwiazdy, dzieci-gwiazdy, małe, tak niedorosłe, dzieci-gwiazdy. Kilkanaście. Wszystkie takie piękne, niedojrzałe. Na zawsze takie.
-Księżycu - zapłakał.
Nie było jej.
Zagrzmiało, zaś widok księżyca znikł za chmurą.

Spojrzał w niebo, a niebo zakrwawiło deszczem, który spłynął po przedramionach na jego dłonie, pomału, acz nieubłaganie.
Sen w oczach szaleńca wyparły łzy.
_____________________________________________________________________
Ostatnio zmieniony przez Gauri 2011-06-09, 18:05, w całości zmieniany 2 razy  
 
     
Peace 
Pacyfista



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Wersja gry S3: FE
Wiek: 21
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 92
Skąd: Pleszew
Wysłany: 2011-06-12, 12:58     

Lolek, poczekaj aż trochę podrośniesz i będziesz w stanie przypisać do tego jakąś interpretację :P Ja osobiście nie lubię tego typu opowiadań, tak samo jak i wierszy, gdzie motywem przewodnim jest "co poeta miał na myśli", ale tak bywa.
Zależy wszystko od punktu widzenia, można go pojmować jako szaleńca już od początku, jako psychola gadającego z wyimaginowaną kreacją księżyca :P
Nie będę się silił na opinię bo jak mówiłem wcześniej mnie coś takiego w ogóle nie rusza z założenia.
_____________________________________________________________________
Cytat:
Dwie rzeczy są nieograniczone – wszechświat i ludzka głupota. Co do tego pierwszego nie mam jednak pewności.

Albert Einstein
 
 
     
Gauri 
WHY HELLO THERE



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: ZE: 2.65.2
Wersja gry S3: FE
Platforma S3: PC
Wiek: 23
Dołączył: 22 Kwi 2008
Posty: 252
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-06-13, 13:20     

[quote="3lolek"]
Po krótce: nie wiemy kim jest bohater oprócz tego, że jest szaleńcem.[/quote]
Czyli dokładnie tyle, ile powinieneś wiedzieć - ni mniej, ni więcej.
[quote="3lolek"] Całego opowiadania nie ogarniam[/quote]
Po tym przestałem ogarniać Twój komentarz. Jak chcesz pisać o czymś, czego nie rozumiesz? Ty masz problem, a nie ja w takim wypadku :P
[quote="3lolek"]porządku, bo o tym, że bohater główny to szaleniec dowiadujemy się dopiero w ostatnim zdaniu. [/quote]
Okej, następnym razem napiszę koniec na początku, zaś całą resztę na końcu - żeby ludzie mogli zrozumieć. W sumie Dumbledore też padł w pierwszym tomie, Tolkien napisał, że pierścień został zniszczony już we wstępie i tak jest od zawsze, że skutek jest na początku. ZAWSZE.
[quote="3lolek"]Tyle ode mnie.[/quote]
Dzięki wielkie, dużo z tego wyciągnąłem. Następnym razem oszczędź sobie takich komentarzy, bo ja z chęcią przyjmę krytykę, o ile będzie konstruktywna...
Peace podszedł do sprawy normalnie i logicznie, nie ogarnął to siedział cicho, bo jak się czegoś nie rozumie, to raczej średnio mówić, co w tym źle jest. Spróbowałbyś przeczytać ze dwa razy i nieco pomyśleć nad tym, potem wydawaj osądy... Nie mówię, że to jakiś kawałek sztuki wysokiej jest, ale jednak swój sens ma, a takie komentarze jak Twój Lolek, nie wnoszą kompletnie nic, prócz wrażenia we mnie, żeś ignorant swego rodzaju :roll:
I btw, ja naprawdę uważam, że na forum wiek się nie liczy, ale zaczniesz rozumieć podobne teksty jak naprawdę parę wiosen Ci przybędzie i odezwie się dusza humanisty w Tobie.
(W co wątpię, niestety).
_____________________________________________________________________
 
     
Ezrile 



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: White Warriors
Wersja gry S2: ZE: 2.65.2
Klan S2: White Warriors
Platforma S2: PC
Wiek: 42
Dołączyła: 15 Lip 2009
Posty: 58
Skąd: Katowice
Wysłany: 2011-06-14, 02:45     

Gauri....już kiedyś Ci napisałam, że się marnujesz chłopie....zacznij pisać zarobkowo :)
_____________________________________________________________________
"Nasza młodość jest czymś w rodzaju osobistego Olimpu, gdzie żyją jedyni bogowie, jakich stworzyliśmy. Tam wiara i wyobraźnia są najpotężniejsze, tam byliśmy niewinni, zanim staliśmy się naiwni a wreszcie cyniczni. I obojętnie, czy pamiętamy wszystkie szczegóły czy tylko fragmenty, młodość jest niewyczerpana" Jonathan Carroll



[img]http://miniprofile.x...zrile.png[/img]
 
     
Gauri 
WHY HELLO THERE



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: ZE: 2.65.2
Wersja gry S3: FE
Platforma S3: PC
Wiek: 23
Dołączył: 22 Kwi 2008
Posty: 252
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2011-06-14, 13:15     

[quote="3lolek"]Ej, powiedziałem co myślę, nie wyżywaj się za to na mnie [/quote]
Uwierz, gdybym się wyżywał, inaczej by to wyglądało :D
Po prostu nie widzę sensu w pisaniu postów typu ,,Nie lubię, bo nie rozumiem, więc WTF IS THIS, GTFO" -.- Masz więc moją odpowiedź, w stylu ,,Nie lubię, gdy dostaję krytykę niekonstruktywną, przez którą dostajesz etykietkę ignoranta, co pisze, byleby tylko pisać". Konstruktywną krytykę przyjmę każdą jaka istnieje i to z pocałowaniem ręki, co wydaje mi się, wiele razy już udowodniłem na tym forum >.>
I uwierz, wiele razy ludzie będą się wyżywać na Tobie - ja jednak tego nie robię bo od osób w wieku dość młodym nie oczekuję, że wszystko zrozumieją...
_____________________________________________________________________
 
     
Peace 
Pacyfista



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Wersja gry S3: FE
Wiek: 21
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 92
Skąd: Pleszew
Wysłany: 2011-06-14, 16:26     

[quote="Gauri"]Peace podszedł do sprawy normalnie i logicznie, nie ogarnął to siedział cicho, bo jak się czegoś nie rozumie, to raczej średnio mówić, co w tym źle jest.[/quote]
Może nie do końca nie ogarnąłem, co z założenia nie lubię opowiadań bez sensu, gdzie sens trzeba nadać samemu :P Może to prostackie, może leniwe, ja wychodzę z założenia że trzeba mówić wprost.
[quote="Gauri"]I btw, ja naprawdę uważam, że na forum wiek się nie liczy[/quote]
Ilość wiosen przeżytych zawsze idzie w parze z rozwojem intelektualnym - czasem bardziej, czasem mniej, ale zawsze na coś wskazuje : p
[quote="Gauri"]odezwie się dusza humanisty w Tobie[/quote]
Na matmę idź, nie chrzań jak gaur :D
_____________________________________________________________________
Cytat:
Dwie rzeczy są nieograniczone – wszechświat i ludzka głupota. Co do tego pierwszego nie mam jednak pewności.

Albert Einstein
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Możesz zmieniać swoje posty
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Powiadom znajomego o tym temacie
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Śledź odpowiedzi w tym temacie
Oznacz temat jako nieczytany

Skocz do:  
Szybka odpowiedź


Wygaśnie za Dni
 
 
 
 
 
 
Opcje
Dodaj podpis (może być zmieniony w profilu)
Powiadom mnie gdy ktoś odpowie
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 12