logo



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
ProfilProfil  Nie masz wiadomościNie masz wiadomości  Wyloguj [ Arch ]Wyloguj [ Arch ]

Poprzedni temat «» Następny temat
Wypracowanie    Ignoruj ten temat
Autor Wiadomość
Madrik 


Wersja gry S1: S+: 1.8.96
Wersja gry S2: Nie mam gry
Dołączył: 14 Cze 2009
Posty: 12
Skąd: Pcim
Wysłany: 2010-03-18, 20:32   Wypracowanie  

Wiem, że dawno się nie ujawniałem, ale nadrabiam zaległości. To taki krótki pomysł, który mnie kiedyś naszedł.

Błędy zamierzone i świadome. Angie ma 8 lat. :D

„Madrik”

[i]„Dzień w pracy mojego taty”. Angie.

„W sobotę poszłam z tatą do jego pracy. Mój tata pracuje w naszym Ratuszu. Jest Bardzo Warznym Urzetnikiem. Nie chciał, żebym poszła z nim do pracy, ale mama mu kazała, bo to jest Warzne dla mojej Edukcji i tata się zgodził.

Z Domu wyszliśmy wcześnie rano. Najpierw poszliśmy do Kościoła, na ranną msze. Tata zawsze rano chodzi do kościoła. Mówi, że wtedy Pan jest przy nim w pracy.
Po kościele, przyjechał taki ładny, czarny powóz, co wyglądał jak kareta i miał herb miasta na drzwiczkach. A ciągły go takie dwa ładne, siwe konie. Woźnica, pan Johan, dał mi nawet dwie kostki cukru i pozwolił je nakarmić. Oba koniki to były dziewczynki. Marchewka i Klara. Bardzo się śmiałam z tego, bo koniki były bardzo miłe. Pan Johan obiecał, że mnie jeszcze kiedyś powozi swojom karetom.

A potem zawiózł nas do Ratusza. Po drodze widziałam jak ludzie kłaniali się tacie, bo jest Bardzo Warznym Urzetnikiem w Ratuszu.

W Ratuszu, tata zaprowadził mnie do swojego gabinatu. Ma bardzo wielki gabinat bo jest Bardzo Warznym Urzetnikiem. Miał na podłodze taki duuuży kobierzec, bardzo mienki i kolorowy. Było tam też dużo szafek, ale wszystkie pełne papierów i pergaminów. Tata mówi że to Ważne Akta i nie pozwolił mnie na nich rysować. Miał za to takom wielką kule z rysunkami i nazywała się Globusem. Tata mówił, że mapa świata, ale myślę, że zmyślał, bo świat przecież nie jest taki mały.

Tata czytał mnóstwo papierów i mówił, że robi śledźtwa. Nawet mi pokazał takie papiery, ale tam nic o śledziach, ani o rybach nie pisało.
Potem mi tata wytłumaczył, że on czyta co mu ludzie napiszą, i szuka złych ludzi.
Bo mój tata, jest Bardzo Warznym Urzetnikiem. A taki Bardzo Wazny Urzetnik nazywa się Inkfizyktorem.

Jak tata skończył czytać, to powiedział, że znalazł już złego człowieka, co go nazwał Chetyrykiem. To ktoś taki, co źle mówi o Panu Bogu. A mój tata z nim rozmawia i tłumaczy, dlaczego Pan Bóg jest dobry. I posła tam naszego sierżanta z Ratusza, Pana Erazma. Pan Erazm jest Sierżantem i ma wielki miecz. I nosi taką długą tyczkę z toporem, co ją nazywa Halabarta. I Pan Erazm przyprowadza do taty tych złych ludzi.

Pan Erazm obiecał, że przyjdzie do naszej klasy i opowie o łapaniu złych ludzi. Chłopcy się pewnie ucieszą, bo obiecał, że pokaże klasie swój miecz i da potrzymać. Mi dał na chwilę, ale ten miecz był bardzo ciężki. Pan Erazm musi być bardzo silny, że nosi taki ciężki miecz. Ale pewnie musi być silny, bo łapie złych ludzi.
Tata zabrał mnie do piwnic w Ratuszu. To są takie specjalne piwnice, co się nazywają lochy.
Tam się pilnuje tych złych ludzi.

Ci źli ludzie tam siedzieli i jak zobaczyli tatę to bardzo krzyczeli i używali dziwnych słów, ale tata powiedział, że to takie słowa złych ludzi i nie wolno mi ich powtórzyć, a jak powtórze to mie zbije. Więc nie powtórze.

I tam była taka wielka komnata z małym okienkiem. Ale nie było tam ciemno, bo paliło się dużo świeczek. Stał tam taki stół z ławką i tata prosił żebym tam siedziała jak będzie rozmawiał ze złym człowiekiem, co się nazywa Chetyryk.
Stało tam wiele innych rzeczy, a każda miała dziwne nazwy. Takie naprawdę śmieszne. Było takie krzesło z takimi drewnianymi butami i te buty podobno były hiszpańskie, ale ja rozmawiałam z Panem Pierem i mi powiedział, że one się tak tylko nazywają a zrobił je sam.

Pan Pier pracuje w tym pokoju i rozmawia ze złymi ludźmi. Tata mówi Panu Pierowi, co trzeba robić, a Pan Pier to robi, bo mój tata jest Bardzo Warznym Urzetnikiem i sam nie pracuje. Prosiłam Pana Piera, żeby przyniósł nam do klasy jakieś swoje rzeczy i pokazał, ale powiedział, że jest bardzo zajęty i nie ma czasu. Szkoda, bo pokazywał mi fajne rzeczy.
Razem z Panem Pierem pracuje Andre. Andre jest prawie dorosły bo ma już pietnaście lat!
Ale jest bardzo śmieszny i zna wiele żartów. Też mi pokazywał fajne rzeczy.

A potem przyprowadzili złego człowieka. Pan Pier i Andre połozyli go na takim stoliku, co się nazywa łóżkiem Mateja. Nie wiem dlaczego, bo do łóżka nie było podobne, a i Pana Mateja nie widziałam. Ale to dziwne łóżko. Jest bardzo długie i ma taki fajny kołowrotek.
Andre coś tam przywiązał linami zaczął kręcić kołem. I ten zły człowiek bardzo krzyczał.
Tata powiedział, że musi poznać Bojaźń Bożą, zanim zaczną rozmawiać. Andre pozwolił mi nawet zakręcić tym kółkiem. Ale to bardzo ciężka praca. Zabawne jest, jak się kręci, to ten pan krzyczał. Ale Andre powiedział, że to bardzo dobrze, bo to znaczy, że zły pan czuje bojaźń.

Potem Tata rozmawiał z tym panem. Nie słyszałam, ale Andre mi mówił, że Tata tłumaczy złemu Panu, czemu nie wolno źle o Panu Bogu mówić. Ale chyba ten Pana taty nie słuchał, bo Tata był zły na tego Pana.

Pan Pier przyniósł taką fajną zabawkę. To były dwie deseczki ze śrubami. Włożyli palec tego Pana miedzy te deski i kręcili śrubą. Ten zły Pan krzyczał dużo głośniej. A jak się kręciło tom śrubom to tak fajnie chrupało coś w palcu. Andre dał mi też zakręcić. Było łatwiej kręcić, choć strasznie krzyczał, a potem coś mu zaczęło ciec z tego palca. Wiem, że to była krew, jak wtedy co mi z palca leciała jak mi gwoździk z deski się wbił.

Ten Zły Pana bardzo krzyczał i używał dziwnych słów, co mi ich nie wolno powtarzać.
Nie wiem, czemu bo jak mi się palec skaleczył to piekło, ale nie tak bardzo co by krzyczeć.
Ale on jest zły to pewnie go Pan Bóg nie lubił i bardziej go bolało.

Ale wtedy Pan Pier zdjął mu tę śrubę i przełożył na drugi palec. I wtedy ten Pan, bardzo chciał z Tatą rozmawiać. Pewnie zrozumiał, że nie wolno się źle o Panu Bogu wyrażać.
Potem rozmawiali, a Andre zabrał mnie na górę i na rynku kupił mi rogala, bo byłam głodna.

Jak wróciliśmy, to Pan Pier zamykał właśnie Złego Pana w takiej dziwnej skrzyni co się nazywa Żelazna Pani. Ale nie wiem czemu, zanim powiedział „Pani” to się dziwnie rozkaszlał. Nie wiem też czemu żelazna, bo była drewniana.

I miała takie dziury, przez które Pan Pier wsuwał takie szpikulce. Powiedział, że jak Pan zły poczuje już Bojaźń Bożą, to musi poczuć Gniew Pański. Pokazał mi nawet w który otwór trzeba wbić szpikulec. I wbiłam, choć dziwnie trudno się wbijał. Pan Pier powiedział ,ze mi dobrze poszło, a ten Pan w Środku strasznie krzyczał.

Nie wiem, czemu. Przecież jak by nie mówił źle o Panu Bogu, to by nie musiał siedzieć w tej skrzyni.

Zaraz potem wrócił Pan Erazm i powiedział, że przyprowadził nowego złego człowieka.
Tata z nim poszedł zrobić Ewidyncje, bo to podobno bardzo ważne.
Jak Taty nie było, to Andre pokazał mi taki pokoik obok i powiedział, że tam się złodziejom odrombuje głowy. Ale tam nie było nic ciekawego. Stał tam tylko taki pieniek jak do rombania drewna a obok niego taki duży topór. Mamy w domu taki sam, co nim mama kury na obiad bije. Tylko nasz jest mniejszy.

Potem Andre z Panem Pierem pokazywali mi Hak do podwieszania, To bardzo fajne jest. Założyli na ten hak taką linę i była prawie huśtawka. Andre mnie nawet pobujał. Było bardzo fajnie.

Ale potem wrócił Tata i powiedział, że musimy już wracać na obiad.
Pan Johan zawiózł nas do domu. Mama pytała mnie jak mi minoł dzień a ja jej wszystko opowiedziałam. Mama kazała mi iść na podwórko i powiedziała, że teraz sobie z tata porozmawia.

A Tata bardzo nie lubi jak Mama z nim rozmawia.
Tak spędziłam dzień w pracy u mojego taty. Mój Tata jest Bardzo Warznym Urzetnikiem w Ratuszu co się nazywa Inkfizyktorem. Mój Tata rozmawia ze złymi ludźmi, co źle mówią o Panu Bogu.
Angie.”[/i]

- Tato! Tato! Dostałam piątkę! Pani przeczytała moje wypracowanie i powiedziała, że jest bardzo dobre i bez żadnych błędów!
- To świetnie Angie. Mama się ucieszy.
- Tato! Zabierzesz mnie jeszcze do pracy! Andre obiecał, że pokaże mi łamanie koła!
- Eeeee... Może przy okazji. Jak Mama pozwoli.

END
_____________________________________________________________________
"Widzisz, mój uczniu. Magia to wspaniałe narzedzie, ale ma brzydki zwyczaj zawodzić w trudnych chwilach. I właśnie dlatego, warto mieć przyjaciela Kowala, który umie wykuć porządny miecz."
Ze "Wspomnień Zebranych" Arcymistrza Klobergena Starego, Mistrza z Mascarell.
Ostatnio zmieniony przez Madrik 2010-03-18, 20:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Ezrile 



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: White Warriors
Wersja gry S2: ZE: 2.65.2
Klan S2: White Warriors
Platforma S2: PC
Wiek: 42
Dołączyła: 15 Lip 2009
Posty: 58
Skąd: Katowice
Wysłany: 2010-03-18, 22:49     

To było świetne :lol: przeczytałam na głos, podobało się zwłaszcza mojej 11-to letniej córce :mg:
_____________________________________________________________________
"Nasza młodość jest czymś w rodzaju osobistego Olimpu, gdzie żyją jedyni bogowie, jakich stworzyliśmy. Tam wiara i wyobraźnia są najpotężniejsze, tam byliśmy niewinni, zanim staliśmy się naiwni a wreszcie cyniczni. I obojętnie, czy pamiętamy wszystkie szczegóły czy tylko fragmenty, młodość jest niewyczerpana" Jonathan Carroll



[img]http://miniprofile.x...zrile.png[/img]
 
     
Draco 
Fan smoków ^^



Wersja gry S1: UW: 2.21
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wiek: 20
Dołączył: 11 Gru 2009
Posty: 41
Skąd: Lublin
Wysłany: 2010-03-19, 08:24     

A końcówka najlepsza ^^
_____________________________________________________________________
[IMG=http://images.neobux.com/imagens/banner1.gif]
 
     
Elfarran 
666



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: Nie mam gry
Dołączyła: 09 Lis 2008
Posty: 10
Skąd: Zgierz
Wysłany: 2010-03-23, 09:33     

Fajnie jest mieć ojca, który jest "Bardzo Warznym Urzetnikiem w Ratuszu co się nazywa Inkfizyktorem". :lol:
_____________________________________________________________________
[img]http://fc08.deviantart.net/fs23/f/2007/329/9/1/Death_FAN_Stamp_by_HeruNoTenchi.jpg[/img]
 
     
Kalia 
w(y)kurzacz trolli



Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: IB/WS: 2.65.2
Platforma S2: PC
Wersja gry SC: Citadel
Platforma SC: PC
Wersja gry S3: Nie mam gry
Wiek: 27
Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 1946
Skąd: Zielonka k. Warszawy
Wysłany: 2010-03-28, 19:10     

Straszne, bo prawdziwe. I bynajmniej nie w dosłownym znaczeniu.

Mniej-więcej tak się przedstawia sytuacja dzieci z rodzin patologicznych. Nie wiem, [b]Madrik[/b], czy taki był twój cel, ale mnie to opowiadanie bynajmniej nie rozśmieszyło. Tzn. do czasu pierwszego 'Inkfizyktora' myślałam, że to coś podobnego do 'Mikołajka', ale szybko zmieniłam zdanie.

Biedne dziecko... Biedne dzieci, których Edukcja wygląda podobnie.
_____________________________________________________________________


Gauri napisał/a:
Wpisuję Cię na listę osób, którym Kalia może niechcący urwać głowę przy samych kostkach ^^

:vampir: Oh, I love this job... :]

Polecam: http://takbardzozle.blogs...2-pisownia.html
 
     
Glaadiator 
WOJTEX



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Platforma S2: PC
Wiek: 20
Dołączył: 04 Sty 2009
Posty: 23
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2010-04-20, 10:22     

Może on był Inkwizytorem z Sacreda? :D
_____________________________________________________________________
Wchodzcie i komentujcie:
http://sacred.blog.pl
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Możesz zmieniać swoje posty
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Powiadom znajomego o tym temacie
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Śledź odpowiedzi w tym temacie
Oznacz temat jako nieczytany

Skocz do:  
Szybka odpowiedź


Wygaśnie za Dni
 
 
 
 
 
 
Opcje
Dodaj podpis (może być zmieniony w profilu)
Powiadom mnie gdy ktoś odpowie
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,29 sekundy. Zapytań do SQL: 12