logo



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
ProfilProfil  Nie masz wiadomościNie masz wiadomości  Wyloguj [ Arch ]Wyloguj [ Arch ]

Poprzedni temat «» Następny temat
Wszystko zależy od pory dnia...    Ignoruj ten temat
Autor Wiadomość
Tocza xD 


Wersja gry S1: S+: 1.8.81
Wersja gry S2: Nie mam gry
Dołączyła: 05 Lut 2010
Posty: 0
Skąd: Ruda Śląska
Wysłany: 2010-02-19, 19:44   Wszystko zależy od pory dnia...  

Podkreślam,że jestem tu nowa, chciałam dać wam ( przepraszam,Wam) do oceny wytwór mojej chorej wyobraźni i artystycznej (ekhem) duszy.
"Wszystko zależy od pory dnia"

Panowała dziwna cisza, niespotykana w tych okolicach. Każdy normalny ucieszyłby się,że nie słuchać powarkiwania wilków, chrobotu dobiegającego spod nagrobków i różnych innych dźwięków. Ale ta cisza...ta cisza wibrowała w powietrzu,dziwnie spowalniając otoczenie. Lecz życie toczyło się dalej, właśnie zachodziło słońce, zabarwiając na czerwono płatki dzikich narcyzów rosnących na polanie w lesie. Lesie otaczającym stary dwór, w którym mieszkała Nerena, najbardziej wredne wampirzysko jakie świat widział. Nagle inne źródło światła oświetliło kwiaty. Poświata magiczna...
Serafia postawiła delikatnie stopę na kępce trawy. Ta jednak zaczęła zapadać się z cichym bulgotem.
"Cóż, bagna, to było do przewidzenia"-pomyślała blondwłosa, po czym w sobie tylko znany sposób przeskoczyła kawałek terenu ,zatrzymując się kilkanaście metrów przed sczerniałą bramą prowadzącą do dworu. Cisza stawała się irytująca...
- Komitet powitalny?- spytała sama siebie półgłosem.
Kulejąc i charcząc, banda Ożywieńców zmierzała w jej stronę,a Serafia wątpiła w to, czy ów "Komitet powitalny" przyjmie ją z radością. Zdusiła cichy śmiech, przypominając sobie zwrot grzecznościowy "rozpłaszcz się..." . Mimo, iż chodziło po prostu o zdjęcie wierzchniego odzienia,to młodziutkiej jeszcze blondynce kojarzyło się to ze spłaszczaniem.
" O tak, akurat oni mogli by mnie rozpłaszczyć."- pomyślała,nim rzuciła się w wir walki.Jej siostry zawsze walczyły gorzej od niej... Ktoś kiedys jej powiedział,że są chociaż [b]inteligentniejsze[/b] od niej, ale Serafia nie wzięła tego na serio.
Po pokonaniu przeciwników, troche osłabiona ruszyła w stronę dworu. Akurat zapadał...
"Zmierzch ?! Cholera jasna! Mam walczyć z wampirem ...po ciemku??"

Nerena obserwowała wysoką postać zza okna. Nie przejmowała się zbytnio..
Zresztą czym miałaby się martwić? Ta głupia nowicjuszka nie ma szans na pokonanie 700 letniej wampirzycy, która pamięta jeszcze tą...no...jak to się nazywało...W każdym razie nie ma szans. Obejrzała się do tyłu na swoją służącą.Niezbyt wysoka wampirzyca ( jej dzieło...), o ciagle wystraszonym wyrazie twarzy, bawiła się ze zdenerwowaniem końcówką rękawa.



*7 lat wcześniej*

- Goń mnie! - zawołała ze śmiechem mała brązowowłosa dziewczynka.
- No daj spokój, siostro...- jęknął Ene, siadając ze zmęczenia na pieńku. Byli rodzeństwem tylko po części, mieli jednego ojca (żołnierz wrócił uradowany z wygranej bitwy, spędził w wiosce dwie noce, spłodził dwoje dzieci i słuch o nim zaginął). Między dziećmi podobieństwo było nikłe. Chłopak, syn Herilny Kruczej ,był wysoki, ciemne włosy i czarne oczy nadawały mu istnie kruczego wyglądu. Jednak rysy twarzy miał delikatne, głos spokojny, w odróznieniu od ciągle zrzędzącej i wrzeczącej matki.Era, córka Shilny (zmarłej tuz po porodzie) była niska i okropnie dziecinna. Mimo,iż miała 10 lat, zachowywała się jakby nie obchodziła jeszcze Terteny ( święto nadania drugiego imienia, obchodzone, gdy dziecko kończy 7 rok życia) .
- Eneee! - zawołała z obrażoną miną. Brat pokręcił głową a uśmiech zagościł na jego twarzy, gdy Era rzuciła się na niego,sprawiąjac,że oboje wpadli pomiędzy snopy zboża.
- Musimy wracac do domu. - powiedział po chwili poważnie, otrzepując dość ubogą odzież.
- Ale...
- Żadnych "ale" . Matka cię zabije...
- To nie moja matka! Moja mamusie nie zyje.
- Żyje. -poprawił ją mimowolnie Ene.
- No nie zyje!
- Nie o to mi chodzi.. możesz wymawiać "ż" ?
- Nie mam psednich zębów , gupku! - wysepleniła dziewczynka. Faktycznie.
- Zapomniałem. -zaśmiał się. - Ale musisz już iść! Ja mam do domu 2 metry a ty 2 kilometry! - zaakcentował mocno ostatnie słowa.Mieszkali bowiem w dwóch sąsiędnich wioskach, których granicę wyznaczał las. Krążyły pogłoski,że...
- Musisz iść, zanim się ściemni... Tam podobno mieszka wampir. - powiedział Ene
- Ksenie powiedziała,ze zabił joooom - kichnęła, miała w końcu katar sienny jesienią - ostatni bohatel.
Chłopak wzruszył ramionami.
- Wolałbym jednak,żebyś już poszła. Nawet, jeśli wampirów nie, to zawsze pozostaje sprawa wilków.
- Dobze, dobze.
- No to cześć.
- Pa, pa - uśmiechnęła się, ukazując wybrakowany zbiór białych ząbków. Odwróciła się w stronę lasu dopiero, gdy Ene zniknął w drzwiach ubogiego domostwa. Powoli zaczęła iść po ścieżce, kopiąc leżące szyszki i żołędzie, wsłuchując się w wieczorny śpiew ptaków rozbrzmiewający gdzieś wyżej, w koronach rozłożystych denowców. Biedna sukienka, uszyta przez jej opiekunkę nie dawała jej wystarczającego ciepła w jesień, dziewczynce począł doskwierać chłód, pocierała więc chude ramiona, by w jakiś sposób się rozgrzać. Usłyszała szelest. Podniosła głowę i ze strachem stwierdziła,że znajduje się w pobliżu jakiegoś starego dworu, najwyraźniej opuszczonego przed laty.Dlaczego głupia przybrana matka pozwala wracac jej samej?!
- Witaj, mała. - usłyszała kobiecy głos. Jego właścicielka najwyraźniej starała się, by to zabrzmiało przyjaźnie, lecz chyba jej nie wyszło.
- Dzień...- kichnęła mała - dobły pani.
- Co tu robisz maleńka ? Jest już...- tajemnicza kobieta zamilkła na chwilę- ciemno.
Dziewczynka rozejrzała się i ze zdziwieniem spostrzegła,że naprawde jest już ciemno.
- Ja sie chyba sgubiłam...
- Możesz przenocowac u mnie. - na jej twarzy zagościł przerażający uśmiech.
- Nie... Ne, dziękuję, ale ja sobie juz pójdę...
- Jesteś tego pewna?
Przestraszona dziewczynka podniosła w górę oczy i ujrzała twarz nieznajomej. Szara skóra, długie białe włosy i..te zęby..
- Nazywam się Nerena, a ty kotku?
- Ela.-wyjąkała mała
- Ela?
- Ne umiem mówić "l"
- Ach.. Era... Ładne imię.
- Ja jus pójdę...- brązowowłosa odwróciła się i chciała pobiec, uciec jak najdalej od tej kobiety,która nawet w młodym umyśle dziewczynki miała opis " wampirzyca.uciekać od niej" . Poczuła na ramionach silne,chłodne dłonie z długimi paznokciami,które zaciskały się coraz mocniej, próbowała się wyrwać,ale zdała sobie sprawę z dziwnej bliskości Nereny. Jej usta były tak blisko jej małej,chudej szyjki...
Biedne odzienie małej splamiło się jej własną krwią.
_____________________________________________________________________
"W zgodzie z naturą czyli nie otwieraj grobów idioto"
_____
Wybaczcie klasyczne słownictwo. :)
 
     
Kalia 
w(y)kurzacz trolli



Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: IB/WS: 2.65.2
Platforma S2: PC
Wersja gry SC: Citadel
Platforma SC: PC
Wersja gry S3: Nie mam gry
Wiek: 27
Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 1945
Skąd: Zielonka k. Warszawy
Wysłany: 2010-02-19, 22:11     

No, zobaczymy, co się z tego wykluje - bo, jak sądzę, to tylko początek.

Ale to trochę nieszczęśliwy wybór - dziecko i to w dodatku bez przednich zębów... No chyba, że w twojej wersji wampiry dorastają i zmieniają się, bo szczerbaty wampir to... no coś, za co sama bym chyba jego stwórcę pogryzła...
_____________________________________________________________________


Gauri napisał/a:
Wpisuję Cię na listę osób, którym Kalia może niechcący urwać głowę przy samych kostkach ^^

:vampir: Oh, I love this job... :]

Polecam: http://takbardzozle.blogs...2-pisownia.html
 
     
Draco 
Fan smoków ^^



Wersja gry S1: UW: 2.21
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wiek: 20
Dołączył: 11 Gru 2009
Posty: 41
Skąd: Lublin
Wysłany: 2010-02-19, 22:20     

[quote="Kalia"]szczerbaty wampir[/quote]
U mnie ta myśl wywołała chęć na dalszą część opowiadania ^^
_____________________________________________________________________
[IMG=http://images.neobux.com/imagens/banner1.gif]
 
     
CieńRządzi 
Kusicielka Lodowych Elfów



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: ZE: 2.65.2
Platforma S2: PC
Wersja gry S3: FE
Platforma S3: PC
Wiek: 16
Dołączyła: 25 Paź 2011
Posty: 121
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2011-11-20, 14:50     

Ale fajne!
nie mogę doczekać się ciągu dalszego jak (mam nadzieję) Serafia pokonuję Wampirzycę :)
Bardzo mi się podoba twoje opowiadanie
a szczerbaty wampir wprowadza trochę humoru do powieści ;D

Tylko tak dalej ;D
_____________________________________________________________________
"Zawsze wybieraj faceta, który umie gotować.
Uroda przemija, głód zostaje"
 
 
     
MatDark 


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: Nie mam gry
Dołączył: 28 Lut 2012
Posty: 9
Skąd: Dabrowa Gronicza
Wysłany: 2012-03-07, 08:22     

No no powiem tak ze, opowiadanie calkiem calkiem.
Szykuje sie do takiego opowiadanka, tylko ze u mnie tez bierze udzial Serka. Ale spotkamy sie jeszcze z: Magiem, Elfka i Gladem :)
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Możesz zmieniać swoje posty
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Powiadom znajomego o tym temacie
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Śledź odpowiedzi w tym temacie
Oznacz temat jako nieczytany

Skocz do:  
Szybka odpowiedź


Wygaśnie za Dni
 
 
 
 
 
 
Opcje
Dodaj podpis (może być zmieniony w profilu)
Powiadom mnie gdy ktoś odpowie
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,23 sekundy. Zapytań do SQL: 13