|
|
|
|
Przywołanie  |
| Autor |
Wiadomość |
Kastedan

Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wiek: 25 Dołączył: 16 Cze 2009 Posty: 17 Skąd: Czeladź
|
Wysłany: 2009-12-25, 19:38 Przywołanie
|

|
|
No tak się jakoś złożyło, że miałem napisać opowiadanie poproszony przez kogoś (;>). Trochę nawiązuje do sacreda, a konkretnie do początkowego filmiku z ancarii. No nawet nie trochę, bo to w zasadzie to samo jest, ale imiona i nazwy wymyślone Oceńcie czy to w ogóle się nadaje. I jeszcze jedno: miało byc opowiadanie i zresztą tak mi się wydaje, ale kumpel się uparł, że to jest powieśc. Jakby się znalazł jakiś polonista, albo ktoś kto się zna to proszę o podpowiedź I jak byście mogli to błedy mi wyłapcie.
Gobliny sypały proszek do wyraźnie do tego przeznaczonych rowów w betonowej płycie pokrytej runami, z góry przypominającej duży pentagram. Impy zapalały świeczki na wierzchołkach tegoż to pentagramu, a niski, brązowy troll wycierał księgi na regałach. Pentagram był już prawie usypany z magicznego proszku zwanego 'Resilith', gdyż wydobywa się go z roślin rosnących jedynie w leżu tego właśnie smoka. Nagle drzwi do sali otworzyły się z hukiem i wszedł niski, ale gruby ogr, trzymający wielką, zieloną księgę. W sali zapadła cisza, a serca drobniutkich goblinów i impów napełnił strach. Strach tak wielki, że zaczęły się usuwać do kąta przeciwległego do drzwi, ale nie ze względu na ogra, ale na osobnika, który właśnie stanął w drzwiach. Do sali wszedł nekromanta. Starszy człowiek, dość chudy, odziany w czarną szatę z ćwiekami na łokciach i smoczymi rogami na ramionach. Jego skóra była blada jak ściana, a na jego głowie można było dostrzec tylko nieliczne, siwe włosy. Siał on postrach w całej Artherai, mimo że niewielu go spotkało, to każdy słyszał o nim opowieści, jak to przyzwał potężną armię nieumarłych istot i spalił całe miasto Urken, czy jednym ruchem ręki zmiótł z powierzchni ziemi cały klasztor Serafii. Bał się go każdy. Dzieci, dorośli i starcy, zwykli rzemieślnicy, chłopi, wojownicy, królowie – wszyscy. Lecz od ostatnich paru lat był dość spokojny. Jego imię budziło strach w każdym, zabroniono nawet wymawiania go w miastach. Gobliny uciekały spod jego złowrogiego, przeszywającego duszę jak pazury wzroku. Jeden goblin, uciekając przetarł stopą proszek, niszcząc tym samym cały utworzony z magicznego proszku pentagram. Nekromanta tego nie zauważył. Wszystkie gobliny i impy, skryły się po kątach sali, a troll wszedł pomiędzy regały. Ogr niosący księgę wszedł po schodach na platformę, a księgę położył na piedestale i odsunął się pod ścianę. Z platformy tej był świetny widok na całą salę. Nekromanta po chwili stania w drzwiach i rozglądania się spokojnie po sali zmierzył w kierunku schodów. Słychać było jakieś szepty w języku goblinów, ale nie przejmował się nimi. Wszedł na platformę i podszedł do piedestału. Na zielonej, grubej i ciężkiej księdze był stalowy symbol. Przedstawiał on twarz demona z wielkimi rogami i mackami dookoła. To był Haralin, legendarny demon bagien, którego macki według legendy sięgały od niebiańskich ostępów aż do piekielnej grani. Nekromanta wyciągnął chudy i blady palec w kierunku symbolu. Zatrzymał go na chwilę nad czubkiem lewego rogu demona, po czym dotknął go. Po sali przeszła wielka fala, fala mocy, napawająca dusze stworzeń w sali strachem. Spod palca nekromanty wydobył się zielony dym i złote iskry. Na jego twarzy pojawił się nikczemny uśmiech. Przeciągnął palec wzdłuż rogu, a potem dookoła głowy kończąc na drugim rogu. Z środka księgi wydobywały się szepty. Moc, która biła od tej księgi była coraz silniejsza. Nekromanta uśmiechnął się bardziej, tak, że było widać jego żółte, postrzępione zęby. Przeciągnął palec dalej, tym razem powoli, po drugim rogu. Zielonego dymu i iskier było coraz więcej, skończył na czubku drugiego rogu. Podniósł palec, lecz wciąż trzymał go nad symbolem. Księgą zaczęła się trząść, symbol demona począł się ruszać gwałtownie, jakby chciał się wydostać z tej księgi. Nekromanta dotknął ostatni raz palcem symbolu, na jego samym środku i zabrał rękę. Z całej twarzy demona zaczął wydobywać się zielony, śmierdzący siarką dym, aż w końcu uformował się nad księga w niewielką kulę. Uczucie strachu w stworzeniach ustało, a uśmiech z twarzy starca zniknął. Kulą prysnęła jak bańka mydlana, a magiczne zaczepy uniemożliwiające otwarcie księgi otworzyły się. Starzec otworzył księgę na pierwszej stronie, nie była zakurzona, ani zniszczona, ale patrząc na nią miało się wrażenie że ma tysiące lat. Na stronie tytułowej, w zapomnianym języku demonów pisało „księga przywołań”. Nekromanta obracał kartki, na których widniały obrazki przeróżnych, krwiożerczych i niebezpiecznych demonów i setki niewyraźnych znaków. Nagle zatrzymał się na stronie z wielkim napisem u góry „ASHGHAN”. Przejechał palcem po znakach pod obrazkiem wielkiej bestii, przypominającej minotaura, lecz ze smoczymi skrzydłami i płonącym pyskiem i zatrzymał się na ostatnim znaku. Z dziwnych liter zaczęły wydobywać się iskrzące runy w krwistoczerwonym kolorze. Uniosły się nad księgę i zaczęły płonąć. Nekromanta rozłożył ręce i zaczął wypowiadać inkantacje w języku demonów: „Alias bin demonn, de sharim fatagn”. Runy zaczęły się łączyć tworząc kulę, żarząc się coraz bardziej. „Khardimonn schatar beliar fatagn”, runy złączyły się i utworzyły dość dużą, płonącą kulę w krwistoczerwonym kolorze. Starzec ujął ją w dłoń i zaczął obracać. Kula coraz bardziej płonęła, lecz on nic sobie z tego nie robił. Wziął duży zamach i rzucając kulę w stronę wcześniej przygotowanego pentagramu z magicznego proszku wypowiedział słowa: „Ashghan !”. Kula poleciała z dużą prędkością w stronę pentagramu. Zatrzymała się na środku i zaczęła rosnąć. Wokół symbolu utworzyła się czerwona aura, a kula zmieniła się w fioletowy portal ciskający piorunami. Nekromanta powtarzał wciąż wcześniej wypowiedziane inkantacje, coraz to głośniej, wywołując coraz to większe wrzaski z portalu i strach w sercach goblinów, impów, trolla i ogra. Portal zmienił się w płonącą bryłę która rosła i przybierała formę wielkiego demona, takiego jak na obrazku w księdze. Po chwili wielkie kopyta uderzyły o płytę z pentagramem, a nad nim zaczynała pojawiać się sylwetka demona. Umięśnione nogi, tułów przypominający minotaura, olbrzymie skrzydła, ręce zakończone wielkimi szponami. Od strony stworzenia słychać było coraz to głośniejsze wrzaski. Nekromanta wciąż powtarzał ostatnią część inkantacji. Wreszcie pojawiła się głowa. Przypominająca czaszkę, z wielkimi rogami u góry i wystającymi z dolnej części czaszki. Nie miał warg, wielkie zębiska były na wierzchu. Cały płonął, od kopyt, aż do głowy i skrzydeł. Był pozbawiony oczu, a w ich miejscu były jedynie czarne klejnoty. Wrzaski ustały, czerwona aura zniknęła. Pentagram pod stopami demona wciąż się żarzył. To był demon Ashghan, jeden z wielu które zamieszkują samo piekło. Istota o mocy pożerania dusz i wykorzystywania ich w walce. Nekromanta zaczął się śmiać, lecz nagle przestał i ze stoickim spokojem spojrzał na demona, podczas gdy ten odwzajemniał spojrzenie. Gobliny i impy, troll i ogr zamykały oczy modląc się o przetrwanie. Demon stał nieruchomo i patrzył prosto w oczy nekromanty nic mu nie robiąc, gdyż ten go przywołał z samego piekła na górny świat, świat ludzi. Nagle poderwał się i zaczął się rozglądać z towarzyszącym każdemu ruchowi głowy rykowi bestii. Miała służyć nekromancie, Shatcharowi, bo tak zwał się ten wyniszczony przez czas nekromanta o wielkiej mocy. Nie spodziewał się on jednak tego, że coś może pójść nie tak. Demon zaczął płonąć jeszcze bardziej, otworzył szczęki i wydobył się z niego olbrzymi ryk napawający przerażeniem tak wielkim, że wręcz zabijającym na miejscu dusze. Patrzył teraz nie w oczy nekromanty, ale na brakujący element pentagramu, zniszczony przez goblina uciekającego w strachu przed panem. Demon był wyraźnie wściekły. Shatchar, ze strachem w oczach próbował rzucać jakieś obezwładniające zaklęcia na demona. Bez skutku. Bestia ta była zbyt potężna. Cała sala zaczęła się trząść, z sufitu odrywały się głazy, a demon ryczał przeraźliwie. Sługi nekromanty uciekły z sali, a demon spojrzał na Shatchara, który bezsilnie próbował go powstrzymać. Ten ruszył w jego stronę, płyta z pentagramem zaczęła się walić, niewielki, kamienny most prowadzący do schodów również runął w dół, zaraz gdy demon zabrał z niego swoje potężne kopyta. Nekromanta, tym razem już ze strachem w oczach, rzucał zaklęcia coraz wolniej, a demon się zbliżał. Stanął przed piedestałem, jednym potężnym ciosem ręki zmiótł barierki i piedestał z księgą. Starzec upadł na ziemią, cofając się przed demonem. Kolejny potężny cios, zmiażdżył platformę tak, że pozostał jedynie skrawek, na którym klęczał przed bestią nekromanta. Przestał rzucać zaklęcia i opuścił ręce. Demon wyciągnął w jego kierunku szpon. W tym momencie nekromanta zniknął sprzed demona, a w jego miejscu pozostał jedynie czarny dym. Udało mu się zbiec. Demon zaryczał tak przeraźliwie i głośno, że ziemia w całym królestwie zatrzęsła się. Shatchar chciał zapanować nad światem przy pomocy demona, teraz musiał przed nim uciekać. Potężna bestia z piekielnej otchłani była teraz na wolności. Królestwo Artheraia było w niebezpieczeństwie... |
|
|
|
 |
Rurabomber


Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: Nie mam gry
Dołączył: 10 Lut 2007 Posty: 49 Skąd: Toruń
|
Wysłany: 2009-12-25, 19:55
|

|
|
| [img]http://th04.deviantart.com/fs38/300W/i/2008/322/6/c/Grammar_Natzee__Wall_O___Text_by_dinyctis.jpg[/img] |
|
|
|
 |
Kalia
w(y)kurzacz trolli


Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: IB/WS: 2.65.2
Platforma S2: PC
Wersja gry SC: Citadel
Platforma SC: PC
Wersja gry S3: Nie mam gry
Wiek: 27 Dołączyła: 13 Lut 2007 Posty: 1945 Skąd: Zielonka k. Warszawy
|
Wysłany: 2009-12-26, 14:57
|

|
|
[b]Kastedan[/b], wybacz, ale filmik z początku gry został opisany już conajmniej dwukrotnie, w różnych opowiadaniach - czasem ze zmianami czasem po prostu...
Może spróbuj stworzyć coś własnego? |
_____________________________________________________________________
| Gauri napisał/a: | Wpisuję Cię na listę osób, którym Kalia może niechcący urwać głowę przy samych kostkach |
Oh, I love this job...
Polecam: http://takbardzozle.blogs...2-pisownia.html |
|
|
|
 |
Kastedan

Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wiek: 25 Dołączył: 16 Cze 2009 Posty: 17 Skąd: Czeladź
|
Wysłany: 2009-12-26, 18:27
|

|
|
Właśnie piszę jakieś inne, a to wrzuciłem żebyście ocenili czy mniej więcej idzie mi to pisanie Moge napisac jakies krotkie opowiadanie i wrzucic, bo teraz pisze inne, ale jest za dlugie.
Przepraszam że "znowu" to samo, ale ocencie chociaz czy wychodzi mi pisanie, i czy to jest opowiadanie czy powiesc, bo sie kumpel kloci |
|
|
|
 |
Kalia
w(y)kurzacz trolli


Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: IB/WS: 2.65.2
Platforma S2: PC
Wersja gry SC: Citadel
Platforma SC: PC
Wersja gry S3: Nie mam gry
Wiek: 27 Dołączyła: 13 Lut 2007 Posty: 1945 Skąd: Zielonka k. Warszawy
|
Wysłany: 2009-12-28, 20:08
|

|
|
No na powieść to troszkę za krótke
Po ogólnym przejrzeniu - ciężko mi ocenić, jak naprawdę piszesz, ale opisywanie idzie ci nieźle, choć niektóre zdarzają się powtórki czy średnio pasujące wyrazy... Podsumowując - chyba dobrze, ale zobaczymy jak napiszesz coś od siebie |
_____________________________________________________________________
| Gauri napisał/a: | Wpisuję Cię na listę osób, którym Kalia może niechcący urwać głowę przy samych kostkach |
Oh, I love this job...
Polecam: http://takbardzozle.blogs...2-pisownia.html |
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
| Strona wygenerowana w 0,25 sekundy. Zapytań do SQL: 13 |
|
|