logo



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
ProfilProfil  Nie masz wiadomościNie masz wiadomości  Wyloguj [ Arch ]Wyloguj [ Arch ]

Poprzedni temat «» Następny temat
Kwadrans    Ignoruj ten temat
Autor Wiadomość
Gauri 
WHY HELLO THERE



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: ZE: 2.65.2
Wersja gry S3: FE
Platforma S3: PC
Wiek: 23
Dołączył: 22 Kwi 2008
Posty: 252
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-09-29, 19:47   Kwadrans

Kwadrans

-Flankować z lewej!
Kapitan w okopie wrzasnął gdy wybuchający niedaleko granat wstrząsnął jego schronem. Przysypało go nieco piachem, ale odgrzebał się, wycelował i strzelił w kierunku żołnierza z karabinu. Trafił w ucho. Bryznęło krwią, wrogi żołnierz złapał się za głowę i padł na ziemię. Bez ucha.
-Cholera! Za dużo ich! - żołnierz będący w okopie z kapitanem strzelał bez przerwy, spocony i przerażony.
Razem z chłopakami rzuciliśmy się w kierunku barykady po lewej ustawionej między dwoma domami. Wąskie uliczki tego miasta zmieniły małe starcie w wielką bitwę. Było nas dwudziestu. 2 rannych. Jeden w rękę. Kilkanaście magazynków. 80 przeciwników.
W szóstkę dopadliśmy do barykady. Czterech po tamtej stronie. Kilka celnych strzałów i zostało nas pięciu. Zabili mojego kumpla...
Przeciwników po drugiej stronie zostało dwóch.
Wyszarpnąłem z kabury przy pasie pistolet i przez maleńki otwór wystawiłem lufę. Jeden z przeciwników wychylił się, by wycelować i chwilę później w huku wystrzału mojego pistoletu padł na ziemię. Drugiego nie było widać.
Trudno. Raz się żyje.
Wstałem, przeskoczyłem przez prowizoryczną osłonę. W biegu schowałem pistolet. Wyszarpnąłem nerwowo nóż. Wskoczyłem za ich osłonę i w ułamku sekundy zobaczyłem modlącego się żołnierza. Wbiłem mu ostrze prosto w serce, raz, dwa, trzy razy. Patrzyłem mu przy tym w oczy. Smutek. Żal. Strach. Miał kilkanaście lat. Młode życie właśnie zgasło.
Chłopaki z mojego małego oddziału podbiegli do mnie i osłonili. Zabrałem młodemu amunicję i wziąłem karabin, który przynieśli moi towarzysze. Kapitan ciągle się bronił.
Ruszyliśmy ku załomowi domu. Dopadłem do rogu, położyłem się i wysunąłem za róg ostrze zakrwawionego noża. Widziałem ośmiu. Cofnąłem się. Pokazałem kolegom, ilu ich jest. Nowy, ten od ciężkiego sprzętu wziął dwa granaty. Dziesięć metrów. Cofnęliśmy się z resztą, słuchając, jak strzały i gwizdy rykoszetów wypełniają uliczki.
Nowy wychylił się, wyliczył odległość i rzucił. Cofnął się zaraz. Chwila dziwnej ciszy i ogłuszający wybuch. Dobrze, że wszyscy zakryliśmy uszy, bo inaczej zwaliłoby nas na ziemię. Wyjrzałem: osiem trupów, w zasadzie ich szczątki. To, co zostało z barykady zmieniło kolor.
Kapitan gwizdnął. Czyli że potrzebują sanitariusza. Wskazałem go spośród nas i kazałem mu wrócić się. Pobiegł.
Czterech.
Ruszyliśmy w stronę, gdzie powinna być resztka naszego oddziału. Po dźwiękach sądząc, musieli być przygwożdzeni ogniem. Dołączył do nas kapitan.
-Dobra robota. Prawie nas załatwili, szeregowy dostał w łapę, nic mu nie będzie. Dobra. Tam jest jeszcze kilku naszych ludzi. Idziemy po nich, formacja zwiadowcza, dawać!
Szybko ustawiliśmy się w odpowiednim szyku. byłem z przodu. Odegnałem myśli o dwóch córkach i żonie. Zdekoncentrowałyby mnie. Sprawdziłem magazynek. Załadowałem nowy. Po kilku minutach najbardziej wysunięty na przód żołnierz upadł na ziemię, chwycił się za brzuch, wierzgnął i znieruchomiał.
-Pięciu! - wrzasnąłem.
Rzuciłem się w bok, zafurkotwały kule. Padłem na ziemię, wychyliłem się trochę i strzeliłem. Kapitan z resztą rzucilli się do budynku, oparli się o ścianę. Dwóch poszło na piętro. Kapitan wychylił się i strzelił. Nie trafił.
Podbiegłem do niego.
-Pilnuj drugiej strony!
Rzuciłem się do drugiego załomu. Jeden już wybiegał, strzeliłem mu w brzuch. Padł, jeszcze żywy. Dobiłem go uderzeniem kolbą w twarz. Cofnąłem się.
Ktoś wrzasnął. Kapitan oberwał w nogę, chyba nawet w tętnicę.
-Kapitanie?
-Dam se radę- Usiadł, przechylił się i strzelił. Krzyk.
Kapitan wyciągnął z kieszenie małą apteczkę. Otworzył, ale opaski uciskowej tam nie było.
-Jassny szlag... Masz?
Rzuciłem mu swoją apteczkę i spojrzałem, czy nikt nie idzie z drugiej strony. Strzały ustały. Chłopaki z piętra wybili wrogich żołnierzy. Jeden z naszych zszedł na dół. Blady.
-Kapitanie, proszę uciekać. Idzie ich tu ze dwudziestu.
Kapitan też zbladł.
-Nigdzie nie idę.
Wróciłem się do żołnierza, który leżał przy domu. Miał karabin. Szybko go zabrałem, sprawdziłem stan amunicji.
Na piętrze rozległy się strzały. Kapitan wychylił się, cofnął, odetchnął głęboko, wychylił ponownie i zaczął strzelać.
Podbiegłem do niego. Na piętrze ktoś wrzasnął.
Ruszyłem do przeciwnego załomu, podbiegłem do rogu oddzielającego mnie od grupy wroga. Znów oceniłem sytuację przy pomocy noża.
Szyk bojowy, ubezpieczali się nawzajem. Strzelali w okno. Sam wystrzeliłem kilka serii w ich kierunku, schowałem się, przeładowałem.
Strzały sprzed frontu domu ucichły.
Wróciłem się. Kapitan nie żył, leżał przewrócony z rozwaloną głową.
Wyciągnąłem dwa podręczne granaty. Rzuciłem nimi w stronę wroga. Jeden odrzucili.
Dwa wybuchy, jeden tuż niedaleko mnie. Wyrzuciło mnie w powietrze, padłem, nic nie słysząc i krzycząc z powodu zranionej odłamkami nogi i zmiażdżonego chyba płuca. Doczołgałem się z trudem do rogu domu. Nie wiem jakim cudem załatwiłem trzech. W ogólnym zamieszaniu ustrzeliłem jeszcze dwóch. Zostało siedmiu. Powoli wracał mi słuch.
Jakiś bardziej zorientowany rzucił we mnie granatem. Padł za rogiem. Zdążyłem schować się do domku. Wstrząsneło ścianami, ale budynek nadal stał. Wyciągnąłem pistolet z kabury. Ostatni magazynek. Cofnąłem się do ściany, odsapnąłem.
Wpadło trzech. Głupcy, nie sprawdzili pomieszczenia. Strzeliłem pięć razy. Trzy ciała padły na ziemię. Chwyciłem karabin, ale nie miałem tam już pocisków. Koniec.
Wszedł jeden. Spojrzał na mnie. Zamknąłem oczy.
Strzał.
Ciało gruchnęło o podłogę. Otworzyłem oczy i zobaczyłem niedobitka z piętra. Z lufy jego karabinu wydobywała się strużka dymu. Uśmiechnął się do mnie.
-Blisko było, he?
-Dzięki. Masz jakiś niepotrzebny magazynek?
Poszperał chwilę i rzucił mi trochę amunicji.
Załadowałem pistolet.
Wpadło dwóch ostatnich. Jeden strzelił w żołnierza na piętrze, drugi trafł mnie w bark, chyba z nerwów nie wycelował porządnie. Wierzgnąłem i sam wycelowałem w dwójkę przeciwników, opróżniając magazynek. Zabici.
Trzymając się za rękę, poczłapałem w stronę, gdzie na początku bronił się kapitan. Powinien tam być medyk. Oby, inaczej w ciągu kilku minut się wykrwawię.
Wyszedłem. Już do mnie biegł, machając rękoma i krzycząc coś. Uśmiechnąłem się.
Strzał.
Ciemność.



-Jednego cholernego szkopa mniej - powiedział snajper, który dopiero co wdrapał się na najwyższe piętro kościoła, przeładował karabin i znów wycelował przez okno.
_____________________________________________________________________
Ostatnio zmieniony przez Gauri 2009-10-03, 18:28, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Peace 
Pacyfista



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Wersja gry S3: FE
Wiek: 21
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 92
Skąd: Pleszew
Wysłany: 2009-09-29, 20:37   

Przeczytałem, trochę na szybko.Niezłe niezłe - tylko szkoda że to już koniec :> Naprawdę ciekawe i dobrze napisane. Dobrze dobrany narrator w pierwszej osobie. Jedyne zastrzeżenia to to że gdzieniegdzie napisałbym inaczej ale to już było by się zbytnie czepianie się. Dobry temat, coś innego wreszcie. Napisz coś innego na ten styl, dłuższego :] No chyba że przedstawisz dalszą cześć tego opowieści ze strony widzianej przez aliantów :)
_____________________________________________________________________
Cytat:
Dwie rzeczy są nieograniczone – wszechświat i ludzka głupota. Co do tego pierwszego nie mam jednak pewności.

Albert Einstein
 
 
     
Ezrile 



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: White Warriors
Wersja gry S2: ZE: 2.65.2
Klan S2: White Warriors
Platforma S2: PC
Wiek: 42
Dołączyła: 15 Lip 2009
Posty: 58
Skąd: Katowice
Wysłany: 2009-09-29, 20:48   

Powaliłeś mnie...znowu :spoko:
_____________________________________________________________________
"Nasza młodość jest czymś w rodzaju osobistego Olimpu, gdzie żyją jedyni bogowie, jakich stworzyliśmy. Tam wiara i wyobraźnia są najpotężniejsze, tam byliśmy niewinni, zanim staliśmy się naiwni a wreszcie cyniczni. I obojętnie, czy pamiętamy wszystkie szczegóły czy tylko fragmenty, młodość jest niewyczerpana" Jonathan Carroll



[img]http://miniprofile.x...zrile.png[/img]
 
     
Gauri 
WHY HELLO THERE



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: ZE: 2.65.2
Wersja gry S3: FE
Platforma S3: PC
Wiek: 23
Dołączył: 22 Kwi 2008
Posty: 252
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-09-29, 20:53   

Napisałem przecie w podpisie - jednostrzałowiec. Jeden rozdział i podziękował. :)
Peace, napisz co dokładnie jest nie ten teges, wszak krytyka pożyteczna jest.
Dzięki Ezrile, podnosisz mnie na duchu :P
_____________________________________________________________________
 
     
Peace 
Pacyfista



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Wersja gry S3: FE
Wiek: 21
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 92
Skąd: Pleszew
Wysłany: 2009-09-29, 21:17   

Liść napisał/a:
napisz co dokładnie jest nie ten teges, wszak krytyka pożyteczna jest.

Nie będę pisał bo naprawde wszystko jest git a to co napisałbym inaczej niekoniecznie znaczyło by lepiej :> Błedów jako tako nie ma ;)
Liść napisał/a:
Napisałem przecie w podpisie - jednostrzałowiec. Jeden rozdział i podziękował. :)

No szkoda :P
_____________________________________________________________________
Cytat:
Dwie rzeczy są nieograniczone – wszechświat i ludzka głupota. Co do tego pierwszego nie mam jednak pewności.

Albert Einstein
 
 
     
cyronek24 
Mów mi Mistrzu



Wersja gry S1: UW: 2.21
Wersja gry S2: 2.31
Platforma S2: PC
Dołączył: 16 Lip 2009
Posty: 12
Skąd: Węgorzewo
Ostrzeżeń:
 4/7/9
Wysłany: 2009-09-29, 21:32   

O, ładne opowiadanie. Nie wiedziałem że brałeś udział w wojnie, no szacun :D
_____________________________________________________________________
"Ludzkość musi położyć kres wojnie, bo inaczej wojna położy kres ludzkości."

A oto wierszyk napisany przez Ezrille i Peaca:

Cyronek
Cyronek to Mariusz, co z mazur pochodzi,
lecz jego powieść mu nie wychodzi.
Więc gdy wysłucha wszystkich naszych rad,
w opowiadaniu swoim znajdzie wreszcie ład.
Ale jest wesoły i długo się nie smuci,
i czym prędzej do pisania powróci.

Supcio wierszyk :P

Chesz wiedzieć co ja ćwiczę? Zobacz ten film: http://video.google.com/v...57954592099898#
Piszę poprawnie po polsku
.
 
 
     
Peace 
Pacyfista



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Wersja gry S3: FE
Wiek: 21
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 92
Skąd: Pleszew
Wysłany: 2009-09-29, 22:26   

cyronek24 napisał/a:
Nie wiedziałem że brałeś udział w wojnie,

xD

Czy on musiał brać udział w wojnie żeby to pisać? xD Litości człowieku on ma 17 lat jak mógł brać udział w wojnie? :D
_____________________________________________________________________
Cytat:
Dwie rzeczy są nieograniczone – wszechświat i ludzka głupota. Co do tego pierwszego nie mam jednak pewności.

Albert Einstein
 
 
     
Kalia 
w(y)kurzacz trolli



Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: IB/WS: 2.65.2
Platforma S2: PC
Wersja gry SC: Citadel
Platforma SC: PC
Wersja gry S3: Nie mam gry
Wiek: 27
Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 1945
Skąd: Zielonka k. Warszawy
Wysłany: 2009-09-30, 10:15   

Liść napisał/a:
ale ten odgrzebał się

Piach się odgrzebał? Czasami jak się chce za dużo napisać, to tak wychodzi. Wyrzuć to 'ten'. ;)
Liść napisał/a:
w kierunku żołnierza ze swojego karabinu

Żołnierza z karabinu? Lepszą formą jest 'strzelił z karabinu w kierunku żołnierza', wtedy wiadomo, co z czym.
Liść napisał/a:
Razem z chłopakami rzuciliśmy w kierunku barykady po lewej

Co rzuciliście?
Liść napisał/a:
zaczął tworzyć kałużę krw

Artysta nawet w obliczu śmierci? W tkich przypadkach kałuże tworzą się raczej samoistnie ;)

Poza mniejszymi błędami w stylu literówek to dobrze. Niezbyt lubię współczesne militarki, ale nawet fajne.

Ps.: Nie dziw się, że tyle się czepiam, ale Zapomnianym niestety ustawiłeś wymagania wysoko :]
_____________________________________________________________________


Gauri napisał/a:
Wpisuję Cię na listę osób, którym Kalia może niechcący urwać głowę przy samych kostkach ^^

:vampir: Oh, I love this job... :]

Polecam: http://takbardzozle.blogs...2-pisownia.html
 
     
cyronek24 
Mów mi Mistrzu



Wersja gry S1: UW: 2.21
Wersja gry S2: 2.31
Platforma S2: PC
Dołączył: 16 Lip 2009
Posty: 12
Skąd: Węgorzewo
Ostrzeżeń:
 4/7/9
Wysłany: 2009-09-30, 13:51   

Kalia napisał/a:
Liść napisał/a:
ale ten odgrzebał się

Piach się odgrzebał? Czasami jak się chce za dużo napisać, to tak wychodzi. Wyrzuć to 'ten'.


Przecież jak byk pisze, że kapitan sie odgrzebał
_____________________________________________________________________
"Ludzkość musi położyć kres wojnie, bo inaczej wojna położy kres ludzkości."

A oto wierszyk napisany przez Ezrille i Peaca:

Cyronek
Cyronek to Mariusz, co z mazur pochodzi,
lecz jego powieść mu nie wychodzi.
Więc gdy wysłucha wszystkich naszych rad,
w opowiadaniu swoim znajdzie wreszcie ład.
Ale jest wesoły i długo się nie smuci,
i czym prędzej do pisania powróci.

Supcio wierszyk :P

Chesz wiedzieć co ja ćwiczę? Zobacz ten film: http://video.google.com/v...57954592099898#
Piszę poprawnie po polsku
.
Ostatnio zmieniony przez cyronek24 2009-09-30, 13:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Kalia 
w(y)kurzacz trolli



Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: IB/WS: 2.65.2
Platforma S2: PC
Wersja gry SC: Citadel
Platforma SC: PC
Wersja gry S3: Nie mam gry
Wiek: 27
Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 1945
Skąd: Zielonka k. Warszawy
Wysłany: 2009-10-01, 09:16   

cyronek, tak się składa, że z budowy zdania wynika właśnie raczej jakoby piach się odgrzebał ;)
Liść napisał/a:
Przysypało go nieco piachem, ale ten odgrzebał się

Liść nie napisał/a:
Przysypało go nieco piachem, ale odgrzebał się

W zasadzie to dokładnie nie wiadomo, o kim mówi, bo 'ten' może skłużyć do zmiany podmiotu, jak i zostawiać go po staremu. W momencie gdy na początku zdania (i w poprzednim) mamy postać kapitana jako podmiot, jest to zbędne, bo i tak mówimy cały czas o żołnierzu. A w momencie, gdy pojawia się 'ten' - zdanie traci trochę na jednoznaczności ;)

Taki przykład wyraźniejszy:
Przyprowadzili go do sądu, ale ten uciekł.

I co, sąd uciekł? No chyba byłoby to trochę bez sensu :P

A teraz popatrz tu:
Przyprowadzili go do sądu, ale uciekł.

Teraz wiadomo, że mówimy cały czas o tej samej osobie ;)
_____________________________________________________________________


Gauri napisał/a:
Wpisuję Cię na listę osób, którym Kalia może niechcący urwać głowę przy samych kostkach ^^

:vampir: Oh, I love this job... :]

Polecam: http://takbardzozle.blogs...2-pisownia.html
Ostatnio zmieniony przez Kalia 2009-10-01, 09:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Madrik 


Wersja gry S1: S+: 1.8.96
Wersja gry S2: Nie mam gry
Dołączył: 14 Cze 2009
Posty: 12
Skąd: Pcim
Wysłany: 2009-10-01, 17:32   

:lol: :lol: :lol:
Masa błędów gramatycznych. W rezultacie mamy obraz chaosu i nonsensu:

Cytat:
Kapitan w okopie wrzasnął i wybuchający niedaleko granat wstrząsnął jego schronem.


Kapitan musiał mieć niezły głosik, skoro od jego wrzasku wybuchają granaty :mg:

Cytat:
Zabili mojego przyjaciela od dziecka.


:shock: Długo go zabijali... oddziecka... :]

Cytat:
Wyszarpnąłem z kabury przy pasie pistolet i przez maleńki otwór wystawiłem lufę. Jeden wychylił się, by wyclować i chwilę później w huku wystrzału padł na ziemię. Drugiego nie było widać. Trudno. Raz się żyje.


Otwór się wychylił? :shock: I padł na ziemię w huku? :? Faktycznie, szkoda, że nie było drugiej dziury. :oops:
:wink:

Cytat:
Po kilku minutach najbardziej wysunięty na przód żołnierz upadł na ziemię, chwycił się za brzuch, wierzgnął i zwymiotował.


Próbowłem to sobie wyobrazić... i Zawsze pękam ze śmiechu :lol: Widać znarowiony był. :mg:

Cytat:
Strzału ustały. Chłopaki z piętra wybili ich. Jeden zszedł na dół. Blady.


Te strzały na piętrze to widać niebezpieczne były... żeby tak je wybijać.

Cytat:
Wyrzuciło mnie w powietrze, padłem, nic nie słysząc i krzycząc z powodu zranionej stopy. Doczołgałem się do rogu domu. Załatwiłem trzech. W ogólnym zamieszaiu ustrzeliłem jeszcze dwóch. Zostało siedmiu. Powoli wracał mi słuch.
Jakiś bardziej zorientowany rzucił do mnie granat. Padł za rogiem. Zdążyłem schować się do domku. Wstrząneło ścianami, ale budynek nadal stał. Wyciągnąłem pistolet z kabury. Ostatni magazynek. Cofnąłem się do ściany, odsapnąłem.


Jak to czytam, tomam przed oczami Wanię, co dwoma granatami człogi razganiał... :lol:
Zabili, go uciekł, znów go zabili, ale to nie ten, tylko tamten.

Cytat:
Jakiś bardziej zorientowany rzucił do mnie granat. Padł za rogiem.


Widać, rzucanie granatem jest szkodliwe. :spoko: Dobrze, że człowiek taki uczynny - z wrogiem się granatem podzielił.
:twisted: Jeśli już to "we mnie", a nie "do mnie".

Cytat:
Jeden strzelił w żołnierza na piętrze, drugi trafł mnie w bark, chyba z nerwów.


Taaak... nerwy potrafią czasem człowieka trafić... :]

Gramatyka na bakier. Znajomość pola walki - na bakier. Nie mniej - śmiesznie się czyta i jest zabawnie. :lol:
_____________________________________________________________________
"Widzisz, mój uczniu. Magia to wspaniałe narzedzie, ale ma brzydki zwyczaj zawodzić w trudnych chwilach. I właśnie dlatego, warto mieć przyjaciela Kowala, który umie wykuć porządny miecz."
Ze "Wspomnień Zebranych" Arcymistrza Klobergena Starego, Mistrza z Mascarell.
Ostatnio zmieniony przez Madrik 2009-10-01, 17:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Peace 
Pacyfista



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Wersja gry S3: FE
Wiek: 21
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 92
Skąd: Pleszew
Wysłany: 2009-10-01, 17:50   

Madrik napisał/a:
Kapitan musiał mieć niezły głosik, skoro od jego wrzasku wybuchają granaty :mg:

Tam nigdzie nie ma napisane że od krzyku granat wybuchł... Jest napisane że podczas wybuchu kolo krzyknął ;)
_____________________________________________________________________
Cytat:
Dwie rzeczy są nieograniczone – wszechświat i ludzka głupota. Co do tego pierwszego nie mam jednak pewności.

Albert Einstein
 
 
     
Madrik 


Wersja gry S1: S+: 1.8.96
Wersja gry S2: Nie mam gry
Dołączył: 14 Cze 2009
Posty: 12
Skąd: Pcim
Wysłany: 2009-10-01, 17:56   

Właśnie dlatego wymyślono gramatykę. ;p

"Kapitan wrzasnął, gdy wybuchający obok granat wstrząsnął schronem"

"I" - sugeruje związek przyczynowoskutkowy, pomiędzy wrzaskiem Kapitana i wybuchem granatu. Przy czym, wrzask jest przyczyną, a wybuch skutkiem. :wink:
Np. "Pierdłem i spadł obrazek" ;) Bo "Pierdłem, gdy spadł obrazek " już brzmi zupelnie inaczej. :lol:
_____________________________________________________________________
"Widzisz, mój uczniu. Magia to wspaniałe narzedzie, ale ma brzydki zwyczaj zawodzić w trudnych chwilach. I właśnie dlatego, warto mieć przyjaciela Kowala, który umie wykuć porządny miecz."
Ze "Wspomnień Zebranych" Arcymistrza Klobergena Starego, Mistrza z Mascarell.
Ostatnio zmieniony przez Madrik 2009-10-01, 17:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Peace 
Pacyfista



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Wersja gry S3: FE
Wiek: 21
Dołączył: 09 Lis 2007
Posty: 92
Skąd: Pleszew
Wysłany: 2009-10-01, 18:39   

Madrik napisał/a:
"I" - sugeruje związek przyczynowoskutkowy, pomiędzy wrzaskiem Kapitana i wybuchem granatu. Przy czym, wrzask jest przyczyną, a wybuch skutkiem. :wink:

Hmm... masz racje dzięki za tłumaczenie ;) Choć mimo wszystko nie brzmiało to dla mnie tak dziwnie, jak czytalem :D
_____________________________________________________________________
Cytat:
Dwie rzeczy są nieograniczone – wszechświat i ludzka głupota. Co do tego pierwszego nie mam jednak pewności.

Albert Einstein
Ostatnio zmieniony przez Peace 2009-10-01, 18:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
Madrik 


Wersja gry S1: S+: 1.8.96
Wersja gry S2: Nie mam gry
Dołączył: 14 Cze 2009
Posty: 12
Skąd: Pcim
Wysłany: 2009-10-01, 19:50   

Właśnie dlatego dobrze jest dać tekst do przeczytania osobie postronnej lub zapomnienie o tekście i odkopanie go po jakimś czasie - wówczas można bardzie obiektywnie ocenić tekst.
Zawsze się wydaje przy pisaniu, że dobraliśmy najwłaściwsze słowa i tak będzie najlepiej.
To zapewne wynik emocji włożonych w proces twórczy. :spoko:
Wyrobisz się.
Ale pamiętaj, żeby następnym razem doczytać trochę o temacie opowiadania. Bez znajomości zagadnienia trudno zachować klimat.
Np. to czołganie się, bywyjrzeć zza rogu. Żołnierze w takich przypadkach używają od wieków - lusterek, a w razie ich braku, dowolnej gładkiej powierzchni - np. ostrza bagnetu.
Wychylanie się zza rogu, to proszenie się o kulkę. Gdyby ktoś go w dodatku zauważył - bohater sam by się stał ofiarą zamachu. Nie mówiąc o tym, ile czasu trwa czołganie się do tyłu.
Jeżeli lubisz takie klimaty, warto dołączyć do jakiejś grupy ASG. Oni nie tylko ganiąją po lesie z replikami karabinów, ale w najdrobniejszych szczegółach odtwarzają taktyki i realia prawdziwej wojny. Są nawet grupy zajmujące się okresami historycznymi - bo taktyka się zmienia.
Warto też poczytać trochę wspomnień weteranów i opisów bitew. Takie rzezie jak np,. na "Szeregowcu R." czy "Wróg u bram" zdarzały się głównie w Holywood. Walki w miastach, to często strzelanie zza wegła do drugiego wegła i często nigdy nie widac było kogo się zabiło, albo kto nas zabił. Walki w okopach to przeważnie tygodnie nudy przerywane krótkimi okresami strzalania w dymie i kurzu.
Gieroje co skaczą przez wrogie barykady zawsze dostawali medale - pośmiertne. ;p
Już nie mówię o efekcie jaki powinien wywołać wybuch granatu "tuż obok". Fala uderzeniowa ma zasięg dobrych 40m. Odłamki rażą nawet na 300m.
WIesz co się dzieje z ciałem człowieka, które "wybuch wyrzucił w górę"? Z reguły jest martwy nim spadnie na ziemię - efekt zmiażdzenia organów przez falę uderzeniową.
A jak nie jest martwy, to zginie jak walnie o ziemię. Jest to porównywalne do trafienia przez rozpędzony samochód.
:cry: Tylko na filmach bohaterowie wstają i otrzebują się po takim locie. :wink:
_____________________________________________________________________
"Widzisz, mój uczniu. Magia to wspaniałe narzedzie, ale ma brzydki zwyczaj zawodzić w trudnych chwilach. I właśnie dlatego, warto mieć przyjaciela Kowala, który umie wykuć porządny miecz."
Ze "Wspomnień Zebranych" Arcymistrza Klobergena Starego, Mistrza z Mascarell.
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Możesz zmieniać swoje posty
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Powiadom znajomego o tym temacie
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Śledź odpowiedzi w tym temacie
Oznacz temat jako nieczytany

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,45 sekundy. Zapytań do SQL: 12