|
|
|
|
Ostatni Bohater  |
| Autor |
Wiadomość |
Madrik

Wersja gry S1: S+: 1.8.96
Wersja gry S2: Nie mam gry
Dołączył: 14 Cze 2009 Posty: 12 Skąd: Pcim
|
Wysłany: 2009-06-25, 13:15 Ostatni Bohater
|

|
|
Opowiadanko dość stare. Napisane w 2004r. zainspirowane grą taktyczną Americas Army (jest to gra darmowa, do ściągnięcia z sieci, nadal aktywna, choć pokazała się już nowa wersja gry, będąca nową odsłoną i zapewne wkrótce zdominuje ona "starocia" ). Jeżeli ktoś grał w tę grę, zapewne rozpozna nawet mapę, na której dzieje się sfabularyzowana akcja. Widziałem tu kilka opowiadanek nie-fantasy, więc militarna akcja chyba nikogo nie zrazi. Dopiero dziś widzę, jak wiele błędów popełniłem wówczas jako początkujący powieściokleta.
Ostatni bohater….
Madrik
Muszka krążyła powoli wokół niewidocznego punktu. Para z ust unosiła się w mroźnym powietrzu… Wszystko przepełniała gryząca woń spalenizny. Daleko z przodu, na końcu mostu stał Explorer majora… a major dopalał się w środku razem z adiutantem. Przed płonącym fordem leżał przewrócony pick-up miejscowej gwardii. Nie palił się, ale ponad setka dziur w karoserii wykluczała, by w środku pozostał ktoś żywy. Za nim dopalał się drugi Explorer, którym jechali cywilni doradcy. Teraz już nikomu nic nie doradzą. Dalej stała dymiąca ciężarówka, dla odmiany wszyscy z niej przeżyli… Śmierć zostawiła ich sobie na później.
Drużyna Alfa poszła na południe, szukając obejścia wąwozu. Jeszcze parę minut temu słyszał z tamtej strony strzały. Teraz była tylko cisza. Alfa nie odpowiadała. Drużyny Bravo i Charli, wspierały ich swoimi snajperkami… Ale tamci też mieli snajperów. I to nieco lepszych. Został sam…
Jedynie twardy dotyk stali jego m -16-tki powstrzymywał go przed ucieczką. Teraz mógł tylko ufać jej. Z całego szkolenia pamiętał tylko słowa sierżanta: - Nie umierajcie za Ojczyznę, zróbcie tak by tamci zginęli za swoją – W tej sytuacji nagle zyskało to nowy sens.
Spojrzał na dwa ciała splecione w parodii miłosnego uścisku, leżące 3 m dalej, po drugiej stronie mostu. Oba ciała miały zielone kurtki i czarne kominiarki. Obok leżały dwa AK-74 – prymitywna i toporna broń. Ale jakże skuteczna…
Odruchowo opuścił dłoń i wyrzucił pusty magazynek. Zapatrzony w dwie pierwsze osoby jakie zabił w życiu, automatycznie jak robot wcisną nowy i przeładował broń. Nagle do jego uszu doszedł cichy odgłos skradających się kroków. Po cichu cofnął się za załom murku. Uniósł broń do policzka. Całe pole widzenia wypełnił mu celownik. I wtedy powoli zza muru wysunęła się długa lufa, potem pokazała się luneta i krótki magazynek SVD. A potem strzelec. Tamten nie widział go. Wzrok utkwił w resztkach ciężarówki, w wystających zza koła butach Jake’a. Biedny Jake. Opona zasłoniła go przed wzrokiem, ale nie przed odłamkami granatu. W celowniku widział tylko zieleń obcej kurtki. Palec pociągną za spust nim jeszcze głowa o tym pomyślała. Seria rozdarła powietrze, a potem zieloną kurtkę, wreszcie wbiła się w ciało. Tajemniczy wróg padł jak manekin.
Nie mógł tu zostać! Oni musieli słyszeć strzały. Poderwał się na nogi Ruszył biegiem w stronę przewróconego Pick-up’a. Przeskoczył nad białymi zwłokami w białym mundurze US Army, a potem nad kolejnymi, w zielonym, obcym. Przykucnął za wywróconym wozem i szybko wyjrzał przed siebie. Czysto. A przynajmniej tak wyglądało…
Ruszył biegiem w stronę płonącego wraku samochodu majora. Nagle zza rogu wieżyczki zdobiącej most, na wprost niego wybiegła zielona postać. Jednocześnie uklękli i wycelowali w siebie. Razem pociągnęli za spust. Zielona postać szarpnęła się i padła do tyłu. Spojrzał zaskoczony i wtedy poczuł ból.
Na białej powierzchni munduru powoli rozlewała się czerwona plama. Był tak blisko. Już widział tunel wychodzący z doliny. Był tak blisko. Mógł do niego dojść. Dobiec. Nie potrzebował już broni. Ciężki karabin wysunął się z osłabłych palców. Ból rozpłyną się w rozkosznej mgiełce. Pobiegł. Był szczęśliwy. Już tak blisko.
Nie widział nic poza czarną otchłanią tunelu. Biegł. Nie widział trzech ciemnych postaci, które uniosły się powoli zza drzew. I uniosły swoje Kałasznikowy. Nie widział rozbryzgów ziemi wokół siebie, nie słyszał trzasków dartego pociskami powietrza. Nie czuł kul wbijających się w nogi. Najpierw biegł potem szedł, w końcu się tylko czołgał ze wzrokiem utkwionym w czarnej dziurze. Nie obchodziła go czerwona smuga brudząca śnieg. Był już tak blisko.
Trzy zamaskowane postaci podeszły do niego. Uniosły jednocześnie broń. Mike nie usłyszał już trzech długich serii. Postacie bez słowa, zaczęły zmieniać magazynki. Cisza unosiła się na doliną. Cisza rozdarta nagle dźwiękiem dartego płótna.
Ciemne postacie spojrzały zaskoczone na grań za swoimi plecami. Mimowolnie śledziły oczami spadającą ciemną piłkę. I bez słowa zniknęły w kuli ognia. Sierżant Mc’Swane spokojnie włożył ostatni granat do swojego M-203. Splunął w stronę trzech dogasających stert szmat. Poprawił rozwaloną pociskiem nogę. Skrzywił się i wyciągną kolejny kawałek rozbitego radia z uda.
– Amatorzy –
Mruknął pod adresem napastników. Podciągną się i powoli wstał, krzywiąc się nie miłosiernie. Spokojnie ruszył w stronę tunelu. Parę minut później dokuśtykał do czerwono-białego wzgórka na śniegu.
– Szkoda chłopcze, byłeś taki obiecujący –
Potem pochylił się i zerwał niewielką blaszkę z szyi trupa. Sięgnął do kieszeni i wyciągną osiem innych. Wszystkie pokryte czerwoną skorupą. Dołączył do tamtych. Spojrzał w stronę tunelu. Poprawił broń na ramieniu i odwrócił się
– To może zaczekać –
Mruknął i pokuśtykał z powrotem w stronę mostu. Brakowało mu jeszcze trzech malutkich blaszek…
The End |
| Ostatnio zmieniony przez Madrik 2009-06-27, 07:58, w całości zmieniany 3 razy |
|
|
|
 |
Meredith
Awww, so cute D:


Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Platforma S2: PC
Wiek: 19 Dołączyła: 23 Gru 2008 Posty: 226 Skąd: Mielec
|
Wysłany: 2009-06-25, 13:27
|

|
|
chyba cofnął?
to samo, wydaje mi się że powinno być mruknął
Przeczytałam i powiem że bardzo mi się podoba, napisałeś to dość dawno a i tak jest dobre, szkoda że ma tylko jedną część Ogólnie to przeszkadza mi to, że można się pogubić, żadnych akapitów czy dialogów i cały tekst się zlewa przed oczami Nie jest to błąd, ale byłoby wygodniej. Mam nadzieję że umieścisz jeszcze jakieś opowiedanie.
Pierwsza przeczytałam |
_____________________________________________________________________ [quote=TheC]Widzisz Shadow, hybryda demona z anarchistką, skubana nie? [/quote] |
|
|
|
 |
Madrik

Wersja gry S1: S+: 1.8.96
Wersja gry S2: Nie mam gry
Dołączył: 14 Cze 2009 Posty: 12 Skąd: Pcim
|
Wysłany: 2009-06-26, 06:30
|

|
|
Poprawiłem. Jakoś mi te błędy umknęły. Dodałem akapity. Opowiadanie pisałem od razu jako post na innym forum i potem po prostu skopiowałem do Worda bez redakcji. To jest właśnie ten ból CTRL+C CTRL+V...
PS - Coś tam się pewnie jeszcze na dysku znajdzie, ale nie rozpieszczajmy publiczności... |
| Ostatnio zmieniony przez Madrik 2009-06-26, 06:37, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Meredith
Awww, so cute D:


Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Platforma S2: PC
Wiek: 19 Dołączyła: 23 Gru 2008 Posty: 226 Skąd: Mielec
|
Wysłany: 2009-06-26, 12:04
|

|
|
Dalej nie ma akapitów Akapit to jest takie wcięcie w tekście. Nie da się dawać akapitów |
_____________________________________________________________________ [quote=TheC]Widzisz Shadow, hybryda demona z anarchistką, skubana nie? [/quote] |
| Ostatnio zmieniony przez Meredith 2009-06-27, 14:12, w całości zmieniany 3 razy |
|
|
|
 |
Madrik

Wersja gry S1: S+: 1.8.96
Wersja gry S2: Nie mam gry
Dołączył: 14 Cze 2009 Posty: 12 Skąd: Pcim
|
Wysłany: 2009-06-27, 07:57
|

|
|
No cóż. Takie medium przekazu i trzeba je zaakceptować. Dlatego już od lat, na forach stosuję akapity "od tyłu". Ale można jeszcze łatwiej - O, tak jak teraz.
Czego to człowiek nie zrobi, by sprawić przyjemność kobiecie... |
_____________________________________________________________________ "Widzisz, mój uczniu. Magia to wspaniałe narzedzie, ale ma brzydki zwyczaj zawodzić w trudnych chwilach. I właśnie dlatego, warto mieć przyjaciela Kowala, który umie wykuć porządny miecz."
Ze "Wspomnień Zebranych" Arcymistrza Klobergena Starego, Mistrza z Mascarell. |
| Ostatnio zmieniony przez Madrik 2009-06-27, 08:00, w całości zmieniany 2 razy |
|
|
|
 |
Meredith
Awww, so cute D:


Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Platforma S2: PC
Wiek: 19 Dołączyła: 23 Gru 2008 Posty: 226 Skąd: Mielec
|
Wysłany: 2009-06-27, 14:11
|

|
|
Czuję się zaszczycona Teraz jest o wiele wygodniej. |
_____________________________________________________________________ [quote=TheC]Widzisz Shadow, hybryda demona z anarchistką, skubana nie? [/quote] |
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
| Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 13 |
|
|