|
|
|
|
Nowa era  |
| Autor |
Wiadomość |
Niszczyciel
Patataj


Wersja gry S1: UW: 2.28
Klan S1: SF
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wiek: 21 Dołączył: 13 Lut 2007 Posty: 274 Skąd: Limanowa
|
Wysłany: 2009-02-25, 12:57 Nowa era
|

|
|
Nowa era
Akt I
Część I - Prolog
Po pokonaniu Andukara nastała nowa era. Wszystko co do tej pory istniało zmieniło się. Nowa Ankaria stanęła u progu ery, w której wszystko jest inne. Nowe potwory, mieszkańcy, bohaterowie i zło zaczęły się pojawiać na ziemi, gdzie wsiąkła krew tysięcy istot, zabitych podczas wielu walk.
Ankaria zmieniła się nie do poznania. Mroczne Elfy zbudowały swoją własną twierdzę i przeprowadzały ataki na okoliczne miejscowości. Dzięki temu ruchowi zagarnęły nowe tereny i zbliżyły się do zamku Braverock. Ludzie zaczęli się niepokoić o swoje bezpieczeństwo. Jeśli Elfy przejmą kontrole nad tą warownią oznaczałoby to koniec ludzi. Orki i gobliny zawarły trwały sojusz ze sobą, dzięki czemu zajęły Porto Vallum i zaczęły budować tam swoją stolicę. Lodowe olbrzymy utowrzyły natomiast pakt z innymi gigantami jak górskimi i przeprowadziły atak na klasztor Serafii. Dzielnie broniły go przez 10 dni, ale w końcu musiały uciekać. Najeźdźcy splądrowali wszystkie budynki. Cała wiedza przepadła. Zostały tylko ruiny budynków. Co ciekawe okazało się, że te zdarzenia były zaplanowane genialnie, co budzi podejrzenia, ponieważ gobliny i orki nie mają dużej inteligencji. Ktoś musi pociągać za sznurki i planować kolejne napaście, aby osłabić Ankarię, która nie ma władcy. Bardzo dziwną rzeczą jest również to, że w różnych miejscach wybuchają gejzeropodobne strumienie energii, które przysyłają na ziemię potwory z Podziemia. Potworne Hordy chcą zniszczyć wszystko, aby być władcami tej krainy. Lasy umierają. Jedynie na zachód od Mascarell i Timberton wciąż żyją rośliny.
Natomiast w podziemiach dzieje się coś strasznego…
Część II- Kopalnie strachu
Mieszkańcy Purgatorii po pokonaniu Andukara wiedli spokojne życie. Rozwinęła się technologia, kupcy handlowali towarami, budowały się nowe domy, populacja wzrastała. Powoli zaczęli rozwijać swoje terytorium na pieczarkowy pagórek. Jednak przez obecność gigantycznych larw i śluzowców postanowiono, aby tereny te przeznaczyć na wojsko. Haduki wiedziały, że jeśli nie będą się w jakiś sposób bronić to historia niewolnictwa znów się powtórzy. Niestety, natrafili na problem. Aby wykuć bronie potrzebowali rudy żelaza. Ta nie występowała na powierzchni. Jedynie w kopalni gdzie Subkar Ssskrak stworzył swoją siedzibę. Wiedziano, że został pokonany, ale wszyscy bali się tam zbliżyć. Powstała legenda, że Haduk, który poszedł tam, aby poszukać swojego dziecka, zaginął bez śladu. Wierzono, że jakiś silny stwór zamieszkał tam i czeka na ofiary. Zebrano więc radę na środku miasta i dyskutowano:
-Obywatele! Musimy przezwyciężyć strach i przynieść żelazo, aby obronić się przed atakami w przyszłości- Powiedział władca Purgatorii
-Ale jak? Przecież ten potwór pożre każdego kto zbliży się do kopalni-rzekł jeden z mieszkańców
-Ten potwór zabił mi syna!- Krzyknęła wieśniaczka
-Uspokójcie się!- odpowiedział strażnik- Nasz król chce przemówić!
-Kto odważy się na pójście do kopalni tego nagrodzę ogromnymi bogactwami! Dostanie tyle złota ile będzie mógł unieść i tytuł zastępcy władcy Purgatorii.
Haduki zaczęły szemrać. Nikt nie był takim głupcem, żeby narażać życie, ale kosztowności skłaniały do tego.
W końcu ktoś powiedział:
-Ja mogę iść z moimi ludźmi
- Kim jesteś?- spytał król
- Jestem handlarzem. Zwą mnie Herex. Pochodzę z Pieczarkowego Pagórka. Dzisiaj właśnie przybyłem do Purgatorii.
- A więc Herexie, czy odważysz się na wyprawę do kopalni?
- Tak jest Panie. Daj mi tylko dzień odpoczynku, a jutro wyruszę.- Odpowiedział Haduk
- Niech tak się stanie!
Król kazał odpędzić tłum. Wieczorem w gospodzie kupiec balował z innymi. Kiedy skończył poszedł do swojego domu i kazał służbie, aby przygotować 10 niewolników do wyprawy. W czasie zasypiania pomyślał, że jutro będzie najbogatszym kupcem na całym świecie.
Nazajutrz, kiedy świtało udał się z niewolnikami do kopalni. Po drodze musiał walczyć z larwami i śluzowcami. Najgorzej jednak było z żywymi roślinami. Musiał dobrze odcinać ich łodygi, żeby upewnić się czy zginęły. Po około 2 godzinach stanęli u wejścia do kopalni.
- Już niedługo będę bogaty hahaha!- pomyślał Herex
Niestety wejście było zasłonięte przez ogromne pajęczyny.
- Na co czekacie? Uprzątnijcie to wejście.- Rzekł do niewolników
Posłusznie wykonali swoją prace. Ruszyli dalej.
- Hej ty!- zwrócił się do niewolnika- Zapal pochodnie, bo nic tu nie widać!
Kiedy niewolnik oświecił kopalnie ukazał się straszny widok. Cała podłoga była usłana szczątkami Haduków, potworów i zwierząt.
- Kto to zrobił?! Przecież to jest…
Niestety kupiec nie zdążył nic powiedzieć. Pochodnia zgasła. Nagle wszyscy usłyszeli krzyk niewolnika, który miał pochodnie w ręku. Po kolei każdy niewolnik padał na ziemię martwy z rozciętymi plecami.
- Wynoszę się stąd!!!- Krzyknął Herex
Kiedy jednak zrobił krok otwarła się dziura i wpadł na niższy poziom. Po 5 minutach ocknął się.
- Gdzie ja jestem?
- Witaj- rzekł tajemniczy i morderczy głos- długo czekałem, żeby ktoś mnie odwiedził. Wiesz jak to jest. Jestem sam w tej kopalni. Nie mam z kim porozmawiać, bo te stwory które spotkałeś na górze są tępe. Nie umieją nawet pomyśleć. Ach… Mój Pan mógł mi dać jakieś lepsze towarzystwo do pilnowania planu, ale niestety ten przeklęty Harum zabrał wszystkich super kolegów ze sobą na powierzchnię, a mnie zostawił z tymi mutantami.
- Kim jesteś?- zapytał Herex
- Ja? Ja jestem tylko nie groźnym…
Nagle dał się słyszeć dźwięk rozciągania skóry i trzaskania kości jakby ktoś bardzo szybko rosnął. Zaświeciły też ogromne czerwone oczy.
- AAAAAAAA!!!!! NIE PODCHODŹ!!!!!!!!
- Nareszcie jedzenie! To nie będzie bolało… No może trochę.
-AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!
Część III- Mroczny plan
Mieszkańcy, którzy byli bliżej kopalni usłyszeli krzyk. Natychmiast uciekli do miasta. Jednak w kopalni było coś więcej niż ten potwór.
- Mniam- odpowiedział stwór i beknął- trochę chudy, ale smakowity. A to co? Hahaha! Złoto. To małe coś było kupcem. Te Haduki nie umieją już nikogo wysłać. Niker, Jalker zabierzcie resztki. Możecie się przy okazji jeszcze pobawić.
Pojawiły się dwa stwory większe od tych które były na górze i zabrały resztki kupca.
- Teraz możemy rozmawiać panie.
Nagle pojawił się znak na ziemi i otwarł się portal. Patrzyły z niego cztery czerwone źrenice.
- Co mam dalej robić władco?- Spytał potwór
- Na razie wszystko idzie według mojego planu- odpowiedziały oczy- Harum sprowadził na powierzchnie wszystkie możliwe plagi. Stworzył sojusze, które zagarniają co raz większe terytorium. Niestety stracił połowę swoich sił podczas szturmu na Braverock. Wyślij mu wsparcie.
- Ha!- Pomyślał potwór- Wiedziałem, że on jest głupkiem. Gdybym to ja poprowadził atak na zamek, wygrałbym z zawiązanymi oczami!
- Ale nie ciebie wybrałem ty idioto!- Krzyknął władca- Zapomniałeś, że mogę czytać w myślach?
- Przepraszam Panie. To się więcej już nie powtórzy.
- Dlaczego nie lubisz Haruma?
Kropla wody kapnęła ze stalaktytu.
- Rany z przeszłości
Kolejna.
- Jakie?
Teraz spadła do jeziorka
- Moje osobiste.
Harum był najlepszym kolegą Morina- potwora z kopalni. Za życia razem polowali, walczyli, zdobywali chwałę. Niestety po śmierci, kiedy zmienili się w demony ich kontakty się urwały. Nawet więcej, zaczęli na siebie polować.
- Więc wyślesz mu wsparcie, tak?- Zapytał władca
- Tak Panie- Odpowiedział Morin
- Dobrze. Musisz jednak wstrzymać się z wysłaniem go jeszcze trochę, ponieważ mam dla ciebie zadanie.
- Dla mnie?
- Tak. Jak dobrze wiesz kiedy po śmierci stawaliście się demonami widzieliście całą wiedzę świata, ale tylko przez chwilę. Dzięki moim zdolnościom zatrzymałem ten urywek i zapamiętałem go.
- Więc co mam czynić Panie?
- Jest pewna legenda, która głosi, że kiedy Andukar był zwykłym demonem mieszkał tu na Pieczarkowym Pagórku. Którejś nocy widział spadającą z nieba gwiazdę. Natychmiast pobiegł w miejsce uderzenia. Po dotarciu na miejsce okazało się, że to grudka jakiegoś dziwnego meteorytu. Kiedy wziął go do ręki, zaczęła się transformacja. Stał się posiadaczem ogromnej mocy.
- Rozumiem, ale nie wiem co mam zrobić Władco.- Powiedział Morin
- Dalej legenda głosi, że chcąc przejąć kontrolę nad całym światem udał się w podróż. To akurat jest faktem. I tutaj napisano bardzo ciekawą rzecz.
- Co to jest Panie?
-Przed wyruszeniem w drogę, wykopał głęboką dziurę i tam schował resztki meteorytu. Ta dziura znajduje się dokładnie w centrum Purgatorii. Chyba wiesz co masz robić?
- Tak Władco.
- Doskonale. Kiedy skończysz wróć do kopalni, żeby mi przekazać nowinę. Przygotuj swoje mutanty do ataku. A i jeszcze jedno. Jeśli ktoś ci przeszkodzi, możesz pomóc Śmierci i zabić go.
- Zrozumiałem- odpowiedział Morin
Znak na podłodze zniknął. Portal się zamknął.
- Niker, Jalker!
Zjawili się podobnie.
- Zwołajcie wszystkie mutanty z kopalni na najwyższy poziom. Niech szykują się do ataku na Purgatorii.
Potwory skłoniły głowy i zniknęły.
- Już niedługo pokaże Panu, że to ja jestem lepszym sługą. Harum będzie musiał kłaniać mi się! Nie mogę zawieść Władcy. Muszę znaleźć ten kamień.
I wtedy wpadł na diabelski pomysł.
- Dervin!- Zawołał
- Tak, Misssstrzu?
- Idź do Purgatorii i przekaż Hadukom wiadomość, że niedługo nie zostanie ani jeden na Pieczarkowym Pagórku. Powiedz też, że jeśli stanie połowa mieszkańców na mojej drodze do bramy oszczędzę ich.
- Zzzrozzzumiałem.- Odpowiedział stwór i zniknął.
- Kiedy wyjdą przed bramę zabiję więcej mieszkańców. Będzie mi łatwiej znaleźć kamień. Pan będzie zachwycony!
Pojawił się Niker
- Gdzie Jalker?
- *****************.
- Dobrze, niech jeszcze zwołuje, ale co ty tu robisz?
-***********?
- Tak, będzie zabawa.
-*********?
- TAK! POMŚCIMY SUBKARA!
-****!
- HAHAHAHA!!
Dervin zbliżał się do miasta. Też był bardzo głodny i spragniony rzezi. Postanowił po drodze zabić śluzowce i najeść się nimi. Był to pół wąż, pół mutant z ogromnym kolcem jadowym na plecach. Miał dwoje rąk zakończonych długimi ostrzami, podobnymi do dwóch sztyletów połączonych ze sobą. Potrafił chodzić na nogach, ale dzięki dwóm płatom skórnym mógł „zamknąć” nogi i pełzać jak wąż. W końcu dotarł do bramy miasta. Wydał głośny odgłos i czekał.
Tymczasem…
-Świetnie. Morin szuka kamienia, Harum przejmuje władze nad powierzchnią. Niedługo otworzę gejzer, który zajmie całą powierzchnię podziemi i Ankarii, który otworzy mi wejście do tego świata. Dzięki kamieniowi zdobędę moc, a dzięki Sercu Ankarii wzmocnię bramę. Nareszcie będę władał całym światem. HAHAHAHAHA!! Co to jest? Wyczuwam osiem mocy- dwie w podziemiach, sześć na powierzchni. Kim są, że posiadają taką wielką moc? Mogą zakłócić moje plany! GORNIN!
- SŁUŻĘ MISTRZU.
- Weź ze sobą siedmiu innych arcydemonów i powstrzymaj te osiem istot.
- TAK JEST PANIE.
- Czekaj…. Wyczuwam jedną istotę bardzo blisko Purgatorii. Wyślij tam armię małych demonów. Nie może przeszkodzić Morinowi w zdobyciu kamienia. Obserwuj dobrze ich poczynania. Jeśli zostaną pokonane nie wahaj się i wyślij tam sześć Demonów Sakkary.
- ZROZUMIAŁEM
- Możesz odejść
Demon zniknął.
- Muszę poznać te istoty bliżej. Wniknę w ich umysły i dowiem się wszystkiego… Ach widzę….CO?! To niemożliwe, aby tak marne stworzenia wydzielały taką wielką energię! Musiałem coś źle odczytać. To nie może być: Gladiator, Serafia, Mag Bitewny, Leśna Elfka, Mroczny Elf, Wampirzyca, Krasnolud i… nie… Wiedźma? Muszę się ich pozbyć za wszelką cenę!
Część IV- Oko i drzazga
- A któż to dobija się do bram miasta?- Zapytał strażnik
- Jesssstemm Dervin- odpowiedział stwór- Przybywammm z possselssstwemmm
- A więc pokaż, że nie masz żadnej broni przy sobie.
- Ty marny podmiocie! Gdybymmm chciał cię zabić zzzrobiłbym to dawno.
- Dobrze. Poczekaj zapytam naszego króla.
- Sssssszzybciej!
Haduk pobiegł najszybciej jak mógł do króla, który zaczynał uroczystą ucztę.
- Panie! Jakiś demon podaje się za dyplomatę i chce rozmawiać z Waszą Wysokością.
- Wpuść go.- odrzekł spokojnie król
Kiedy Dervin szedł główną drogą gardził marnymi domami Haduków i mówił sobie w myśli:
- Ten naród jessst jak drzazga w oku. Ciągle tylko przesssszkadza w wypełnianiu woli Misssstrza. Nie cierpię tego badyla.
Niegdyś za czasów Andukara żył pewien Haduk imieniem Grener. Kiedy stał się dorosły zafascynowała go magia demonów. Eksperymentował na sobie aż w końcu zmienił się w pół Haduka pół węża. Chciał zmienić się całkowicie w węża i pobierać haracz na mieszkańcach Purgatorii. Niestety podczas końcowego zaklęcia wtargnęła do niego mała dziewczynka. Przestraszony Grener pomylił słowa i wymówił czar śmierci najbliższej osoby. Dziecko, ponieważ było chronione prastarym zaklęciem matki zostało lekko ranne, a cała klątwa spadła na nieszczęsnego Haduka. Zabił się własną magią co spowodowało, że stał się pół demonem, pół wężem. Tułał się po Pieczarkowym Pagórku nie mając celu. W końcu spotkał Morina i postanowił mu służyć aż do końca swojego życia.
W końcu doszedł do króla i jego doradców i zaczął mówić:
- Królu Purgatorii! Wysssyła mnie tu mój Missstrz którego wy nazywacie demonem z kopalni. Kazał wam przekazać, że niedługo nie zostanie ani jeden Haduk na Pieczarkowym Pagórku. Rozkazał powiedzieć też, że jeśli połowa mieszkańców stanie na Jego drodze do bramy oszczędzi ich.
- Daj mi kilka chwil na osobności z moimi doradcami, a powiem ci, co przekażesz swojemu panu.
Następnie wyszedł ze swoimi sługami i zaczął z nimi rozmawiać:
- Co mam czynić doradźcie mi?
- O Wielki Królu!- zaczął jeden z nich- Mamy przed sobą naprawdę trudny wybór. Jeśli to prawda co mówi ten demon to marny nasz los. Oto idzie na nas armia plugastwa z kopalni. Nie wiemy ile ich tam jest, jacy są groźni, kim oni są. Możemy myśleć nad wieloma wersjami. To może być tylko zwyczajny żart ze strony mniejszych demonów, albo próba ataku rzezimieszków. Proponuje jednak, aby czynić tak jak on rzekł.
- Jeśli chcecie stracić swoje głowy to proszę bardzo.
- Kto to powiedział?
- Nie wiem, może na przykład to ja?- rzekła dziwna kobieta w długich szatach
- Kim jesteś?
- Ja? Ja jestem…- zaczęła mówić i zrzuciła szatę
- To… To to to WIEDŹMA!!!!!
- Uspokójcie się marne istoty!- Krzyknęła- Jeśli chcecie żyć to macie mnie słuchać! To nie tylko o wasz problem chodzi. Cały świat jest zagrożony. Zaczęły pojawiać się demony, które nie są normalne. Wyczuwam ogromne zło które chce zniszczyć wszystko co istnieje.
- Co to ma wspólnego z nami?- Spytali przestraszeni
- Znacie legendę o Andukarze?
- To niemożliwe… Przecież to tylko legenda… Szukaliśmy tego kamienia, ale bezskutecznie!
- Więc dlaczego ten demon tutaj przyszedł?
Wszyscy zamilkli.
- Jeśli nie chcecie przestać istnieć powiedzcie mu, że wystawicie tych ludzi. Jednak nie zrobicie tego, ponieważ czuć tu podstęp. Ja polecę do krasnoludzkich ruin i sprowadzę pomoc. Postarajcie się ustawić termin walki na 3 dni od dzisiaj.
- Dobrze. Zrobimy jak każesz.
- Bądźcie dzielni- powiedziała i wyleciała na swoich skrzydłach.
Król przekazał wszystko jak kazała Wiedźma Dervinowi i wypuścił go.
Kiedy dotarł do Morina, ów kazał mu powiedzieć na głos:
- Władco, Król Purgatorii zgodził się na twoją propozycję i prosił aby oblężenie rozpoczęło się za 3 dni.
- Mutanty!- Krzyknął demon- Oto po tych dniach zacznie się rzeź!
Nagle dało się słyszeć straszliwe głosy hordy potworów i demonów czekających na krew niewinnych istot.
W mieście mimo zapewnień posłańca o oszczędzeniu Haduków, zaczęto się bać. Nie wiedziano też czy Wiedźma wróci na czas.
Tymczasem ona leciała najszybciej jak mogła. Nie odpoczywała, ani nie spała. W końcu po dniu i 6 godzinach dotarła do ruin.
- Witaj! Co cię tu sprowadza towarzyszko?- przywitał ją krasnolud
- Świat znów potrzebuje naszej pomocy.- odpowiedziała. I zaczęła opowiadać o wszystkim.
- Czy możesz?- zapytała w końcu.
- Nie mogę od razu. Muszę mieć czas. Z tego co wynika nie mamy go za wiele. Mogę się spóźnić maksymalnie o godzinę. Czy przytrzymasz ich na ten czas?
- Tak.
- Potrafisz?
- Tak.
- Więc idź i przeżyj.
- Dobrze.
Wiedźma poleciała z powrotem. Kiedy dotarła do Purgatorii zostały tylko 4 godziny do oblężenia.
- Co ci tak długo zajęło?- Spytał Król
- Postanowiłam zabić parę śluzowców i innych potworów, aby zdobyć złoto. Dzięki niemu kupimy mikstury przywracające życie i jaki taki ekwipunek.
- Dobry wybór!
- Przygotujcie się.
Po 4 godzinach zaczęto się niepokoić. Nagle potężny strumień energii uderzył z kopalni na powierzchnie. Zaczęło wychodzić wszelkie plugastwo: mutanty, ghule, trole, szkielety, demony, arcydemony i w końcu on- Morin. Teraz dopiero wszystkich ogarnął strach. Był to demon większy niż jakikolwiek znany do tej pory stwór- cały czarny z czerwonym znakiem na czole. Posiadał ogromne szpony i gigantyczne skrzydła zakończone czaszkami. Miał czerwone oczy bez źrenic. Jego cztery ręce zakończone były pazurami wielkości średniego drzewa.
- No to teraz się pobawimy.- powiedział grubym głosem- CO? Nie wystawiliście żadnych Haduków przed bramę?! Dobrze więc. Dorwę każdego mieszkańca tego miasta i osobiście zamienię go w demona! Nie macie ze mną żadnych szans! HAHAHA!
- Mylisz się grubo marny demonie.- powiedziała w duszy Wiedźma.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
C.D.N
Reszta w warsztacie. Za niedługo będzie .
Edit: To ma być krótkie, żeby trzymało w napięciu
Edit2: Prolog i połowę części II napisałem w Październiku. Następnie gdzieś to przepadło i dopiero teraz odzyskałem.
Edit3: Te gwiazdki to są niezrozumiałe słowa. Takie jakieś pomruki , beknięcia itp.
Edit4: Nie wiem co mnie walnęło z tym na końcu . A i kolor taki bo to Kraśny kolor jest |
_____________________________________________________________________ [img]http://img503.images...59sh2.gif[/img]
[img]http://img13.imagesh...4/nel.jpg[/img]
[img]http://miniprofile.x...iel31.png[/img] |
| Ostatnio zmieniony przez Niszczyciel 2009-02-26, 18:25, w całości zmieniany 12 razy |
|
|
|
 |
Peace
Pacyfista


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Wersja gry S3: FE
Wiek: 21 Dołączył: 09 Lis 2007 Posty: 92 Skąd: Pleszew
|
Wysłany: 2009-02-25, 13:13
|

|
|
| Niszczyciel napisał/a: | | Po pokonaniu Adnukara nastała nowa era. Wszystko co do tej pory istniało zmieniło się. Nowa Ankaria stanęła u progu ery, w której wszystko jest inne. Nowe potwory, mieszkańcy, bohaterowie i zło zaczęły się pojawiać na ziemi, która jest przelana krwią tysięcy istot, które zginęły podczas wielu walk. |
| Niszczyciel napisał/a: | | Dzięki temu ruchowi zagarnęły nowe tereny i zbliżyły się do zamku Braverock. Ludzie zaczęli się niepokoić o swoje bezpieczeństwo. Jeśli Elfy przejmą kontrole nad tym zamkiem oznaczałoby to koniec ludzi. |
| Niszczyciel napisał/a: | | Orki i gobliny zawarły trwały sojusz ze sobą, dzięki czemu zajęły Porto Vallum i zaczęły budować tam swoją stolicę. Lodowe olbrzymy zawarły natomiast pakt z innymi gigantami jak górskimi |
Powtórzenia
Ciężko jest powiedzieć czy fajne czy nie bo jak narazie to to nawet na wstęp za krótkie jest Jak dla mnie wszystko jest trochę zbyt szybko opisane, ale to moja opinia. Powiem więcej jak dopiszesz dalej |
_____________________________________________________________________
| Cytat: | | Dwie rzeczy są nieograniczone – wszechświat i ludzka głupota. Co do tego pierwszego nie mam jednak pewności. |
Albert Einstein |
|
|
|
 |
Niszczyciel
Patataj


Wersja gry S1: UW: 2.28
Klan S1: SF
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wiek: 21 Dołączył: 13 Lut 2007 Posty: 274 Skąd: Limanowa
|
|
|
|
 |
Peace
Pacyfista


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Wersja gry S3: FE
Wiek: 21 Dołączył: 09 Lis 2007 Posty: 92 Skąd: Pleszew
|
Wysłany: 2009-02-25, 13:16
|

|
|
| Niszczyciel napisał/a: | Moja druga pięta Achillesowa . Druga to ogonki . |
To powtórzenia są pierwszą chyba? A ogonki jak pisze się w wordzie to poprawia, poza tym to tak nie razi
P.S. Po co wygaszasz? |
_____________________________________________________________________
| Cytat: | | Dwie rzeczy są nieograniczone – wszechświat i ludzka głupota. Co do tego pierwszego nie mam jednak pewności. |
Albert Einstein |
|
|
|
 |
Niszczyciel
Patataj


Wersja gry S1: UW: 2.28
Klan S1: SF
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wiek: 21 Dołączył: 13 Lut 2007 Posty: 274 Skąd: Limanowa
|
|
|
|
 |
Peace
Pacyfista


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Wersja gry S3: FE
Wiek: 21 Dołączył: 09 Lis 2007 Posty: 92 Skąd: Pleszew
|
Wysłany: 2009-02-25, 15:21
|

|
|
| Niszczyciel napisał/a: | -Ten potwór zabił mi syna!- Krzyknęła wieśniaczka
-Uspokójcie się!- Krzyknął strażnik- Nasz król chce przemówić! |
powtórzeenie...
I dziura w fabule.
Po pierwsze primo, skoro mogli za żelazo ofiarować komuś tyle złota i bogactw, czemu nie mogli go kupić od kogoś?
Po drugie primo - czemu na wyprawe nie wysłali samych niewolników tylko szukano jakiegoś śmiałka?
I prócz tego jak dla mnie za szybko wszystko się dzieje |
_____________________________________________________________________
| Cytat: | | Dwie rzeczy są nieograniczone – wszechświat i ludzka głupota. Co do tego pierwszego nie mam jednak pewności. |
Albert Einstein |
|
|
|
 |
Sakkara
Tja... no to comeback.

Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Platforma S2: PC
Wiek: 21 Dołączył: 06 Wrz 2008 Posty: 139 Skąd: forum.sacred.pl
|
Wysłany: 2009-02-25, 17:39
|

|
|
| Niszczyciel napisał/a: | | Daj mi tylko dzień odpoczynku, a jutro wyruszę |
Po czym on odpoczywał? nie lepiej "daj mi dzień na przygotowanie się"? |
|
|
|
 |
Niszczyciel
Patataj


Wersja gry S1: UW: 2.28
Klan S1: SF
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wiek: 21 Dołączył: 13 Lut 2007 Posty: 274 Skąd: Limanowa
|
|
|
|
 |
Peace
Pacyfista


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Wersja gry S3: FE
Wiek: 21 Dołączył: 09 Lis 2007 Posty: 92 Skąd: Pleszew
|
Wysłany: 2009-02-25, 18:07
|

|
|
| Niszczyciel napisał/a: | | A jakby niewolnicy zwiali? |
Strażnicy czekaliby przed jaskinią nie pozwalając na ucieczkę. ;> |
_____________________________________________________________________
| Cytat: | | Dwie rzeczy są nieograniczone – wszechświat i ludzka głupota. Co do tego pierwszego nie mam jednak pewności. |
Albert Einstein |
|
|
|
 |
Sakkara
Tja... no to comeback.

Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Platforma S2: PC
Wiek: 21 Dołączył: 06 Wrz 2008 Posty: 139 Skąd: forum.sacred.pl
|
Wysłany: 2009-02-25, 18:32
|

|
|
| Peace napisał/a: | | Strażnicy czekaliby |
przed chwilą mówiłeś żeby wysłać samych niewolników |
|
|
|
 |
Peace
Pacyfista


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Wersja gry S3: FE
Wiek: 21 Dołączył: 09 Lis 2007 Posty: 92 Skąd: Pleszew
|
Wysłany: 2009-02-25, 18:41
|

|
|
| sakkara16 napisał/a: | przed chwilą mówiłeś żeby wysłać samych niewolników |
niewolników do jaskini po żelazo, a przed nią mogli by stać strażnicy Zresztą mogli też wysłać uzbrojony oddział żeby sprawdzić co się tam dzieje. |
_____________________________________________________________________
| Cytat: | | Dwie rzeczy są nieograniczone – wszechświat i ludzka głupota. Co do tego pierwszego nie mam jednak pewności. |
Albert Einstein |
|
|
|
 |
Alcalata
Death and Glory


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Freedom
Wersja gry S2: Nie mam gry
Klan S2: Freedom
Wiek: 22 Dołączył: 18 Mar 2008 Posty: 172 Skąd: Ancaria
|
|
|
|
 |
Niszczyciel
Patataj


Wersja gry S1: UW: 2.28
Klan S1: SF
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wiek: 21 Dołączył: 13 Lut 2007 Posty: 274 Skąd: Limanowa
|
|
|
|
 |
Sakkara
Tja... no to comeback.

Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Platforma S2: PC
Wiek: 21 Dołączył: 06 Wrz 2008 Posty: 139 Skąd: forum.sacred.pl
|
Wysłany: 2009-02-26, 16:35
|

|
|
| Niszczyciel napisał/a: | | Wyczuwam osiem mocy- dwie w podziemiach, sześć na powierzchni. |
A czemuuuuuuu Kraś i Demonica nie mogą robić kampanii Ankarii??? W grze się dało |
|
|
|
 |
Yohi


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wiek: 19 Dołączył: 06 Lut 2009 Posty: 38
|
Wysłany: 2009-02-26, 17:01
|

|
|
No ładnie, naprawdę, wciągnęło mnie. |
_____________________________________________________________________
by Granv |
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
| Strona wygenerowana w 0,48 sekundy. Zapytań do SQL: 12 |
|
|