logo



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
ProfilProfil  Nie masz wiadomościNie masz wiadomości  Wyloguj [ Arch ]Wyloguj [ Arch ]

Poprzedni temat «» Następny temat
Przysięga cz. I    Ignoruj ten temat
Autor Wiadomość
Kowalka_umysłów 



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Freedom
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wiek: 22
Dołączyła: 30 Lip 2008
Posty: 232
Skąd: Nocy
Wysłany: 2009-01-17, 14:09   Przysięga cz. I  

Macie tu opowiadanko żebyście nie zdechli z nudów w czasie mojego pisania "Szat...". Mam nadzieję że się spodoba, na razie jest to początek cz. I, potem dodam resztę jak skończę pisać :) . Uwaga! Krwi tu dużo xD

Rozdział 1: Przysięga Skyriona

Rok 246. Elficcy wojownicy szykują się do bitwy. Wiosenny wietrzyk dodaje im otuchy, mimo że szykują się na śmierć. Płoną ogniska, słychać dźwięk młotów kowalskich i okrzyki wojowników ostatni raz przed wojną przypominających sobie jak używać miecza. Tak dawno na tych terenach nie było wojen. Żony wojowników rozmawiają z nimi, żegnają się, płaczą oparte na ramionach bohaterów. W powietrzu nie czuć kwiatów, drzew i spokoju, jak zwykle bywało w Srebrnym Brzegu.
Nagle rozległ się dźwięk rogów. Odgłosy wojska przygotowywującego się do bitwy ucichły. Żołnierze wymieniali żegnające spojrzenia ze swymi kobietami, chwycili za broń i szybko opuścili miasto, pozostawiając samotne, łkające kobiety z dziećmi, które z zazdrością w oczach obserwowały dowódzcę, wysokiego i silnego. Postać jechała na białym koniu, ubrana w srebrną zbroję, z wielkim mieczem pokrytym dziwnymi napisami u boku. Widać było jedynie jej oczy: błękitne niczym niebo, spokojne, lecz uparte i doświadczone. Wojownik ten był dumnie wyprostowany i przygotowany do bitwy.
-Panie... -Mała dziewczynka ubrana w zieloną sukienkę podbiegła do dowódzcy.
-Tak, śliczna? -jego głos był czysty i zachęcający, chociaż też pełen królewskiej mocy.
-Mam w imieniu twoich poddanych dać ci te kwiaty zerwane prosto z ogrodu Nadziei i życzyć powodzenia. -mała uśmiechnęła się. Jej złote loki zatrzęsły się.
-Podziękuj swoim przyjaciołom w moim imieniu. Imieniu Króla Skyriona II Zwycięzcy.
-Zwycięzcy? Przecież nikt tak nie nazwał Waszej Króleskiej...- dziewczynka zdziwiła się.
-Czyżby? -przerwał jej król- W takim razie przysięgam ci. Jakby wielkie nie byłyby wojska naszych wrogów, jakby silne nie byłyby demony i smoki służące im, jakby sami nie byliby potężni, przysięgam ci, zwyciężymy ich. Wyruszymy z wszelkimi bóstwami przy naszym boku i z nimi wrócimy. Nic nas nie załamie. Obiecuję to tobie, dziewczynko, i obiecuję to całemu mojemu ludowi. Nie poddamy się.
Król jeszcze raz podziękował dziewczynce i skierował się w dal. Mimo że złożył przysięgę, w jego sercu czaił się niepokój. Z tego, co mu mówili jego szpiedzy, wojska przeciwnika były o wiele większe i lepiej uzbrojone niż wojska elfów. Król obejrzał się za siebie, pragnąc zapamiętać każdy fragment swojego królestwa, po czym cicho westchnął i przyspieszył, chcąc jak najszybciej oddalić się od chęci ucieczki.

***

Parę godzin później Skyrion zatrzymał wojska na popas. Znajdowali się w górach, mroźnych i wysokich. Biały śnieg oślepiał wędrowców i zachwycał ich swoją miękkością i blaskiem. Skyrion właśnie spożywał posiłek, elficki chleb podróży, gdy podszedł do niego chudy mężczyzna odziany w biały płaszcz z kapturem. Król wzdygnął się. Dopiero uszłyszawszy głos szpiega zauważył że ktoś koło niego stoi.
-Panie, tak jak kazałeś, dziesięć dni temu wyruszyłem śledzić wrogów. są jakieś dwadzieścia dni drogi od nas. Widziałem, że ich wojska są o wiele większe od naszych. Mają nawet parę smoków, i to nie byle jakich. Myślę, że gdyby takiego złapać i jego udko sprzedawać w karczmie, to by starczało tego mięska na rok- Alceran zaśmiał się ponuro. Mógł sobie pozwolić na swobodne rozmowy z dowódzcą. Znali się już dziesięć lat i byli bliskimi przyjaciółmi.
Skyrion milczał przez chwilę, po czym odwrócił się w stronę, z której dochodził głos. Szpieg najwyraźniej użył jakiejś sztuczki niewidzialności.
-Przyjacielu, weź najszybszego konia od Leniara. Skieruj się na południe, do Al'lesen. Mieszka tem treser smoków, Somal. Wszyscy go tam znają, na pewno go znajdziesz. Lubi przebywać w karczmie. Poproś go, żeby nam udostępnił... hm... dziesięć ognistych smoków i pięć leśnych. Postaramy się, żeby walka rozegrała się w lesie.
-Dobrze- Alceran pozdrowił króla, wziął konia i odjechał.
Gdy słońce zachodziło, szpieg trafił do niewielkiego miasteczka. Było tu skromnie, lecz panowała wesoła atmosfera. Szare domy z dużymi ogrodami,zapewne już bardzo stare robiły dobre wrażenie. Alceran skierował się ku karczmie. Zwała się ona "Pod trzema orkami". Było tu jasno i przytulnie, na drewnianych ławach siedzieli mężczyźni, choć tu i ówdzie widać było amazonki i czarodziejki opowiadające wesołe historie lub popijające piwo z pięciolitrowych kufli.Na kamiennych ścianach wisiały zapalone pochodnie i godło kraju przedstawiające jastrzębia o czterech dużych skrzydłach, ze złotą monetą w dziobie. Między ławami kręcił się karczmarz. Widać było, że dziś ma pracowity dzień. Alceran podszedł do niego.
-Witajcie, dobry karczmarzu. Szukam niejakiego Somala, tresera smoków. Nie wiesz, gdzie go znajdę?
-Nie widzisz, żem zajęty?- ofuknął go karczmarz. Był grubym, łysym człowiekiem o roześmianej, życzliwej twarzy. W spracowanych rękach trzymał napełnione piwem kufle.- Mógłbyś mi pomóc, co? Wtedy ci pomogę, bo teraz jestem zajęty.
Alceran, nie mając wyboru, chwycił w dłonie parę kufli i zaczął je roznosić. Po dziesięciu minutach podszedł do karczmarza, który właśnie nalewał piwo z beczek do dzbanów.
-Słuchaj no- powiedział lekko wkurzony karczmarz- nie widzisz, że mam tu dużo pracy?!
-To ty słuchaj- szpieg zatrzymał w miejscu karczmrza, który najwyraźniej planował wymknąć się, aby dalej pracować.- To jest rozkaz króla. Potrzebuję Somala. NATYCHMIAST.
Karczmarz spojrzał na Alcerana. Widać było, że mówi prawdę. Człowiek wzruszył ramionami.
-Mogłem ci powiedzieć wcześniej- rzekł- przepraszam żem był niemiły. Somala znajdziesz na południe stąd, pod jedenastym numerem na tej uliczce.
-Dziękuję- mruknął szpieg i zanim karczmarz powiedział "nie ma za co", Alceran już rozpłynął się w powietrzu.

Rozdział 2: Złe dusze.

Okropny tu tłok. I smród. Ile można siedzieć w takim świetle? Okropnie tłuste i brzydkie te elfki, chyba z drzew jeszcze nie pospadały i luster nie mają- Zakapturzony wampir przyglądał się z dezaprobatą siedzącym o ławę dalej elfickim dziewczynom.- Przydało by się tutaj trochę krwi i gorących, nagich demonic. Słudzy dobra zawsze byli taaacy nudni. Wolą plotkować na temat sąsiadów niż po prostu iść sobie zerżnąć trochę ludu. - Na chwilę przestał obelżywie mruczeć pod nosem i obejrzał się w stronę drzwi. Najwyraźniej na kogoś czekał. Albo starał się kogoś śledzić. Zauważył parę wieśniaków blokujących przejście i śpiewających pijackie ballady. Poirytowany wojownik rzucił sztyletem w stronę jednego z chłopów. Ten w ostatnim momencie się uchylił od lecącego w kierunku jego ucha ostrza. Wieśniak zaklnął siarczyście i spoglądnął w stronę wędrowca. Kolejne przekleństwo uwięzło mu w gardle. Oto bowiem zobaczył żywe zło: cienie pod oczami w których widać było żądzę krwi, bladą twarz, długie kły i pazury. Wysoka ta osoba miała ręcę poplamione nie swoją krwią. Chłopek spojrzał na jego usta. W ich kącikach też było widać krew. Po chwili człowiek mimowolnie zatrząsł się. Dopiero teraz zauważył że wampir wbił mu zęby w szyję, taki Red (tak się zwał ten wieśniak) był przerażony jego widokiem. Jego oczy pochłonęły jeszcze ostatnią sekundę, ostatnią jakże piękną dziewczynę.
-Zgiń padalcu...- rzekł Red i osunął się martwy na ziemię.
Jak można się tak spóźnić?!- Pomyślał pół godziny później wampir.- Niech on tylko przybędzie, to...- w tym momencie wojownik odwrócił się. Oblizał się łakomie. Nie, to nie jest ten, kogo kazali mu szukać. To ta, której on sam pożądał. W końcu ma to, na co czekał całe wieki, lata, dni i sekundy. Nareszcie odnalazł Eleith.

***

Faran, 140 rok. Noc.
Z pola bitwy rozlegały się radosne okrzyki zbójców. Właśnie zdobyli kolejną wioskę. Cieszyli się wszyscy, zwłaszcza Semeril. W końcu, po tylu latach, zdobyli tą ostatnią wioskę. Będą mogli wrócić do domu! Spotka swoją ukochaną! Tak za nią tęsknił.
-Pomocy! - Wyrwał go z zadumy okrzyk. Zerwał się z ławy zdobytej właśnie karczmy "Pod trzema orkami" i pobiegł w stronę, z której słychać było krzyk. W głosie tym poznał okrzyk swego przyjaciela.
-Stój!- krzyknął dowódzca złodziei- To pułapka!
Semeril nie zatrzymał się. Biegł dalej. Gałęzie drzew starego lasu biły go po twarzy, jednak nie zatrzymywał się. Po chwili zauważył swego przyjaciela, leżącego w nienaturalnej pozie na ziemi. Jego ręce były połamane, wokół niego rosła kałuża krwi.
-Hej, słodziutki...- niebiański, uwodzicielski głos przyciągał bandytę jak magnes. Spojrzał w stronę, z której tenże usłyszał. Tuż koło niego stała piękna dziewczyna. Jej skóra była jasna jak śnieg, oczy czarne jak węgiel. Jej usta były najpiękniejszymi ustami, jakie mężczyzna kiedykolwiek widział. Jej piersi były duże. Zbój poczuł na twarzy jej oddech, tak stała blisko. Poczuł jej ciało, chronione tylko przez szarfę. Poczuł na ustach jej pocałunek. Osunął się na ziemię.
-Teraz też jesteś wampirem- rzekła- jeżeli chcesz, abym była twoja, szukaj mnie. Nazywam się Eleith.
***
I znów otwarły się bramy piekieł.
Skyrion siedział w swym namiocie wraz ze służącymi. Czyścił z krwi swój miecz. Słyszał, jak wieje wiatr, do namiotu co chwilę wlatywał śnieg. Król westchnął i zaczął przyglądać się dokładnie swej broni. Srebrna elficka stal mieniła się na biało od dłuższego czasu. Lekko wibrowała, gdyż wyczuwała obecność smoków. Pokryta była najróżniejszymi runami, zaklęciami i mocami, które błyszczały zielonkawym światłem. Władca delikatnie pogładził miecz. Nagle zamarł. Pojawiła się na nim nowa runa.
-Wyjdźcie stąd na chwilę- rzekł do zdumionych sług. Skyrion nienawidził samotności, zawsze mieszkał wśród dam i sług którzy z radością mu służyli. Kiedy ci opuścili namiot, dowódca armii chwycił mocno miecz w miejscu w którym pojawiła się runa. Krew pociekła mu po ręce, lecz nie tylko od ostrej stali. Na jego ręce zastygł ten sam znak, co na mieczu. Nie oderwał jednak ręki od stali. Głosem pełnym mocy i władzy wypowiedział słowa:
-En A’llen senri’ll Darron, Rhyion e’s Sinur, El nar shad rii! Niech moc piekielna zginie, na potęgę Darrionu, Rhyionu i Sinurenu! Odejdź, zły demonie!
Czerwone światło na chwile przygasło, jednak po chwili zajęło cały namiot. Król wzdrygnął się. Poczuł, że ciemność go pochłania. Spojrzał po raz ostatni na miecz, po czym znalazł się w ciemności.
-Witaj.- Skyrion nie wiedział, ile był nieprzytomny. Otworzył oczy i zamarł. Zobaczył swe nagie ciało, całe pokryte czarną krwią zmieszaną z jego, królewską. Był nabity na pal, na ścianie lochu wyryte były pentagramy i złowieszczo brzmiące napisy. Poczuł na sobie coś lepkiego. Spojrzał w dół. Trzy harpie zlizywały krew z jego ciała. Popatrzył przed siebie. Na czarnym tronie, pięknym i wielkim, z oparciami w kształcie smoków siedziała piękna kobieta. Jej włosy, czarne jak smoła ciągnęły się po podłodze. Oczy, również czarne świeciły wewnętrznym, posępnym blaskiem. Ubrana była w zbroję i w ciemny płaszcz. U jej boku leżał wielki miecz wykuty z diabelskiego diamentu. Z jej ponętnych ust sączyła się strużka czerwonego płynu. „Moja krew”- przebiegło przez głowę Skyrionowi.
-Witaj. –rzekła cichym, lecz potężnym głosem, który krył w sobie nienawiść i niecierpliwość, ale także dziką radość. Zamilkła, czekając na odpowiedź.
-Czy… czy to sen? – Król z trudem wyszeptał. Bardzo cierpiał. Czuł pulsującą w jego żyłach krew demona. Jego ciało niemal się rozpadało. Jednak nie mógł umrzeć. Wiedział, że nie znajduje się w swoim świecie.
-Możliwe. Lepiej by było nazwać to… półrzeczywistością. Lub wizją. Nawiedzeniem.- wampirzyca zaśmiała się cicho. Nawet harpie zadrżały ze strachu. –Prawdę mówiąc, kiedy się przybudzisz, pewnie zwariujesz. Nie dość, że zapanowałam nad twoim sercem, to jeszcze przemienisz się niedługo w demona. Zupełnie jak te harpie.- Skyrion przyjrzał się im dokładnie. Były cieniami, nieszczęśliwe łkały i wiły się po podłodze. Czuć było ich cierpienie. Było tak wielkie, że gdy Król spojrzał w ich oczy, ciemne studnie, jego serce niemal pękło. Na nogach miały założone łańcuchy zbudowane z ich grzechów. Odwrócił od nich spojrzenie. – I jak? Pasuje ci to?
-Czemu… Dlaczego to robisz…?
Rozległ się głośny, szaleńczy śmiech. Wampirzyca trzęsła się, najwyraźniej rozbawiona.
-Prawdę mówiąc, znajduję się teraz w karczmie. Chcę się z tobą zabawić. Daję ci miesiąc.Jeżeli mnie odnajdziesz i wygrasz ze mną, odzyskasz swą ludzką postać. A teraz patrz uważnie...
_____________________________________________________________________
[center]
:eat: [color=red][size=18]I'm CHEATER EATER![/size][/color] :eat:
[img]http://img259.images...93776.png[/img]
[color=orange]Zapraszam do spamowania na www.fd.pun.pl[/color]
[img]http://i-point.nazwa.pl/host/upload/2397/woma1.png[/img]
[/center]
Ostatnio zmieniony przez Kowalka_umysłów 2009-01-31, 12:55, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
     
Glaadiator 
WOJTEX



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Platforma S2: PC
Wiek: 20
Dołączył: 04 Sty 2009
Posty: 23
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2009-01-19, 07:47     

fajne mimo że trochę krótkie :wink:
 
     
Kowalka_umysłów 



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Freedom
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wiek: 22
Dołączyła: 30 Lip 2008
Posty: 232
Skąd: Nocy
Wysłany: 2009-01-19, 17:18     

Ta, a jak coś dłuższego napiszę to od razu narzekania że "za długie" :P
_____________________________________________________________________
[center]
:eat: [color=red][size=18]I'm CHEATER EATER![/size][/color] :eat:
[img]http://img259.images...93776.png[/img]
[color=orange]Zapraszam do spamowania na www.fd.pun.pl[/color]
[img]http://i-point.nazwa.pl/host/upload/2397/woma1.png[/img]
[/center]
 
 
     
Glaadiator 
WOJTEX



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Platforma S2: PC
Wiek: 20
Dołączył: 04 Sty 2009
Posty: 23
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2009-01-19, 20:07     

Ja akurat lubię długaśne opowiadania :D
 
     
Kalia 
w(y)kurzacz trolli



Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: IB/WS: 2.65.2
Platforma S2: PC
Wersja gry SC: Citadel
Platforma SC: PC
Wersja gry S3: Nie mam gry
Wiek: 27
Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 1946
Skąd: Zielonka k. Warszawy
Wysłany: 2009-01-20, 10:04     

Też wolę dłuższe teksty :P
A tutaj porobię trochę uwag, ok?

Trochę dużo powtórzeń jest na początku... I tak nieco mało spójny tekst, strasznie twardo podzielony. Mam nadzieję, że rozumiesz, o co mi biega, bo ciężko mi to jakoś inaczej określić.
Acha i jedna ważna rzecz - zdecyduj się, w jakim czasie piszesz, bo masz:
Kowalka_umysłów napisał/a:
Płoną ogniska, słychać dźwięk młotów

...czyli czas teraźniejszy, a za chwilę...
Kowalka_umysłów napisał/a:
Żony wojowników rozmawiały z nimi

...już przeszły. Być może to włąsnie powoduje tę niespójność tekstu, o której wcześniej napisałam.
Kowalka_umysłów napisał/a:
Zwyciężcy

Zwycięzcy ;) No chyba, że po elfiemu jest to inaczej :P
Kowalka_umysłów napisał/a:
Poproś go, żeby oswoił... hm... dziesięć ognistych smoków i pięć leśnych.

Hmmm... Nie sądziłam, że można 15 smoków oswoić w trzy tygodnie ^^ Proponuję aby raczej prośba dotyczyła przysłania już oswojonych gadów ;) Bo nawet oswojenie świnki morskiej (jednej) zajmuje nieraz więcej czasu :P
Kowalka_umysłów napisał/a:
Stare domy z dużymi ogrodami,zapewne już bardzo stare

Masło zapewne bardzo maślane xD
Kowalka_umysłów napisał/a:
pięciolitrowych kufli

Hmmm... Jesteś pewna, że czarodziejki piłyby piwo z wiader? Bo 5l to jest wiadro.
Kowalka_umysłów napisał/a:
Na kamiennych ścianach wisiały zapalone pochodnie i godło kraju: Jastrzębia o czterech dużych skrzydłach i złotej monecie w dziobie.

Raczej:
"Na kamiennych ścianach wisiały zapalone pochodnie i godło kraju przedstawiające Jastrzębia o czterech dużych skrzydłach, ze złotą monetą w dziobie."
...albo:
"Na kamiennych ścianach wisiały zapalone pochodnie i godło kraju: Jastrząb o czterech dużych skrzydłach, ze złotą monetą w dziobie."
Acha, znowu - powtórzenia...

No nic, zobaczymy, co będzie dalej. I w miarę możliwości popraw trochę tę część :)
_____________________________________________________________________


Gauri napisał/a:
Wpisuję Cię na listę osób, którym Kalia może niechcący urwać głowę przy samych kostkach ^^

:vampir: Oh, I love this job... :]

Polecam: http://takbardzozle.blogs...2-pisownia.html
 
     
Kowalka_umysłów 



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Freedom
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wiek: 22
Dołączyła: 30 Lip 2008
Posty: 232
Skąd: Nocy
Wysłany: 2009-01-27, 19:51     

Dodałam nowy rozdział, poprzednią część poprawiłam prócz 5-litrowych kufli, czarodziejki napakowane są xD
_____________________________________________________________________
[center]
:eat: [color=red][size=18]I'm CHEATER EATER![/size][/color] :eat:
[img]http://img259.images...93776.png[/img]
[color=orange]Zapraszam do spamowania na www.fd.pun.pl[/color]
[img]http://i-point.nazwa.pl/host/upload/2397/woma1.png[/img]
[/center]
 
 
     
Glaadiator 
WOJTEX



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Platforma S2: PC
Wiek: 20
Dołączył: 04 Sty 2009
Posty: 23
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2009-01-27, 20:05     

2 rozdzial tez jest fajny ale wydaje mi sie ze 1 byl lepszy :)
_____________________________________________________________________
Wchodzcie i komentujcie:
http://sacred.blog.pl
 
     
Kowalka_umysłów 



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Freedom
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wiek: 22
Dołączyła: 30 Lip 2008
Posty: 232
Skąd: Nocy
Wysłany: 2009-01-31, 12:56     

Kolejny podrozdzialik dodałam :P . Komentujcieee :P
_____________________________________________________________________
[center]
:eat: [color=red][size=18]I'm CHEATER EATER![/size][/color] :eat:
[img]http://img259.images...93776.png[/img]
[color=orange]Zapraszam do spamowania na www.fd.pun.pl[/color]
[img]http://i-point.nazwa.pl/host/upload/2397/woma1.png[/img]
[/center]
 
 
     
Kalia 
w(y)kurzacz trolli



Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: IB/WS: 2.65.2
Platforma S2: PC
Wersja gry SC: Citadel
Platforma SC: PC
Wersja gry S3: Nie mam gry
Wiek: 27
Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 1946
Skąd: Zielonka k. Warszawy
Wysłany: 2009-01-31, 14:13     

Kowalka_umysłów napisał/a:
Wysoka ta osoba miała ręcę poplamione nie swoją krwią

Zgrzyyyyt...
W ogóle ten rodzialik jakiś strasznie chaotyczny... Rzucanie sztyletami w zatłoczonej gospodzie... Wieśniak w półmroku, pod kaptutem, zauważa cienie pod oczami wampira... Wampir zagryza go w środku tłumu...
Idea była naprawdę przednia (co jak co, ale wampiry to ja lubię), początek też ciekawy, a potem poleciało z górki. I to stromej...
Kowalka_umysłów napisał/a:
Właśnie zdobyli kolejną wioskę.

Nigdy nie słyszałam żeby rozbójnicy zdobywali osady... Raczej plądrowali i wycofywali się do własnych warowni. Całe zdarzenie opisałaś raczej jak akcję oddziału jakiegoś księstwa/królestwa czy innej baronii, zwalczającego buntowników lub sąsiadów.
Kowalka_umysłów napisał/a:
dowódzca

'dowódca'
Kowalka_umysłów napisał/a:
-Stój!- krzyknął dowódzca złodziei- To pułapka!

Prorok jakiś?
Kowalka_umysłów napisał/a:
z której tenże usłyszał

Ty i Alcalata rzeczywiście pasujecie do siebie z piasniem... A może to zaraźliwe jest? Te wstawki staropolskie... 'owy', 'tenże'...
Kowalka_umysłów napisał/a:
Czerwone światło na chwile przygasło,

To ono tam w ogóle było? Wczesniej nie było o nim ani słówka...
Kowalka_umysłów napisał/a:
Poczuł na sobie coś lepkiego.

No krew z natury jest lepka...
Dalsza część... no trochę dziwna... z tą demoniczną runą na mieczu... że niby ot tak, na potężnie zaklęty artefakt ktoś sobie bez wysiłku nałożył klątwę? Pomysł sam w sobie świetny, tylko tak logicznie mi średnio pasuje.
No nic, zobaczymy, co będzie dalej...
_____________________________________________________________________


Gauri napisał/a:
Wpisuję Cię na listę osób, którym Kalia może niechcący urwać głowę przy samych kostkach ^^

:vampir: Oh, I love this job... :]

Polecam: http://takbardzozle.blogs...2-pisownia.html
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Możesz zmieniać swoje posty
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Powiadom znajomego o tym temacie
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Śledź odpowiedzi w tym temacie
Oznacz temat jako nieczytany

Skocz do:  
Szybka odpowiedź


Wygaśnie za Dni
 
 
 
 
 
 
Opcje
Dodaj podpis (może być zmieniony w profilu)
Powiadom mnie gdy ktoś odpowie
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,48 sekundy. Zapytań do SQL: 12