|
|
|
|
Opowieści Spod Kruczej Skały cz. 1  |
| Autor |
Wiadomość |
Kowalka_umysłów


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Freedom
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wiek: 22 Dołączyła: 30 Lip 2008 Posty: 232 Skąd: Nocy
|
Wysłany: 2008-11-04, 20:04 Opowieści Spod Kruczej Skały cz. 1
|

|
|
Opowieści spod Kruczej skały.
SPOTKANIE Z PRZEZNACZENIEM
W karczmie „Pod Złotym Smokiem” panowała wesoła atmosfera. Świece oświetlały twarze odpoczywających po pracy w polu wieśniaków, stadko dzieci biegało z radosnym krzykiem pod nogami lekko zirytowanego karczmarza. Bardowie proponowali ubranym w ciężkie zbroje wojownikom opisywanie w pieśniach ich szlachetnych czynów, a paru magów grało w karty używając magicznych sztuczek, co czyniło grę jeszcze bardziej ekscytującą. Elfy przyglądały się tańcom wesołych wieśniaków, a niektóre z nich opowiadały zdumiewające i tajemnicze historie z krain znanych tylko z legend. Ludzie wchodzili i wychodzili z budynku, a rozmowy raz były ciche, raz głośne. Gdy karczmarz podawał piwo dwóm staruszkom, niespodziewanie za jego plecami rozległy się okrzyki paniki. Właściciel karczmy się odwrócił.
-Demon! Ratujcie! Uciekać kto może! Zatrzymam go!- Krzyknął jeden z hazardzistów skierowawszy laskę w stronę zakapturzonej postaci. Ta spojrzała na chudego czarodzieja, podniosła się i ku zdumieniu garstki ludu która jeszcze nie opuściła karczmy nie zaatakowała go, lecz skierowała się ku wyjściu. Mag poczerwieniał, jego długa broda zatrzęsła się. Wykrzyknął:
-Chwila! Kto śmie obrażać Gharreta Mądrego!? – gdy machnął laską, w drzwiach pojawiła się magiczna osłona.-Ha! Do boju! Stawaj, ty parszywa..aa! khem… ekhm… ja prz… przepraszam b.. bardzo panią…. P..piękna dziś pogoda, nieprawdaż? –demoniczna wiedźma zdjęła z głowy kaptur i spojrzała litościwym wzrokiem na staruszka - Ja… nie chciałem pani urazić, wi… ghe!- zakrwawiony mag nagle osunął się na ziemię. Strużka krwi popłynęła po podłodze. Gherret nie żył.
***
Jednym z mieszkańców Kruczej Skały był Paproć. Nikt oprócz jego i jego matki nie wiedział, czemu się tak nazywał. Była ona wiedźmą, która opiekowała się pobliskim lasem i przepędzała złe duchy. Kiedy pewnej gwieździstej nocy przechadzała się leśną dróżką, ukazał jej się wilk. Przestraszona staruszka cofnęła się. Wilk powiedział szeptem:
-Nie bój się, jam jest Noc, pan wszystkiego co dobre w ciemności. Słuchaj uważnie, bo nie powtórzę. Niedługo urodzisz syna. Jeżeli chcesz, aby wyrósł na bohatera, utkaj dla niego kołyskę z kwiatów paproci, które rosną w Jaskini Tajemnic. Chodź za mną.
Tak też zrobiła i Paproć wyrósł na silnego, zdolnego chłopca szanowanego zarówno przez rówieśników, jak i starszych kolegów. Powiadali, że jest jedynym ośmiolatkiem, który potrafi wystraszyć bandytę i że nawet płomienie boją się go skrzywdzić.
Ostatniej nocy września, kiedy właśnie przyglądał się ptakom, do jego miasta dotarła wieść:
-Uwaga! Do naszego miasta zmierzają orkowie, demony, wszelkie złe stworzenia!- Ostatkiem sił krzyczał ranny wojownik.-przedarli wsparcie wysłane nam przez elfy z północy! Uciekajcie z miasta!- Zsunąłby się na ziemię, gdyby nie strażnicy, którzy szybko go chwycili za ramiona i zawieźli do lecznicy elfów.
W Kruczej Skale wybuchła panika. Gdy syn Orchidei się pakował, ta wybrała się do lasu w poszukiwaniu wskazówki. Trzeba wiedzieć, że była kobietą, która bała się błędnych decyzji i dlatego nawet w poszukiwaniu odpowiedzi na najprostsze pytania pytała się swoich leśnych przyjaciół. Pytała się drzew, lecz te milczały, pytała się zwierząt, lecz te odpowiedzieć na jej wątpliwości nie umiały. Kiedy już bezradna skierowała się do domu zauważyła, że na gałęzi wysokiego dębu siedzi zgarbiona postać w szarych szatach utkanych z pajęczyny.
-Kim jesteś?- spytała się wpatrując się w mroczną sylwetkę.
-Jestem Przeznaczeniem.
-Przeznaczeniem? Czy to oznacza że… ja umrę?- szepnęła czarownica, a do jej oczu napływały łzy. Wiedziała bowiem, że tylko raz w życiu spogląda się w Przeznaczenie. Potem już nie widzi się tylko Śmierć.
Starzec pokiwał głową i schylił się nad staruszką.
-To dla dobra Paproci- powiedział, po czym ucichł. Przez długą chwilę słychać było tylko pohukiwanie sów. Orchideę coś ścisnęło w sercu. Skuliła się pod drzewem. Było słychać cykanie pasikoników, w pobliskim jeziorze leśne wróżki mruczały przez sen lub też moczyły nogi w chłodnej wodzie. Wiedźma znów spojrzała na Przeznaczenie.
-Ale… czemu?
-Ratując twe życie trafi na swojego największego mistrza.
Orchidea chciała odpowiedzieć, lecz gdy otworzyła usta, starzec zniknął.
Następnego poranka zdenerwowana demonica splunęła na ziemię. Musiała czekać na te powolne poczwary, chociaż sama by podbiła miasto. Spoglądała wrogo na chełpiącego się przed towarzyszami wodza orków. Zamierzała go oklnąć lecz przez głowę przemknęła jej myśl: „mogą się jeszcze przydać”.
-Ty tam! Tak, ty demonku! Leć zobaczyć, czy nigdzie dwunożni się nie czają!
-Ehh.. ty sk… dobra, Ghulak. Ale nie myśl, że wrócę z obiadem dla ciebie!- znów splunęła, a po chwili
rozwinęła swoje diabelskie skrzydła.
-NIE ŻADEN GHULAK GŁUPIA TYLKO LORD GHULLAKHAR II STRASZLIWY!- zaczął grozić ręką piekielnej dziewicy, lecz ta już wznosiła się ku chmurom pogwizdując pod nosem pieśń żałobną.
Mam nadzieje że się spodoba |
_____________________________________________________________________ [center]
♥ [color=red][size=18]I'm CHEATER EATER![/size][/color] ♥
[img]http://img259.images...93776.png[/img]
[color=orange]Zapraszam do spamowania na www.fd.pun.pl[/color]
[img]http://i-point.nazwa.pl/host/upload/2397/woma1.png[/img]
[/center] |
|
|
|
 |
Joasia


Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Platforma S2: PC
Wiek: 23 Dołączyła: 19 Paź 2007 Posty: 463 Skąd: Mińsk Maz.
|
Wysłany: 2008-11-04, 20:30
|

|
|
Mało... bardziej to wygląda na sterszczenie bo bardzo krótkie, po mimo że dobrze sie zaczynające, ale tekst sie zlewa... jedyna odzielnia w tekście między zdarzeniami to kilka gwiazdek, proponuje używać też "enter'a".
Skądś kojarze postać "Paproć"... z jakiejś książki, ale jakiej to nie pamiętam
| Kowalka_umysłów napisał/a: | | piekielnej dziewicy | lol pierwszy raz widze takie coś
Jakbym miała poruwnywać do innych opowiadań z tego forum to bym postawiła tak z 4- |
_____________________________________________________________________ [img]http://img.userbars.pl/32/6231.jpg[/img]
~"Be careful what you wish for cus you just might get it"~
"Pozdrawiam mojego misia i resztę zabawek" |
|
|
|
 |
Sakkara
Tja... no to comeback.

Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Platforma S2: PC
Wiek: 21 Dołączył: 06 Wrz 2008 Posty: 139 Skąd: forum.sacred.pl
|
Wysłany: 2008-11-04, 21:22
|

|
|
ciekawe opowiadanko...
a czego ta demonica nie mogła zdusic chama i wybrac innego orka na szefa? |
|
|
|
 |
Peace
Pacyfista


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Wersja gry S3: FE
Wiek: 21 Dołączył: 09 Lis 2007 Posty: 92 Skąd: Pleszew
|
Wysłany: 2008-11-05, 14:34
|

|
|
fajne opowiadanie mi sie bardzo podoba tylko troche takie dziwne imie "paproć" |
_____________________________________________________________________
| Cytat: | | Dwie rzeczy są nieograniczone – wszechświat i ludzka głupota. Co do tego pierwszego nie mam jednak pewności. |
Albert Einstein |
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
| Strona wygenerowana w 0,31 sekundy. Zapytań do SQL: 12 |
|
|