logo



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
ProfilProfil  Nie masz wiadomościNie masz wiadomości  Wyloguj [ Arch ]Wyloguj [ Arch ]

Poprzedni temat «» Następny temat
Śmierć to dopiero początek część VI    Ignoruj ten temat
Autor Wiadomość
Alcalata 
Death and Glory



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Freedom
Wersja gry S2: Nie mam gry
Klan S2: Freedom
Wiek: 22
Dołączył: 18 Mar 2008
Posty: 172
Skąd: Ancaria
Wysłany: 2008-04-15, 17:16   Śmierć to dopiero początek część VI  

...i Shaddar poznał swego wroga, a wielki był gniew jego...
CZĘŚĆ I

-Szeregowy wystąp! - krzyknął dowódca batalionu odziany w szarą zbroje, aksamitny materiał pokrywający ją był koloru niebieskiego. Mówił głosem pewnym i surowym.
Szeregowy wystąpił, wyprężył pierś i stanął na baczność. Kapitan podszedł do niego, spojrzał mu w oczy i leniwie oblizując brwi, tako do niego rzecze:
-Czy to wam uciekł ten łazęga, wraz ze wszystkimi gladiatorami?! - krzyknął.
-Tak jest, kapitanie. - odparł pokornie żołnierz.
-Czy zdajecie sobie sprawe z tego co zrobiliście? - spytał go wyzywająco.
-Tak jest, kapitanie!
-Jak myślicie, żołnierzu, jaką kare stosujemy za to? - znów go zapytał.
-Nie wiem, panie kapitanie! - odparł załamującym się głosem szeregowy.
Kapitan wyjął miecz z pochwy, ostrze zalśniło blaskiem zieleni.
-Czy wiesz co to jest? - zapytał kapitan.
-Tak, panie. To Azeroth, prototyp miecza dla naszej armii.
-Wiesz co on potrafi? - spytał.
-Gdy ofiara zostanie trafiona powoduje straszliwy ból i paraliżuje.
-Dokładnie...
Kapitan zamahnął się i przebił szeregowego.
-Aghh....
-Nie będę tolerował twojej niekompetencji. Dzielnie mi służyłeś, Threndatlinie! - krzyknął do prawie martwego żołnierza.
Wyjął z niego miecz, żołnierz upadł na ziemi i skonał.


Nadchodziła wiosna, w powietrzu można było wyczuć woń pierwszych pąków. W lesie panował dziwny niepokój. Zwierzęta, niegdyś miłe i pogodne, żyły w lęku.
-Daleko jeszcze? - spytał krasnolud.
-No... raczej. - odpowiedział elf o twarzy z wielką blizną przechodzącą przez całą twarz, w poprzeg.
-Głodny jestem. - powiedział barczysty mężczyzna, z burzą włosów na głowie. Na ręce miał wytatułowany znak gladiatora.
-Nie tylko ty... - rzekł człowiek o wątłej posturze.
-Bądzcie cicho to coś zjemy... A tak to wszystkiego zwierzęta wypłoszycie! - krzyknęła szepten mroczna elfka.
-He,he, ale ekipa! - rzekł elf.
-Ano, możesz mi powiedzieć, Lauranin, gdzie my idziemy? - spytał go krasnal.
-Do Tyr-Fasul, tam do tej fortecy. - odprał elf.
-Aha... Nie wiem, czy wiesz, że ta forteca stara jest głównym garnizonem Wojsk Korony. - powiedział mag.
Lauranin pomyślał chwile.
,,A może by tak próbować odbić fortece?'' - powiedział głosik w jego głowie.
,,Nie... zbyt duże ryzyko, że ktoś z nas zginie...'' - odpowiedział znowu.
,,Ale jeżeli uda nam się, zbierzemy własnych ludzi i może uda nam się dostać do Tyr-Haddaru.''
-Ej, Lauranin co ty robisz? - spytał go gladiator.
-Myśle... - odparł.
-Aha, to mysl szybciej bo ja głodny jestem. - powiedział.
-Dobra... Ma ktoś łuk? - spytał Broodery.
-O ile wiem krasnoludy nie umieją bawić się łukiem. - rzekł z żartem w głosie Lauranin.
-No tak, mówie o tobie. Żebyś ty coś upolował. - odrzekł Brodek.
-Dobra, zobaczymy czy została mi dawna sprawność... Podobno byłem niezly.
-Ja mam łuk. - rzekł mroczny elf.
Lauranin podszedł do niego, wziął łuk i zostawił ich przy ognisku. Słyszał odgłosy zwierząt, szum drzew.
Nagle usłyszał dzwięk, którego nie spodziewał się. Usłyszał kroki ludzkie. Dobył miecz.
-Nie bój się nic ci nie zrobie. - rzekł do niego głos.
-Kim jesteś? - spytał elf.
-Człowiekiem. - odprał głos i wyszedł zza dzewa.
Wyglądał niechlujnie. Szaty obdrapane, zadrapania na ciele. Głos miał bardzo spokojny, niezmącony niczym.
-Mogę się ogrzać przy waszym ognisku, tak mi zimno. - rzekł znów, ów mężczyzna spokojnym głosem.
-Ta.. Tak. - odprał Lauranin. - Jak cię zwą?
-Mówią mi Seth.
-Chodz za mną. - powiedział elf i schował miecz.
Lauranin szedł między drzewami, człowiek za nim z tym samym uśmiechem na ustach. Dochodzili do obozu.
-Lauraninie! Za tobą!!! - ostrzegł go Broodery.
-To przyjaciel. - odrzekł elf.
-To nie żaden przyjacie, tylko Shaddar'Rim! - krzyknął mag.
-Co wy gadacie... To człowiek, zwykły człowiek. - obrócił sie, zobaczył ,,tylko'' człowieka.
-To nie człowiek! Lauraninie!
-Dlaczego oni się mnie boją? - spytał mężczyzna.
Wszyscy, oprócz Lauranina, upadli na ziemie i zakryli uszy.
-Niech on przestanie! Niech tak nie krzyczy! - jęczeli.
-Ależ, on nie piszczy, nie krzyczy! - odrzekł elf.
Wstali, nadal patrzyli na tego człowieka, który zdawał się nie widzieć całego zdarzenia. Nadal na jego twarzy widniał niezmącony spokój.
-Czy ty sie dobrze czujesz? To naprawde jest Shaddar'Rim!
-Nie... Niby jak on wygląda? - spytał Lauranin.
-Czerwne oczy! Czarna, niby skóra, miecz w dłoni i smród wydobywający się od niego! Ot, co! - krzyknęła mroczna elfka.
-Widzisz mnie, ponieważ nie żyjesz... Inni nie widzą we mnie umęczonej duszy, tylko potwora.... - rzekł Shaddar'Rim.
W głowie Lauranina zawirowało, tyle pytań, tyle sugestji. Więc jest trupem... Ożywionym trupem. Jednak jego organizm pracuje, serce pompuje krew, płuca pracują....
-Umiesz pisać? Tylko kiwnij głową... - powiedział Lauranin do upiora.
Skinął głową.
-Ma ktoś papier i coś do pisania? - spytał znów.
-Ja. - odrzekł mag. - zawsze ubezpieczony.
-Jest was więcej?
Upiór napisał na kartce ,,Tak'' wszyscy zobaczyli to.
-Zaprowadzisz nas?
Znów ,,Tak'' i pisał dalej: ,,Chodzmy''
Prowadził ich przez gąszcz, wiele godzin. Doszli do wodospadu, blękitne niebo, ćwierkot ptaków, wszędzie pełno różowych kwiatów. Zeszli w dół wodospadu, Shaddar'Rim zaprowadził ich pod wodospad.
W jaskini za wodospadem elfy pracowały wytrwale przy naprawie narzędzi, wypasie bydła. Lauraninowi zrobiło się lżej na sercu na ten widok.
-Fuj... Dlaczego oni znęcają się nad tymi zwierzętami, czymu niszczą to wszystko? - spytał z przerażeniem w oczach Broodery.
-Co widzisz? - spytał Lauranin.
-Jeden upiór właśnie gołymi rękoma wyciąga oczy tej świni. Inni niszczą meble dla zabawy...
-Ja widze pracujące elfy ! - rzekł załamującym sie głosem elf.
Weszli do środka, upiór(przewodnik drużyny) zamienił parę słów z innym, poczym wręczył mu kawałek papieru i pióro.
-Słuchajcie mnie umęczone dusze! Jak mogę wam pomóc? - spytał elf.
Na kawałku papieru widniały słowa ,,Musimy zostac pomszczeni''
-Kto was zabił i umęczył?
Znów odgłos pióra i napis ,,Żołnierze z Tyr-Fasul, zabili nasze rodziny, poczym torturowali nas przez wiele lat... Potem ich chorzy magowie w jakimś dziwnym kręgu odszczepili nasze dusze od ciała i staliśmy się tym, czym jesteśmy...''
Lauranin wpadł na pomysł.
-Od paru dni planuje atak na Tyr-Fasul! Możecie nam pomóc! Zostaniecie pomszczeni, będziecie wolni! - rzekł dumnym i przekonującym tonem.
Upiory szeptały między sobą. Po chwili na papierze widniał napis ,,Zgadzamy się''. Nadzieją wypełniło się serce elfa...
-Wyruszymy o świcie, a teraz musimy odpocząc. Pójde po drewno... - powiedział gladiator, odgarnął burzę włosów i wyszedł z jaskini.
Następne pare godzin były dla drużyny bardzo dziwne. Upiory pomagały im, pokazywały jak się walczy. Wszystko odbywało się w ciszy.
-Lauranin! Patrz co mam! - krzyknął Broodery, trzymając w rękach topór.
Elf spojrzał na niego i obdarzył go uśmiechem. Krasnolów trzymał w dłoniach dwuręczny topór, stal wyglądała na palącą. Wszyscy spojrzeli na niego z niekrywaną radością.
-Nie wiem jakim trafem to cudo znalazło się w tym świecie! Krasnoludzka robota, widać runy wkute w nią... O tak, a tutaj jest pierścień. Taak... Doprawdy, przecudna robota... - chwalił się Brodek przed magiem.
-Macie, może jakąś broń? Bo tutaj widze, że mroczny elf nic nie ma... Gladiator też sztyletem walczyć nie będzie... - rzekł Lauranin.
Shaddar'Rim'y szukały broni, po kilku chwilach, ku ździwnieniu elfa stał przed nimi stos ,,narzędzi'' do bitwy. Mroczy elf podszedł, wziął ostrze, gladiator wielki miecz, mag też coś wziął - prosty kij.
-Dobranoc - powiedział Lauranin.
-Do jutra - odprła Calassi.


Szedł przez ciemny korytarz, wszędzie pełno trupów. Zobaczył dzwi, chciał je otworzyć, zamknięte... Poszedł w drugą strone korytarza.
Korytarz był oświetlany przez nikły blask pochodni. Szedł, szedł, szedł... Zobaczył, że z prawej strony jest wyjście. Wyszedł nim, to co zobaczył przyprawiło go o dreszcze.
Na ziemi leżeli jego przyjaciele, Brodek, Calassi, Shaharim, Meletia i Verfiu. Żołnierze Korony dźgali ich mieczami i włóczniami. Lauranin pochwycił miecz i rzucił się na nich.
Biegł do nich, zadał juz cios i....


Coś twardego uderzyło go w głowe.
-Wstawaj już! - usłyszał głos Brooderego.
-Aha... znowu miałem straszny sen. - powiedział elf.
-Już świt, nie pamiętasz co robimi o świcie?
-Ano tak, chodzmy, ale wpierw zjedzmy coś... - odprał Lauranin.
Calassi usmarzyła im omlety, z chęcią tego nie zrobiła. Najedzeni i napojeni ruszyli przez las.

Padał deszcz, Lauranin pomyślał sobie ,,Jeszcze tego brakowało...''

Po upływie około dwóch godzin, doszli do fortecy wroga. Warownia była wielka i straszna. Czarne mury z litej skały, blanki przywodziły na myśl, zęby bestii. Brama, najwidoczniej ze stali, Była obstawiona przez wielu żołnierzy.
Na murach stało z trzystu kuszników.
-No to się wpakowaliśmy... - powiedział Lauranin. - ruszamy?
-Nikłe szanse na wygraną, mają dużą przewagę liczebną i zbrojną.... Na co jeszcze czekamy? - spytał z żartem w głosie Brodek.
-He,he, kransoludzkie poczucie humoru... Upiory, zaatakujecie gdy brama zostanie wyważona! Nie brać jeńców. - krzyknął elf.
-Magu, wiesz co robic?
-Oczywiście... - poczym wyszedł na środe, pod osłoną zaklęcia Wodnej Przemiany. Podszedł do bramy, podniósł laskę do góry i z jego dłoni strzelił piorón, który zniszczył bramę.
Mag uciekł do drużyny. W zamku panowało poruszenie, nikt nie wiedział co się stało, Lauranin, Shaharim i Calassi podeszli niezauważenie pod mury, upiory udały się w gąszcz lasu, aby zaatakowac od tyłu.
Brodek ukrył się w krzakach z magiem i gladiatorem.
Żołnierze wybiegli z zamku, niezauważając Lauranina, mrocznego elfa i sukkuba.
-Teraz! - krzyknął Lauranin.
Elf i jego towarzysze wybiegli na wrogów.
-To ten elf! Łapać go! - krzyknął dowódca garnizonu.
Lauranin spostrzegł, że klingi ludzi lśnią zieloną poświatą.
-Co się gapisz elfie? Nie widziałeś zatrutego ostrza? Ha,ha, ha, juz po was... - krzyknął.
-Zobaczymy... - odprał Lauranin.
Brodek wydał z siebie okrzyk, który podniósł wszystkich na duchu. Drużyna wpadła do warowni, jak stado jeleni wpada na łąkę.
Broodery walczył dzielnie, zabijając wrogów jeden po drugim. Morczny elf zrobił płapke, która odbijała bełty i trafiała w strzelców. Lauranin, ze swoim miecze i taczą, parował każdy cios wymierzony w niego.
Do zamku wpadła reszta drużyny, w rękach mieli łuki.
-Strzelać! - zakrzyczała Calassi.
Strzały szyły niebo, trafiając każdego napotkanego na torze lotu.
Z tyłu fortecy coś wybuchło. To upiory atakowały, lecz nie byli juz piechotą. Jedni na latających jaszczurach, inni na koniach orkijskich. (Lauraninowi wydawało się, że są na pięknych jednorożcach).
Kusznik z tyłu Lauranina wypuścił bełt. Powietrze świsnęło, od pocisku. Elf gwałtownie odwrócił się w jego strone i... Bełt trafił prosto w jego żebra, Lauranin nic nie poczuł, zebrałą się w nim wściekłość. Dziwny gest ręki i wrogowie płoną. Krasnolud został trafiony zatrutym mieczem, legł na ziemi i syczał z bólu.



CZĘŚĆ II


-Ha! To była walka! - krzyknął Broodery, poczym przyłożył kufel z piwem do ust.
-Tak, ale nie możemy zostać tu długo... Korona nie będzie czekać. - rzekł mag.
Upiór napisał na kartce papieru: ,,Dziekujemy wam, teraz możemy odejść...''
Armia licząca około stu upiorów rozpłynęła się w proch.
-Nie byli tacy źli... - skwitował to Brodek.
-No...
-To co teraz robimy? - spytała Meletia.
-Teraz do Tyr-Haddaru... Pomścić moich braci... Jak tam twoja ręka? - spytał Lauranin Brooderego.
-Aa.. Juz lepiej, Meletia zna bardzo dobre zioła. - powiedział krasnolud i uśmiechnął się do mrocznej elfki.

Następne kilka dni poświęcili na leczenie ran po bitwie, żebra elfa i ręka krasnoluda coraz lepiej wyglądały. Mroczny elf nauczył Lauranina zakładać Pak-Nakor i Pak-Dain, juz po kilku pierwszych treningach udało się mu odbić kamień rzucony w niego.
-Elfie leśny, jesteś bardzo podobny do mojej rasy. Niestety moi bracia nie mają tak walecznego serca jak ty. Jak ty to robisz, ten ogień? - spytał Shaharim.
-Ach... Sam nie wiem, instynkt samozachowawczy, chyba... - odrzekł.
-No.. Może kiedyś będziesz potrafił to wytłumaczyć. Narazie udajmy się na strawę. Słyszałem, że Meletia przygotowała dziś coś specjalnego.
Ku ździwieniu Lauranina, korona najwyraźniej nie kwapiła się do odebrania swojej fortecy. Drużynie to sprzyjało, takich wygód nie mieli juz od dawna.
Po upływie tygodnia, Lauranin zebrał ich wszystkich i ogłosił:
-Bracia moi! Dziś musimy wyruszać. Nie możemy dać więcej czasu koronie, bo niedługo przyjdą tu z taką ilością ludzi, że nie damy im rady! - oznajmił, przełknął ślinę i rzekł dalej - Proponuje wyruszyć jutro o świcie.
Rozeszli się, każdy do swej komnaty. Lauranin rozmyślał o tym czego dokonał. O ilości zabitych istnień.

Na zajutrz wszyscy zebrali się przed bramą zamkową i porzegnali warownie. Mieli szaty z kapturami, aby ich nikt nie rozpoznał. Droga do Równin Tyr-Haddaru nie była długa. Prowadzeni przez maga, kroczyli leśną ścieżką, gdy nagle...
-Stać! Nie przejdziecie tędy! - posłyszeli głos chowający się w gaju.
-A niby to czemu? - spytał z oburzeniem Brodek.
-Droga jest zamknięta! Pokarzcie łby! Chcemy obaczyć czyście nie ludzie!
-Słyszeliście panów, pokażcie GŁÓWKI. - powiedział Lauranin z naciskiem.
Posłusznie zdjęli kaptur jeden po drugim.
-Te chudy i ten barczysty! Wy chyba ludzie nie? - spytał głos.
-No tak, ale walczymy przeciw nim.
-Aha, no chyba możecie przejśc, ale to co zobaczycie to was nie zaciekawi.
-Pokażcie się! - rozkazał elf.
Zza drzew wyszło trzydziesto osobowe komando mrocznych elfów.
-Ile was jest w Tyr-Haddarze? - spytał Shaharim.
-Około stu.... Bronimy północy. Ten patrol nie dopuszcza więcej ludzi na równiny. - odpowiedział kapitan.
Mroczne elfy stały dumnie, jedni trzymali ostrza, inni łuki. Na ich twarzach malował się niepokój.
-Chcemy dojść do waszej siedziby. - oznajmił gladiator i znów odgarnoł włosy do tyłu.
-Ha! Nie dacie rady, chyba że wezmą was za ludzi. Tam jest z dziesięc tysięcy tych łachmytów! - zadrwił mroczny elf.
-No. coż... Będziemy próbować... - odrzekła Meletia.
-Możecie, ale nie sądze, że wam się to uda.
I ruszyła z powrotem drużyna przed siebie. Szli przez godzinę, gdy doszli do miejsca gdzie las rozstępował się, a drzewa ustępowały miejsca trawie.
Przed nimi stała równina pełna przechadadzących się postaci, w oddali. Słodki śpiew ptaków i zapach trawy przywodził na myśl, że śnią. Drzewa, mierzące sto metrów, szeptały cicho. Magia był w tym miejscu namacalna.
-Nareszcie w domu... - powiedział Lauranin i zamknął oczy.


To opowiadanie dedykuje Joasi. Za to, że jest taka dobra. :)

Sądze, że to najdłuższa część i chyba najnudniejsza. xD Osądzcie sami. Nie miałem neta (bo walnąłem w modem, jak straciłem 78% SB) ale mam nadzieje, że nie zawiodłem was z tym opowiadaniem.

Pozdrawiam...
Ostatnio zmieniony przez Alcalata 2008-04-22, 19:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
     
DzEM 


Wersja gry S1: UW: 2.28
Wiek: 24
Dołączył: 20 Mar 2008
Posty: 51
Skąd: Biała Podlaska
Ostrzeżeń:
 1/7/9
Wysłany: 2008-04-15, 19:36     

Ooo kolejna część i jeszcze dłuższa i ciekawa brawo.
 
 
     
Joasia 



Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Platforma S2: PC
Wiek: 23
Dołączyła: 19 Paź 2007
Posty: 463
Skąd: Mińsk Maz.
Wysłany: 2008-04-15, 20:13     

Ciekawe, ciekawe opowiadania :] Ale składnie logiczną i błędy trzeba by poprawić, no i będzie git :wink:

Alcalata napisał/a:
To opowiadanie dedykuje Joasi. Za to, że jest taka dobra. :)
Dziękuje :* :]

Alcalata napisał/a:
Calassi usmarzyła im omlety, z chęcią tego nie zrobiła.
Tego nie rozumiem xD czemu robiła to niechętnie? :>
_____________________________________________________________________
[img]http://img.userbars.pl/32/6231.jpg[/img]

~"Be careful what you wish for cus you just might get it"~

"Pozdrawiam mojego misia i resztę zabawek" xD
 
 
     
Alcalata 
Death and Glory



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Freedom
Wersja gry S2: Nie mam gry
Klan S2: Freedom
Wiek: 22
Dołączył: 18 Mar 2008
Posty: 172
Skąd: Ancaria
Wysłany: 2008-04-15, 20:45     

Yy... bo mroczne elfki baardzo chętnie nie robią czegoś dla innych xD
Tak sobie tam ubzdurałem :D
 
 
     
Joasia 



Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Platforma S2: PC
Wiek: 23
Dołączyła: 19 Paź 2007
Posty: 463
Skąd: Mińsk Maz.
Wysłany: 2008-04-15, 20:47     

Ja zrozumiałam że to był subkkub a nie mroczna elfka :? wyjaśnij
_____________________________________________________________________
[img]http://img.userbars.pl/32/6231.jpg[/img]

~"Be careful what you wish for cus you just might get it"~

"Pozdrawiam mojego misia i resztę zabawek" xD
 
 
     
Alcalata 
Death and Glory



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Freedom
Wersja gry S2: Nie mam gry
Klan S2: Freedom
Wiek: 22
Dołączył: 18 Mar 2008
Posty: 172
Skąd: Ancaria
Wysłany: 2008-04-15, 21:33     

Ano, sorki pomyliły mi sie imionka Asia. Malieta to DE, a Calassi to sukkub.
Jak wiadomo WIĘKSZOŚĆ sukkubów nie lubi usługiwać. Sprowadzają śmierć na miasta itp.
 
 
     
Sacreedino 



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Strażnicy Frostgardu
Wersja gry S2: ZE: 2.65.2
Platforma S2: PC
Wersja gry SC: Citadel
Platforma SC: PC
Wersja gry S3: Nie mam gry
Wiek: 25
Dołączył: 01 Lut 2008
Posty: 251
Wysłany: 2008-04-15, 23:25     

no coraz dłuższe opowiadania robisz, gdy będzie 100. część to trzeba chyba 1000 przesunięć rolką wykonać, by dojść do końca. A czy ten mój krasnolud może też używać miotacza ognia, czy wtedy jeszcze tego nie skonstruowali. Niech znajdzie to jako unikat w jakimś lochu czy gdzieś tam...

odprał
Czy to w jakimś slangu, wypruł, wyparł, bo się raczej z praniem kojarzy... A do tego się najbardziej przyczepiłem ;)
_____________________________________________________________________
[/url]
 
     
Joasia 



Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Platforma S2: PC
Wiek: 23
Dołączyła: 19 Paź 2007
Posty: 463
Skąd: Mińsk Maz.
Wysłany: 2008-04-15, 23:35     

Sacreedino napisał/a:
A czy ten mój krasnolud
Ale sie rzucasz do bycia w tym opowiadaniu (jako postać jakaś) :roll: przystopuj trochę, w końcu to autor, czyli Alcalata pisze, a nie ty ;p

Sacreedino napisał/a:
gdy będzie 100. część to trzeba chyba 1000 przesunięć rolką wykonać
A nie miało być 10? :> I na pewno nie tyle przesunięć ;p
_____________________________________________________________________
[img]http://img.userbars.pl/32/6231.jpg[/img]

~"Be careful what you wish for cus you just might get it"~

"Pozdrawiam mojego misia i resztę zabawek" xD
 
 
     
Sacreedino 



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Strażnicy Frostgardu
Wersja gry S2: ZE: 2.65.2
Platforma S2: PC
Wersja gry SC: Citadel
Platforma SC: PC
Wersja gry S3: Nie mam gry
Wiek: 25
Dołączył: 01 Lut 2008
Posty: 251
Wysłany: 2008-04-15, 23:46     

Joasia napisał/a:
w końcu to autor, czyli Alcalata pisze, a nie ty ;p

Tylko daję pewną sugestię, ale racja, że Alcalata napisze to co chce, ale nie zmienia faktu to, że coraz ciekawiej pisze i wymyśla lepsze teksty. :)

Joasia napisał/a:
A nie miało być 10? :>

Może i tak, to jak się skończy ta seria to czekam na następne opowiadania... chyba, że autorowi brakować będzie weny... :]
_____________________________________________________________________
[/url]
 
     
Joasia 



Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Platforma S2: PC
Wiek: 23
Dołączyła: 19 Paź 2007
Posty: 463
Skąd: Mińsk Maz.
Wysłany: 2008-04-15, 23:51     

Sacreedino napisał/a:
Alcalata napisze to co chce, ale nie zmienia faktu to, że coraz ciekawiej pisze i wymyśla lepsze teksty. :)
A czy ja mówię, tfu pisze, że nie? Oczywiście, że dobrze pisze (oprócz drobnych błędów) bo w każdym drzemie jakiś talent ^^

Cytat:
chyba, że autorowi brakować będzie weny... :]
Ja bym sie o to nie martwiła :roll:
Sacreedino napisał/a:
Tylko daję pewną sugestię,
Ja bym tego sugestią nie nazwała :roll:
_____________________________________________________________________
[img]http://img.userbars.pl/32/6231.jpg[/img]

~"Be careful what you wish for cus you just might get it"~

"Pozdrawiam mojego misia i resztę zabawek" xD
 
 
     
Sacreedino 



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Strażnicy Frostgardu
Wersja gry S2: ZE: 2.65.2
Platforma S2: PC
Wersja gry SC: Citadel
Platforma SC: PC
Wersja gry S3: Nie mam gry
Wiek: 25
Dołączył: 01 Lut 2008
Posty: 251
Wysłany: 2008-04-15, 23:56     

Joasia napisał/a:
w każdym drzemie jakiś talent ^^

Ale czasem głęboko uśpiony, trzeba w jakiś sposób go wywołać. Najlepiej spróbować wielu rzeczy... Ale już nie filozofuję.

Joasia napisał/a:
Ja bym tego sugestią nie nazwała :roll:

To może drobną propozycją wartą rozpatrzenia :?: :] :P
_____________________________________________________________________
[/url]
 
     
Joasia 



Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: 2.43
Platforma S2: PC
Wiek: 23
Dołączyła: 19 Paź 2007
Posty: 463
Skąd: Mińsk Maz.
Wysłany: 2008-04-16, 00:00     

Sacreedino napisał/a:
To może drobną propozycją wartą rozpatrzenia :?: :] :P
To to samo co narzucanie komuś swojej myśli ;p A przynajmniej ta to można odebrać :roll:


Sacreedino napisał/a:
Ale już nie filozofuję.
Cieszę sie :wink:

Z resztą Alcalata zrobi i napisze co będzie chciał :]
_____________________________________________________________________
[img]http://img.userbars.pl/32/6231.jpg[/img]

~"Be careful what you wish for cus you just might get it"~

"Pozdrawiam mojego misia i resztę zabawek" xD
 
 
     
Alcalata 
Death and Glory



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Freedom
Wersja gry S2: Nie mam gry
Klan S2: Freedom
Wiek: 22
Dołączył: 18 Mar 2008
Posty: 172
Skąd: Ancaria
Wysłany: 2008-04-16, 12:57     

Chciałem skończyć na 7 częściach, ale zrobie więcej.
Pomysłów mi nie brak, Broodery & Company mają juz plan. Ale z tym unikatem to nawet dobry pomysł. Musze wprowadzić pewne poprawki do fabuły VII.

Pozdrawiam
 
 
     
Alcalata 
Death and Glory



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Freedom
Wersja gry S2: Nie mam gry
Klan S2: Freedom
Wiek: 22
Dołączył: 18 Mar 2008
Posty: 172
Skąd: Ancaria
Wysłany: 2008-04-17, 16:01     

Raen ale ty pochwały parwić potrafisz :lol:
 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Możesz zmieniać swoje posty
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Możesz załączać pliki na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Powiadom znajomego o tym temacie
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Śledź odpowiedzi w tym temacie
Oznacz temat jako nieczytany

Skocz do:  
Szybka odpowiedź


Wygaśnie za Dni
 
 
 
 
 
 
Opcje
Dodaj podpis (może być zmieniony w profilu)
Powiadom mnie gdy ktoś odpowie
 

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,45 sekundy. Zapytań do SQL: 13