|
|
|
|
Śmierć to dopiero początek część V  |
| Autor |
Wiadomość |
Alcalata
Death and Glory


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Freedom
Wersja gry S2: Nie mam gry
Klan S2: Freedom
Wiek: 22 Dołączył: 18 Mar 2008 Posty: 172 Skąd: Ancaria
|
Wysłany: 2008-03-31, 22:27 Śmierć to dopiero początek część V
|

|
|
...i Shaddar poznał swego wroga, a wielki był gniew jego...
Do karczmy wszedł mężczyzna w czarnej pelerynie, z kapturem na głowie. Spod kaptura widaniały czarne włosy, w ciemności widać było parę oczu, jak u kota jażących się w ciemności. Usiadł do pustego stolika.
U pasa widniał miecz, na plecach tarcza, zdjął ją i oparł o krzesło. Do okoła ludzie bawili się, pili piwo, śpiewali. Nie zwracali uwagi na przybysza. Podszedł go niego karczmarz i powiedział:
-Dobry wieczór, panie. Coś podać?
-Piwo - odpowiedział krótko mąż.
-Pięćdziesiąt sztuk złota. - oznajmił oberżysta.
Tajemniczy sięgnął ręką do kieszeni, wyjął z niej woreczek ze złotem.
-To za piwo, pokój i informacje. - rzekł.
-Tak jest... panie. - powiedział karczmarz biorąc do rąk woreczek i pośpiesznie chowając go do kieszeni.
-Kto jest twoim panem, komu służysz? - spytał szepnem podróżny.
-Jestem pokornym sługą Valora II, prawdziwego władcy Ancarii. - odrzekł z dumą karczmarz.
-Prosze klucz do mego pokoju.
-Tutaj - wręczył mu klucz.
-Dziękuje - rzekł i dodał - mogłbym wiedzieć w jakim mieście jestem? - spytał.
-Feries Crossing, panie. - powiedział skromnym tonem oberżysta.
Tajemniczy przybysz odwrócił głowę w inną strone i zadziwiło go to co zobaczył. Podniósł tarcze, zarzucił ją na plecy i podszedł do obiektu zaciekawienia.
-Witaj krasnoludzie! - pozdrowił go mąż
-...
-Witaj KRASNOLUDZIE - powtórzył z naciskiem na ostatnie słowo.
-Chcesz się ponaśmiewać z mojego niskiego wzrostu? Z tego, że jestem inny niż wy, ludzie? Prosze bardzo, służę uprzejmie! - oburzył się.
-Ja też nie jestem taki całkiem normalny... - powiedział Tajemniczy i zdjął lekko kaptur spod, którego wyłoniły się szpiczaste uszy.
-Wreszcie jakiś nieludz! - krzyknął krasnal.
Elf ździwiony, że nikt na niego nie patrzy założył znów kaptur.
-Jak cię zwą - spytał.
-Brodek - odpowiedział zagubiony i lepiący się od brudu krasnolud - Ale możesz na mnie mówić Broodery.
-Więc, witaj Broodery. Jam jest Lauranin, ostatni żyjący elf leśny z tyr-haddaru. Co ty tu robisz? - spytał.
-Jestem niewolnikiem, walcze na arenie. Najgorsze jest to, że nie stać mnie na topór. - powiedział nadal dziarskim tonem Brodek - niedlugo zbliża się moja pierwsza walka... Przyjdziesz zobaczyć? - zapytał krasnal.
-Pojawię się niezawodnie. - odpowiedział Lauranin miłym tonem.
-No.. tego... to ja ide... Mój właściciel mnie wzywa. Ach, gdybym był wolny... - rzachnął się krępy przyjaciel.
-Żegnaj.
Lauranin udał się do pokoju. Usiadł przed kominkiem. Wyciągnął przed siebie dłoń, zrobił jakiś skomplikowany gest i z jego ręki buchnęły iskry - ogień w kominku zatrzeszczał wesoło. Położył miecz na kamienny blat kominka, tarczę obok niego.
Zamknął oczy, pomyślał o rzezi pod Sleter's Grave... O swym przyjacielu Sevisie... O swych grzechach...
-Panie, za chwile walka. - powiadomił go znajomy głos karczmarza.
Lauranin wstał, wziął swoje narzędzia i ruszył do dzwi. Zszedł po schodach, wyszedł na dwór i oddetchnął swierzym powietrzem. Z całego miasteczka zbierały sie tłumy, aby zobaczyć walke krasnoluda z człowiekiem.
Gdy doszedł na arene, ciągle w pelerynie i kapturze, zobaczył że strażnicy zabierają wszelką broń. Schował miecz za pelerynę i wszedł niezauważony.
Na arenie stał wcześniej poznany krasnal.
-Dalej Broodery! - krzyknął w jego strone.
Brodek spojrzał na niego, walka jeszcze się nie zaczęła. W rękach krasnoluda zamiast topora znalazł się miecz.
-Widzisz to?! - spytał krasnal.
-Co?
-No ten szmelc... Dla każdego krasnoluda obrazą jest walka mieczem! - oburzył się krasnolud.
-Nic nie moge zrobic, przyjacielu... - krzyknął przepychając się przez tłum do pierwszego rzędu, elf.
-Wiem, wiem... no cóż! - wyrzucił broń na ziemie - Walczymy na piąchy! - zawołał dziarsko.
-Ha, ha, ha ! I to ma byc przeciwnik? Ha, ha, ha ! - wrzasnął barczysty mężczyzna - człowiek który miał walczyć z Brooderym - Dajcie mi takich stu!
-Zobaczymy... - szepnął złowieszczo krasnal.
Na środek wyszedł mężczyzna odziany w aksamitny płaszcz, w zielone i brązowe barwy - barwy Mascarell.
-Panie i panowie! Przed państwem Gladiator Thorus! - publiczność skwitowała te słowa brawami.
-Jego przeciwnikiem będzie krasnolud Brodek! - krzyknął, publiczność byłą cicho - nikt nie klaskał, oprucz... Lauranina.
-Brodery! - krzyknął do sędziego krasnal.
-Bądz cicho niewolniku! - krzyknął do niego sędzia. - Zasady są takie: Walczycie do śmierci, wszystkie chwyty dozwolone!
-Ha! Juz po tobie, krasnoludzki pomiocie! - krzyknął osiłek przed Brooderym.
-Jak chcesz...
-Niech rozpocznie się walka! - krzyknął.
Thorus wyrzucił tarcze i pochwycił miecz, odrzucony od krasnala. Biegł na niego ze wściekłością w oczach.
-AAAGH!
Brodek odskoczył do tyłu, przed ciosem Gladiatora. Thorus przewrócił się u jego stóp. Krasnal dał mu wstać. Znów gwałtowny atak, znów kurz i pył ziemi.
Lauranin pomyślał ,,Broodery byłby wspaniałym kompanem...''
Wnet ktoś wrzucił kaptur Lauranina, wszyscy odrazu rozpoznali w nim elfa.
-Elf! - krzyczeli - POMOCY! MORDERCA!
-STRAŻE!
Lauranin wyjął miecz, tarcze i stanął w pozycji bojowej. Nagle ktoś rzucił na niego sieć, miotał się niesamowicie, próbował ją przeciąć.
-To nie ma sensu, mutancie. - przemówił mężcyzna, który rzucał płapką. - To pajęczyna, wytrzyma wszystko... - głos miał głęboki i przekonujący, okulary na oczach. Czarne włosy, zdawały się wszystko wiedziec.
-Ej wy! Kończyć walke, zostaje tylko krasnal! Elf walczy z nim! - krzyknął ów mąż.
-Tak jest, wasza wysokość. - odrzekł posłusznie sędzia.
Lauranin został wywleczony na arenę. Brodek czekał tam. Spojrzeli sobie w oczy.
-Nie musimy walczyć! - szepnął.
-Wiem... Ale co możemy zrobic? Mają przewagę.. - odrzekł Lauranin.
-I dobrze! - krzyknał krasnal. - Ja zabije sędziego, a ty broń nas przed kusznikami. Stene we wejściu na arene, będę cię bronił przed atakami z bliska. - szepnął.
-Tak jest, szeregowy elf prosi o pozwolenie na rozpoczęcie zadania! - szepnął mu Lauranin z uśmiechem na twarzy.
-Na mój znak...
-Niech rozpocznie się walka! - krzyknął sędzia.
-TERAZ!
Sędzia padł od gradu ciosów wymierzonych pięściami krasnoluda. Lauranin tarczą osłaniał kuszników, którzy odrazu zasypali ich bełtami. Broodery pobiegł do wejścia, elf za nim - blokując kuszników.
-TU SĄ! - posłyszeli głos żołnierzy.
Brodek, najsilniejszy pięściaż jakiego Lauranin widział, zabijał swych wrogów jeden, po drugim. Gdy znaleźli się w przejściu, ze wsząd osłonięci murem, kusznicy nie mogli ich sięgnąć.
-Pokaż na co stać elfa! - posłyszał głos krasnoluda, Lauranin.
Odgłos klingi uderzającej o ciało, jęk, krew. Krasnolud walczył, walczył o wolność.
-Już niedaleko! - krzyknął.
Lauranin zobaczył wyjście. Z ich rąk padali kolejni przeciwnicy.
-Czekaj! - krzyknął Brodek.
-Mam tu paru przyjaciół, musimy ich uwolnić!
-Ty idź zrób to, ja zostane, będę cię osłaniał! - odparł Lauranin.
Kranal zniknął w kurzy bitewnym.
-Tam jest elf! - posłyszał czyjeś głosy.
Ku jego przerażeniu zza dzwi wychodziło z 40 ciężko zbrojnych wojowników. ,,To już koniec'' - pomyślał.
Mieli na sobie ciężkie zbroje z kuźni krasnoludów, miecze blyszczały od trucizny, hełmy zdobione i zbrojone przez jakieś zręczne ręce, tarcze Domu Mascarell.
Rzucili się na niego, jak watacha głodnych wilków, rzuca sie na sarnę. W przejściu mieścili się najwięcej trzech rycerzy, napełniało to Lauranina nadzieją.
Cios w korpus, parowanie, cios, parowanie. Cio... Krew trysnęła z rany Lauranina, wściekłość zapłonęła w sercu. Teraz oni sarenką, a on wilkiem. Grad ciosów, uników, nieznany gest ręki...
Kolejny cios powalił Lauranina na ziemie, tym razem topór.
-Lauranin, nie! - to był Broodery, za nim stał mag, kapłanka mrocznych elfów, sukkubus, gladiator i mroczny elf.
Następne chwile były rzezią, na zbrojnych, dokonaną przez drużynę Brooderego.
Lauranin widział białą plaże, na niej przechadzała sie Galadiel. Jej piękne włosy targał wiatr. Oczy płonęły blaskiem szczęścia...
-Wstawaj juz! - usłyszał gałos Brooderego.
Więc to znowu był sen, lecz ten wydawał się taki rzeczywisty...
-Gdzie... Gdzie my jesteśmy? - spytał elf.
-No, a jak myślisz chyba nie w tej wiosce... Nie kochają nas tam. - rzekł Brodek.
-No, racja...
-Dobra, jesteśmy na zachód od wiochy, co robimy? Mamy do wyboru: zmierzyć się z tysiącem strażników, albo przebijać się przez las. - rzekł mag.
Proponuje iść przez las, brzmi zachęcająco... - rzekł Lauranin.
-Przedstawie ci ich. Ten mag to jest Verfiu, mroczna elfka to Maletia, sukkubus nosi imię Calassi, a mroczny elf to Shaharim. Moi drodzi, to Lauranin, elf który dał mi nadzieje. - powiedział krasnal.
-Już poźno chodzmy spać - rzekł mroczny elf, głos miał bardzo męski, jakby dużo w życiu przeżył, wiele widział.
-Racja - odparł sukkub - głos miała wysoki, skrzydła na plecach, szpony zamiast nóg.
-Dobranoc! - powiedziała elfka, piękna, młoda elfka, z czarnymi włosami.
-Niechaj wam szczęście sprzyja - zakończył Lauranin.
Wszyscy zapadli w sen.
Ciemny kamienny korytarz, do okoła martwe elfy, dzwi naprzeciw, miecz u pasa, tarcza na plecach. Otwiera dzwi nieświadom zagrożenia. W środku stoji garstka ludzi z czegoś wyraźnie sie ciesząca.
-O, wreszcie do nas zawitałeś Lauraninie - rzekła, tak dobrze znana mu Galadiel.
-Napijesz się z nami? - spytał Sevis.
-Czternastowieczne wino, najlepsze na świecie! - oznajmił Broodery.
Nalali mu wina do szklanki.
-Wasze zdrowie! - zakrzyknał elf i połknął wszystko jednym łykiem.
Po usta, aż po żołądek poczuł pieczenie, przewrócił się na podłogę, syczał z bólu.
-Lauraninie wiesz co cię teraz spotka? To na co od dawna zasługujesz! ŚMIERĆ! - krzyknęła Galadiel.
-Przyja... Przyjaciele... dlaczego...? - spytał przez łzy elf.
-Bo niesiesz śmierć gdzie tylko się pojawisz! - krzyknął Broodery.
-Najpierw Galadiel, potem Alzur, teraz ja! - krzyknął Sevis.
-Al... Alzur nie żyje?!
-Zabili go dwa dni później!
-Teraz zginiesz! - krzyknęła Galadiel.
Wyjęli miecze i zaczęli ciąć Lauranina. ,,Moja wina...'' pomyślał.
-Wstawaj! - usłyszał znajomy głos krasnoluda.
-Co...? Ach, to tylko sen...
Troche mniej akcji, dluższe od poprzednich, ale kiedyś musze przystopować... Teraz będę miał małą przerwe - mój koń jest chory
Pozdrawiam... |
|
|
|
 |
Sacreedino


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Strażnicy Frostgardu
Wersja gry S2: ZE: 2.65.2
Platforma S2: PC
Wersja gry SC: Citadel
Platforma SC: PC
Wersja gry S3: Nie mam gry
Wiek: 25 Dołączył: 01 Lut 2008 Posty: 251
|
Wysłany: 2008-03-31, 23:18
|

|
|
No całkiem nieźle, zrobiłeś ze mnie niewolnika, ale teksty miałem niezłe (hmmm powiedzmy ), trochę mnie zaskoczyłeś, bo się poprawiłeś w pisaniu, ale dostrzegłem kilka błędów albo zdań, w których trzeba było się domyśleć ich sensu. Mój kraś nie walczy na piąchy, ale to szczegół, ty piszesz opowiadanie. Nawet wkleiłeś zdanie, które ci przesłałem. Już się boję, co dalej wymyślisz. |
_____________________________________________________________________
[/url] |
|
|
|
 |
Alcalata
Death and Glory


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Freedom
Wersja gry S2: Nie mam gry
Klan S2: Freedom
Wiek: 22 Dołączył: 18 Mar 2008 Posty: 172 Skąd: Ancaria
|
Wysłany: 2008-03-31, 23:40
|

|
|
Nie bój, dostaniesz toporek |
|
|
|
 |
Sacreedino


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Strażnicy Frostgardu
Wersja gry S2: ZE: 2.65.2
Platforma S2: PC
Wersja gry SC: Citadel
Platforma SC: PC
Wersja gry S3: Nie mam gry
Wiek: 25 Dołączył: 01 Lut 2008 Posty: 251
|
Wysłany: 2008-03-31, 23:46
|

|
|
Tylko nędzny toporek? Dawaj od razu dwa legendarne młoty A secik też by się przydał, cały w erosa. |
_____________________________________________________________________
[/url] |
|
|
|
 |
golonqa
Prowokator ]:->


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Strażnicy Frostgardu
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wiek: 24 Dołączył: 29 Lut 2008 Posty: 268 Skąd: Słomniki
|
Wysłany: 2008-04-01, 07:56
|

|
|
wiesz co Alcalata ja ci dam faja stronę mam nadzieje ze zaczerpniesz z niej inspiracje co możesz zrobić z Sacreedino
Rotfl Playing Games |
_____________________________________________________________________
 |
| Ostatnio zmieniony przez golonqa 2008-04-01, 14:34, w całości zmieniany 4 razy |
|
|
|
 |
Alcalata
Death and Glory


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Freedom
Wersja gry S2: Nie mam gry
Klan S2: Freedom
Wiek: 22 Dołączył: 18 Mar 2008 Posty: 172 Skąd: Ancaria
|
Wysłany: 2008-04-01, 16:22
|

|
|
Nie tak dobrazu Lauranin wydał kase na pokój i info. Teraz musicie troche biznesu zrobić... |
|
|
|
 |
Sacreedino


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Strażnicy Frostgardu
Wersja gry S2: ZE: 2.65.2
Platforma S2: PC
Wersja gry SC: Citadel
Platforma SC: PC
Wersja gry S3: Nie mam gry
Wiek: 25 Dołączył: 01 Lut 2008 Posty: 251
|
Wysłany: 2008-04-01, 18:29
|

|
|
Jak to musicie? golonqe też wsadziłeś do opowiadania No może być jako sprzedawca golonki |
_____________________________________________________________________
[/url] |
| Ostatnio zmieniony przez Sacreedino 2008-04-01, 18:29, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
golonqa
Prowokator ]:->


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Strażnicy Frostgardu
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wiek: 24 Dołączył: 29 Lut 2008 Posty: 268 Skąd: Słomniki
|
Wysłany: 2008-04-01, 18:44
|

|
|
| Sacreedino napisał/a: | | golonqe też wsadziłeś do opowiadania |
gdzie ty mnie tam widzisz??
Alcalata, czy brak imienia u gladiatora to zamierzony cel czy po prostu zapomniałeś |
_____________________________________________________________________
 |
| Ostatnio zmieniony przez golonqa 2008-04-01, 18:44, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
Alcalata
Death and Glory


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Freedom
Wersja gry S2: Nie mam gry
Klan S2: Freedom
Wiek: 22 Dołączył: 18 Mar 2008 Posty: 172 Skąd: Ancaria
|
Wysłany: 2008-04-01, 20:48
|

|
|
Nie wiedziałem jak dać gladowi na imie, macie jakieś pomysly? Tylko cos takie imie sacreda |
|
|
|
 |
Sacreedino


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Strażnicy Frostgardu
Wersja gry S2: ZE: 2.65.2
Platforma S2: PC
Wersja gry SC: Citadel
Platforma SC: PC
Wersja gry S3: Nie mam gry
Wiek: 25 Dołączył: 01 Lut 2008 Posty: 251
|
Wysłany: 2008-04-01, 21:09
|

|
|
Mówię, że Alcalata pewnie ciebie szykuje do opowiadania, niech zrobi też o innych userach za ich pozwoleniem. (byłoby drugie takie opowiadanie) |
_____________________________________________________________________
[/url] |
|
|
|
 |
Alcalata
Death and Glory


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Freedom
Wersja gry S2: Nie mam gry
Klan S2: Freedom
Wiek: 22 Dołączył: 18 Mar 2008 Posty: 172 Skąd: Ancaria
|
Wysłany: 2008-04-01, 21:46
|

|
|
| Ja chce zrobic tzn. nie takie jak ,,Opowiadanie z udziałem Użytkowników Forum'' tylko no takie looźnie, ale dobry pomysł z tym... Może zrobie... |
|
|
|
 |
Sacreedino


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Strażnicy Frostgardu
Wersja gry S2: ZE: 2.65.2
Platforma S2: PC
Wersja gry SC: Citadel
Platforma SC: PC
Wersja gry S3: Nie mam gry
Wiek: 25 Dołączył: 01 Lut 2008 Posty: 251
|
Wysłany: 2008-04-01, 22:00
|

|
|
No a tamte nie było luźne Powiedziałby, że aż za bardzo, szczególnie po ostatniej, usuniętej zresztą jej części. A my ciągle czekamy na poprawioną wersję, Devil no kiedy wreszcie coś naskrobiesz?
BTW Ile ci zajmuje napisanie tych opowiadań? I ile masz pomysłów?
BTW 2 Twój konik |
_____________________________________________________________________
[/url] |
| Ostatnio zmieniony przez Sacreedino 2008-04-01, 22:02, w całości zmieniany 2 razy |
|
|
|
 |
Alcalata
Death and Glory


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Klan S1: Freedom
Wersja gry S2: Nie mam gry
Klan S2: Freedom
Wiek: 22 Dołączył: 18 Mar 2008 Posty: 172 Skąd: Ancaria
|
Wysłany: 2008-04-01, 22:06
|

|
|
Mam nadzieje, że około 10 opowiadań będzie całe... A tak już w temacie, to wiecie, że te sny które Lauranin miał to są moje tylko imiona zmienione... Mówie wam, nic przyjemnego za każdym razem widziec trupy =/ No i właśnie to mnie zainspirowało.
Weny dodaje mi Wiedźmin i muzyka z niego. Tak to gram sobie w Sacred i stąd biore te pomysły.
Gdyby mi się udało, może napisze jakąś powieść fantasty... No ale na to potrzeba więcej materiału, a nie 30 kartek drukowanych...
Opowiadania będą średnio 2 na tydzień, no ale może się troche przedłużyć... |
|
|
|
 |
karpol

Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Dołączył: 15 Lut 2008 Posty: 6
|
Wysłany: 2008-04-10, 20:31
|

|
|
| Alcalata napisał/a: | Mam nadzieje, że około 10 opowiadań będzie całe... A tak już w temacie, to wiecie, że te sny które Lauranin miał to są moje tylko imiona zmienione... Mówie wam, nic przyjemnego za każdym razem widziec trupy =/ No i właśnie to mnie zainspirowało.
Weny dodaje mi Wiedźmin i muzyka z niego. Tak to gram sobie w Sacred i stąd biore te pomysły.
Gdyby mi się udało, może napisze jakąś powieść fantasty... No ale na to potrzeba więcej materiału, a nie 30 kartek drukowanych...
Opowiadania będą średnio 2 na tydzień, no ale może się troche przedłużyć... |
Pozwalam ci się dołączyć tylko jako mhrocznego elfa
Dam ci pomysł.
Moja postać jest szefem szajki mrocznych elfów bandytów.
np.Wy idziecie gdzieś tam a tu nie spodziewanie na was napadamy. Pózniej jakiś sojusz może. |
|
|
|
 |
Riki Bomori
Riki theBoner


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wiek: 23 Dołączył: 28 Sty 2008 Posty: 111 Skąd: Płock
|
Wysłany: 2008-04-10, 20:50
|

|
|
to takie informacje dostał Lauranin. A nawet jeśli to co w tym opowiadaniu robi mroczna para gladiatorów
| Cytat: | | a mroczny elf to Shaharim |
| Cytat: | | mroczna elfka to Maletia |
|
_____________________________________________________________________ "A holy vampire hunter who was blessed by the light. His name means "cross."
His rival is a Slovenian vampire, Kudlak, and their battle is unparalleled. They both assume various animal forms such as pigs, cows, and horses, but his forms can be recognized by their white color. It is said that evil can never overcome light, and each battle ends with Kresnik victorious." |
| Ostatnio zmieniony przez Riki Bomori 2008-04-10, 20:51, w całości zmieniany 1 raz |
|
|
|
 |
|
|
|
|
|
| Strona wygenerowana w 0,29 sekundy. Zapytań do SQL: 13 |
|
|