logo



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Powrót?
Autor Wiadomość
ratr 



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wersja gry S3: Nie mam gry
Dołączył: 15 Sty 2015
Posty: 2
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-05-18, 20:01   Powrót?

57 lat po zniszczeniu Shaddara

Kapitan Dilian wraz z towarzyszami zatrzymał się przed mostem. Został tu wysłany, aby sprawdzić, dlaczego posłaniec wysłany z misją powiadomienia kapłana Ilidiona o organizowanej uczcie w Hedgenton z okazji 25 lecia zjednoczenia miasteczka, nie wrócił, aby zameldować, że dostarczył wieści.
- Sierżancie Olid, weź tych dwóch szeregowych i dowiedzcie się, czy ten cały spryciarz jest w kaplicy! My tu odpoczniemy. Z koni chłopcy! - wydał rozkaz Dilian
Szkoda mi tego małego. Dobry z niego chłopak, chociaż roztargniony. Zawsze mu uchodziło na sucho, lecz tym razem burmistrz nie był zadowolony. Oj, spotka go kara. - pomyślał
- Tak jest Kapitanie! - zasalutował Olid - Rilt, Grulim za mną! No ruchy, nie słyszeliście?! - wykrzyczał rozkazy, wsiadł na konia i pogalopował razem z żołnierzami przez most w stronę Świętego Miejsca.
- Nareszcie... Trochę odpoczynku nikomu jeszcze nie zaszkodziło.. - wymruczał kapitan, kładąc się pod drzewem, którego korona zwisała ponad mostem.
Cóż za utopia, żyć nie umierać. Ciepło, nie pada, świergot ptaków, plusk wody, aż się chce spać - pomyślał i zapadł w drzemkę.

Hmm... Kolejna moneta dla mnie... Jabłko dla mnie... Mniam... Krzyk... Moneta... Zaraz? Co tu robi krzyk? Jeszcze raz? Krzyk? Co to na brodę..
- Co u licha... - wychrypiał zaskoczony i zaspany Dilian.
- Kapitanie! Kapitanie, szybko! Musisz to zobaczyć! Wstawaj! - wrzeszczy sierżant.
- Co się stało? Czego wrzeszczysz?
- Lepiej, abyś sam to zobaczył. - powiedział z przerażeniem, w oczach, jego podwładny.
Czemu on jest umazany krwią?
- Czyja to krew?
- Nie moja. - odpowiedział załamany Olid
- Na koń! Wszyscy! - wyryczał Kapitan, wskakując na siodło - Za mną!


Dojechał do bramy. Wyważona z zawiasów. Pod częścią stalowej bramy spoczywał martwy strażnik, drugi był wbity na grubą gałąź drzewa rosnącego za ogrodzeniem.
- Na Bogów! Z konia! - zszedł i wyciągnął miecz - Do broni! Miejcie się na baczności, wchodzimy do budynku, sierżancie byliście tam? - wskazał mieczem na zwęglone drzwi krypty kaplicy.
- Nie Kapitanie, kto to mógł być? - zapytał wystraszony sierżant.
- To nie jest robota ludzi. Nikt by nie mógł tego zrobić - zerknął na przebitego biedaka na drzewie. Znał go, jeszcze dwa tygodnie temu popijał z nim miód w karczmie "Pod skrzydłami". Dobry był z niego kompan do zabaw. - Ponadto spójrz na samą bramę. Jedna część zwisa, a druga odleciała, przygniatając tego tu. - Pochylił się. Hmm... nie kraty go zabiły. Ma zgniecione ramię.. Hmm nie ramię, lecz całą rękę, jakby młotem, ale nigdy nie widział młota takich rozmiarów. - A po ich stopniu zwęglenia, mogę uznać, iż całe zdarzenie miało miejsce około dwóch dni temu. Miejcie się na baczności, nie oddalać się od innych, nadal tu mogą być. Nie wiem nawet, co to za istoty. Wchodzimy! - otworzył ostrożnie drzwi i znieruchomiał.
- O kur.. - wykrzyczał żołnierz stojący za nim i wszyscy żołnierze znieruchomieli.
Widok był straszny. Powywracane stoły i krzesła. Przełamany na pół ołtarz. Porozrywane księgi, porozsypywane kufry, porozwalane beczki. Na podłodze leżały trupy. Dużo ciał. Nowicjuszy, nowicjuszek, pozostałych strażników, wielki kapłan zawieszony na haku nad ołtarzem, młody posłaniec u jego stóp.

Stali tak dobry kwadrans, aż wreszcie otrząsnął się chorąży Kliff.
- Kapitanie, powinniśmy ich pochować... - złapał go za ramię i nim potrząsnął.
Kapitan, który żywił nadzieje, że to będzie jego pierwsza misja burząca krew w żyłach, nie spodziewał się takiego widoku. Otrząsnął się
- Masz racje. Idźcie wykopać dół, zrobimy zbiorową mogiłę. Do kur.. co tu się stało! - wszedł głębiej i zaczął szukać jakichś śladów,
Podszedł do ocalałego biurka, przy którym zasiadał bezgłowy trup, kiedyś nowicjuszka, sądząc po szatach i zaokrąglonych piersiach. W ręku trzymała pióro, a obok jej ręki spoczywał pergamin, częściowo zapisany. Wziął go do ręki i zaczął czytać.

"Widziałam to na własne oczy. Za lasem. Czarny ołtarz, pełen dziewiczej krwi. Widziałam egzekucje młodej dziewczyny, zapewne porwanej wieśniaczki. Zakapturzone postacie, z sierpami, błyszczącymi jakby były diamentowe. Schowałam się za drzewem. Nie wiem, po co mnie pokusiło, by pójść za tą postacią. *krew* byłam za głośno. *krew*. Nie wiem, czy zobaczył *duża część zalana krwią*
Zdaje mi się, że to był dawny kult Sakk*krew*
Mam nadzieje, że mnie nie zobaczył. Błagam was Bogowie. Powinnam pójść do kapłana i powiadomić władze Hedgenton. Zr... *urwane pismo* "


Sakkary? Oni nie wyginęli? To sprawka magii? Czarnej Magi? - zastanowił się
- Nie mnie to rozpatrywać – wyszeptał.
Schował pergamin i podniósł głowę leżącą do tej nieszczęśnicy. Spojrzał w jej otwarte, nieświadome zagrożenia oczy. Swoją drogą ta nowicjuszka musiała być ładna. Bujne ciemne włosy i wychodzące małe kręcone loczki spod welonu - widzisz, prawdopodobnie przez tą ciekawość zabiłaś wszystkich. Ale... - zasmucił się - dostarczyłaś informację, które należy sprawdzić. - zamknął jej oczy
Podniósł lekkie, pozbawione życia ciało i przerzucił przez ramie, w drugiej ręce trzymał jej głowę.
Wyszedł na zewnątrz. Popatrzył się na słońce.
- Za dwie godziny będzie zachodzić – mruknął.
Podszedł do mogiły, gdzie leżała już większość ciał. Rzucił głowę i ostrożnie położył jej ciało.
Rozglądnął się, część żołnierzy kopało, kilku ściągało strażnika z drzewa, reszta albo weszła do budynku, albo stała na straży. Wszyscy wyglądali na przerażonych. Jedynie chorąży zachował zimną krew i wykrzykiwał rozkazy, chociaż przygaszonym głosem.
Wrócił do kaplicy. Już nie było w niej ciał oprócz jednego, zwisającego nad ołtarzem,a pod nim stali jego towarzysze, pozostałych dwóch przeszukiwało kaplicę.
- Wy dwaj! Na zewnątrz macie drabinę, nic już nie szukajcie, idźcie po nią! A reszta niech go ściągnie. A! I pochować oddzielnie sierżancie! Już! Niedługo będzie zachodziło, musimy przecież wrócić. Nie zamierzam tu zostać do zmierzchu. Jeśli wrócą, to skończymy podobnie. Nie zatrzymujemy się nigdzie po drodze. Zatrzymamy się dopiero w miasteczku. Wykonać!
- Ta jest! - zasalutowali mu.

Żołnierze odjechali dopiero po godzinie...
Ostatnio zmieniony przez ratr 2015-05-22, 17:08, w całości zmieniany 5 razy  
 
  My status
 
S1master 


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: ZE: 2.65.2
Platforma S2: PC
Wersja gry S3: Nie mam gry
Dołączył: 10 Cze 2013
Posty: 56
Wysłany: 2015-05-19, 19:16   Re: Powrót?

ratr napisał/a:
57 lat po zniszczeniu Shaddara

Kapitan Dilian wraz z towarzyszami zatrzymał się przed mostem. Został tu wysłany, aby sprawdzić [przecinek] dlaczego posłaniec wysłany z misją powiadomienia kapłana Ilidiona o organizowanej uczcie w Hedgenton z okazji 25 lecia zjednoczenia miasteczka[TO zdanie nie zostało chyba dokończone.].
- Sierżancie Olid [przecinek] weź tych dwóch szeregowych i dowiedzcie się [przecinek] czy jest tam posłaniec! My tu odpoczniemy. Reszta spocząć!
- Ta jest Kapitanie! - zasalutował Olid - Rilt, Grulim na koń! No ruchy, nie słyszeliście kapitana! - wykrzyczał rozkazy, wsiadł na konia i pogalopował razem z żołnierzami przez most w stronę Świętego Miejsca[kropka]
- Nareszcie.. Trochę odpoczynku nikomu jeszcze nie zaszkodziło.. - wymruczał kapitan, kładąc się pod drzewem, którego korona zwisała ponad mostem.
Cóż za utopia, żyć nie umierać. Ciepło, nie pada, świergot ptaków, plusk wody, aż się chce spać - pomyślał i zapadł w drzemkę.

Hmm... Kolejna moneta dla mnie... Jabłko dla mnie... Mniam... Krzyk... Moneta... Zaraz? Co tu robi krzyk? Jeszcze raz? Krzyk? Co to na brodę..
- Co u licha... - wychrypiał zaskoczony i zaspany Dilian [kropka]
- Kapitanie! Kapitanie, szybko! Nie ma czasu! Wstawaj! - wrzeszczy sierżant
- Co się stało? Czego wrzeszczysz?
- Lepiej abyś sam to zobaczył. - powiedział z przerażeniem w oczach sierżant
Czemu on jest umazany krwią?
- Czyja to krew?
- Nie moja. - odpowiedział załamany Olid
- Na koń! Wszyscy! - wyryczał Kapitan, wskakując na siodło - Za mną!


Dojechał do bramy. Wyważona z zawiasów. Pod częścią stalowej bramy spoczywał martwy strażnik, drugi był wbity na grubą gałąź drzewa rosnącego za ogrodzeniem.
- Na Bogów! Z konia! - zszedł i wyciągnął miecz - Do broni! Miecz się na baczności, wchodzimy do budynku, sierżancie [przecinek] byliście tam? - wskazał mieczem na zwęglone drzwi krypty kaplicy.
- Nie Kapitanie, kto to mógł być? - zapytał wystraszony sierżant
- To nie jest robota ludzi. Nikt by nie mógł tego zrobić - zerknął na przebitego biedaka na drzewie. Znał go, jeszcze dwa tygodnie temu popijał z nim miód w karczmie "Pod skrzydłami". Dobry był z niego kompan do zabaw. - Ponadto spójrz na samą bramę. Jedna część zwisa [przecinek]a druga odleciała przygniatając tego tu. - Pochylił się. Hmm... nie kraty go zabiły. Ma zgniecione ramię.. Hmm nie ramię lecz całą rękę, jakby młotem, ale nigdy nie widział młota takich rozmiarów. - O [lepiej "A"] po ich stanie [lepiej "stopniu"] zwęglenia, mogę uznać, iż całe zdarzenie nastąpiło [lepiej "miało miejsce"] około dwa dni temu. Miejcie się na baczności, nie oddalać się od innych, nadal tu mogą być. Nie wiem nawet [przecinek] co to za istoty. Wchodzimy! - otworzył ostrożnie drzwi i znieruchomiał
- O kur.. - wykrzyczał żołnierz stojący za nim i wszyscy żołnierze znieruchomieli
Widok był straszny. Powywracane stoły i krzesła. Przełamany na pół ołtarz. Porozrywane księgi, "porozsypywane kufry i beczki i ciała"[Porozsypywane kufry, beczki i ciała???? Nie, nie, nope]. Dużo ciał. Nowicjuszy, nowicjuszek, pozostałych czterech strażników, wielki kapłan zawieszony na haku nad ołtarzem, posłaniec u jego stóp.

Stali tak dobre 15 minut, aż wreszcie otrząsnął się chorąży Kliff. - Kapitanie, powinniśmy ich pochować... - złapał go za ramię i nim potrząsnął [kropka]
Kapitan, który żywił nadzieje, że to będzie jego pierwsza misja burząca krew w żyłach nie spodziewał się takiego widoku [kropka] Otrząsnął się - Masz racje. Idźcie wykopać dół, zrobimy zbiorową mogiłę. Do kur.. co tu się stało! - wszedł głębiej i zaczął szukać jakiś śladów.
Podszedł do ocalałego biurka, przy którym zasiadał bezgłowy trup, kiedyś nowicjuszka [przecinek] sądząc po szatach i zaokrąglonych piersiach. W ręku trzymała pióro [przecinek] a obok jej ręki spoczywał pergamin, częściowo zapisany. Wziął go do ręki i zaczął czytać

"Widziałam to na własne oczy. Za lasem. Czarny ołtarz, pełen dziewiczej krwi. Widziałam egzekucje młodej dziewczyny, zapewne porwanej wieśniaczki. Zakapturzone postacie, z sierpami, błyszczącymi jakby [były] diamentowe. Schowałam się za drzewem. Nie wiem [przecinek] co mnie pokusiło [przecinek] [by] pójść za tą postacia. *krew* byłam za głośno. *krew*. Nie wiem czy zobaczył *duża część zalana krwią*
Zdaje mi się że to był dawny kult Sakk*krew*
Mam nadzieje, że mnie nie zobaczył. Błagam was Bogowie. Powinnam pójść do kapłana i powiadomić władze Hedgenton. Zr... *urwane pismo* "


Sakkary? Oni nie wyginęli? To sprawka magii? Czarnej Magi? Nie mnie to rozpatrywać - wyszeptał, schował pergamin i podniósł głowę leżącą do tej nieszczęśnicy. Spojrzał w jej otwarte oczy, nieświadome zagrożenia. Swoją drogą ta nowicjuszka musiała być ładna. Bujne ciemne włosy i wychodzące małe kręcone loczki spod welonu - widzisz, prawdopodobnie przez tą ciekawość zabiłaś wszystkich. Ale.. - zasmucił się - dostarczyłaś informację, które należy sprawdzić. - zamknął jej oczy
Podniósł lekkie, pozbawione życia ciało i przerzucił przez ramie, w drugiej ręce trzymał jej głowę.
Wyszedł na zewnątrz. Popatrzył się na słońce. "Za dwie godziny będzie zachodzić". Podszedł do mogiły, gdzie leżała już większość ciał. Rzucił głowę i ostrożnie położył jej ciało.
Rozglądnął się, czterech żołnierzy kopało, dwóch ściągało strażnika z drzewa, czterech stało na straży. Wszyscy wyglądali na przerażonych. Jedynie chorąży zachował zimną krew i wykrzykiwał rozkazy, chociaż przygaszonym głosem.
Wrócił do kaplicy. Już nie było w niej ciał oprócz jednego, zwisającego nad ołtarzem,a pod nim ośmiu żołnierzy, pozostałych dwóch przeszukiwało kaplicę.
- [Wy dwaj,] Na zewnątrz macie drabinę , nic już nie szukajcie, po drabinę! A wy! Ściągnąć go i pochować oddzielnie sierżancie! Już! Niedługo będzie zachodziło, musimy przecież wrócić. Nie zamierzam tu zostać do zmierzchu. Jeśli wrócą, to skończymy podobnie. Nie zatrzymujemy się nigdzie po drodze. Zatrzymamy się dopiero w miasteczku. Wykonać!
- Ta jest! - zasalutowali mu

Zajęło im to jeszcze godzinę zanim odjechali..[Zmieniłbym zdanie na brzmiące lepiej, np. "Grupa bohaterów odjechała dopiero po upływie godziny..."]

cdn.



Cóż. Błędy interpunkcyjne nie są aż tak ważne, nimi nie musisz się przejmować. Gorzej z językiem i stylistyką. To musisz poćwiczyć przy pisaniu opowiadań. Fabuła świetna na początek dobrej serii. Plus :brawo: w ogóle za chęć pisania.
_____________________________________________________________________
"Thorwyn nie jest, do cholery, krasnoludem!"
 
 
ratr 



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wersja gry S3: Nie mam gry
Dołączył: 15 Sty 2015
Posty: 2
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-05-20, 17:19   

Poprawiłem, tak jak sugerowałeś. Niestety, jeśli chodzi o błędy interpunkcyjne, to będę je czynił, ale będę się starał sprawdzać :c

Jeśli chodzi o to:
S1master napisał/a:
ratr napisał/a:

Kapitan Dilian wraz z towarzyszami zatrzymał się przed mostem. Został tu wysłany, aby sprawdzić [przecinek] dlaczego posłaniec wysłany z misją powiadomienia kapłana Ilidiona o organizowanej uczcie w Hedgenton z okazji 25 lecia zjednoczenia miasteczka[TO zdanie nie zostało chyba dokończone.].


To muszę się jeszcze zastanowić, co tu napisać.
 
  My status
 
S1master 


Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: ZE: 2.65.2
Platforma S2: PC
Wersja gry S3: Nie mam gry
Dołączył: 10 Cze 2013
Posty: 56
Wysłany: 2015-05-20, 21:29   

Jasne, myślałem, że zrobiłeś omyłkowy skrót zdania. Czasami się zdarza :p .
_____________________________________________________________________
"Thorwyn nie jest, do cholery, krasnoludem!"
 
 
Kalia 
w(y)kurzacz trolli



Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: IB/WS: 2.65.2
Platforma S2: PC
Wersja gry SC: Jungle Hunt
Platforma SC: PC
Wersja gry S3: FE
Wiek: 28
Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 1971
Skąd: Zielonka k. Warszawy
Wysłany: 2015-05-20, 22:11   

ratr napisał/a:
będę je czynił, ale będę się starał sprawdzać

Nie wiem, w jakim programie piszesz, ale LibreOffice Writer ma takie fajne narzędzie, które nazywa się LanguageTools - pomaga pilnować zarówno ortografii, gramatyki i interpunkcji. Niestety ze stylistyką musisz poradzić sobie sam :P

Nie zagłębiałam się zbytnio w tekst, ale na krótki przegląd rzuciło mi się w oczy kilka spraw:
1. Powtórzenia. I to już w pierwszych zdaniach poszczególnych akapitów. Bardzo bolesna i przykra rzecz, wytrącająca z rytmu czytania. Spróbuj znaleźć synonimy zduplikowanych wyrazów, a jeśli nie możesz - zastąp bardziej rozwiniętymi opisami.
2. Dojechali do mostu i szukali posłańca? Pod mostem? Ten fragment absolutnie nie trzyma się kupy - prawdopodobnie przez brak zakończenia tego pierwszego akapitu.
3. Używanie liczb w tekście niebędącym sprawozdaniem jest generalnie kiepskim pomysłem - nadaje całości sztywny, suchy wydźwięk, odbiera dynamikę. Zamiast określania czasu stania w drzwiach co do minuty lepiej jest rzucić czymś w stylu "dłuższa chwila", albo choćby "kwadrans" (określa ten sam przedział czasu, ale usuwa brzydkie cyferki :P ).
4. Interpunkcja i formatowanie trochę utrudniają czytanie - brakuje kropek na końcach zdań, dialogi zaczynają ci się w połowie linijki. Tekst notatki jest nadmiernie wytłuszczony (i jeszcze kolorowy), za to fragmenty myśli postaci są absolutnie niewyróżnione i co chwila potykałam się na tym, że "kwestię" myślową bohatera odczytywałam jako tekst narracji, po czym musiałam wracać do początku akapitu i czytać go od nowa we właściwej interpretacji.

Jak nie zapomnę, to spróbuję jurto przejrzeć dokładniej - pomysł wygląda ciekawie, więc fajnie byłoby podszlifować go technicznie, bo szkoda, aby się zmarnował.
_____________________________________________________________________


Gauri napisał/a:
Wpisuję Cię na listę osób, którym Kalia może niechcący urwać głowę przy samych kostkach ^^

:vampir: Oh, I love this job... :]

Polecam: http://takbardzozle.blogs...2-pisownia.html
 
 
ratr 



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wersja gry S3: Nie mam gry
Dołączył: 15 Sty 2015
Posty: 2
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-05-21, 18:14   

Jeśli chodzi o tekst notatki to może takie coś się nada?
 
  My status
 
qbus371 
Scenarzysta



Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: ZE: 2.65.2
Zaproszone osoby: 1
Platforma S2: PC
Wersja gry SC: Jungle Hunt
Platforma SC: PC
Wersja gry S3: FE
Platforma S3: PC
Wiek: 17
Dołączył: 18 Cze 2010
Posty: 65
Ostrzeżeń:
 1/7/9
Wysłany: 2015-05-21, 19:58   

Ta krew trochę niezbytnio do tej czcionki pasuje, bo czarny się zlewa na czerwonym. No chyba, że tylko ja tak widzę...
_____________________________________________________________________
Moja stara nazwa użytkownika: "nick".
 
 
ratr 



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wersja gry S3: Nie mam gry
Dołączył: 15 Sty 2015
Posty: 2
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-05-21, 20:24   

Hmm... Chciałem osiągnąć efekt aby było trochę nieczytelne, ale zawsze mogę usunąć tą krew z literek :D
 
  My status
 
Kalia 
w(y)kurzacz trolli



Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: IB/WS: 2.65.2
Platforma S2: PC
Wersja gry SC: Jungle Hunt
Platforma SC: PC
Wersja gry S3: FE
Wiek: 28
Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 1971
Skąd: Zielonka k. Warszawy
Wysłany: 2015-05-21, 22:01   

Powyższe może pasować pod warunkiem, że cały tekst będzie w formie zapisu na jakimś tle (może być białe, byle nie był to po prostu tekst forumowy). Efekt plam krwi dla zamazania tekstu jest metodą dość... standardową, ale z pewnością skuteczną, więc jest w porządku.
Takie rzeczy to jednak kwestia ostatecznego "wydania" - zanim będzie sens się nad nimi zastanawiać trzeba dopracować tekst. Bo niezależnie jak ślicznymi obrazkami go ozdobisz - jeśli będzie kulawy, to się nie przyjmie ;)

Tymczasem więc proponuję raczej wszystko zostawić w formie możliwej do szybkiego cytowania przez innych użytkowników (czyli tekst forumowy). Takie wyróżnienie, jak jest teraz, jest jak najbardziej ok.
Proponowałabym również kursywą podkreślić "kwestie myślone", aby było wiadomo, które fragmenty należą do narratora (wszechwiedzącego), a które do bohatera.

ratr napisał/a:
czy w kaplicy jest ten cały spryciarz!

Jako że głównym przedmiotem zainteresowania jest rzeczony "spryciarz", nie kaplica, lepszym szykiem zdania będzie:
ratr napisał/a:
czy ten cały spryciarz jest w kaplicy!


ratr napisał/a:
My tu odpoczniemy. Reszta spocząć!

Zdecyduj się na formę relacji kapitana z podwładnymi. Jeśli jest to relacja przyjacielska, ostatni wykrzyczany rozkaz jest zbędny, a przynajmniej zbyt formalny (zamiast tego mogło by być coś w stylu "z koni, chłopcy"). Natomiast jeśli jest to ściśle zhierarchizowana grupa, to dowódca bynajmniej nie będzie tłumaczył się podwładnemu ze swoich planów, więc pierwsze zdanie odpada całkowicie.
Z dalszego tekstu wnioskuję, że jest to raczej ten pierwszy przypadek, więc po prostu złagodź ostatnią kwestię.
ratr napisał/a:
Szkoda mi tego małego. Dobry z niego chłopak, chociaż roztargniony. Zawsze mu uchodziło na sucho, lecz tym razem burmistrz nie był zadowolony. Oj, spotka go kara. - pomyślał

Oj, wyróżnienie na prawdę się przyda... Trzy razy to zaczynałam, bo nie rozumiałam, o co biega i dopiero gdy dobrnęłam do końca, zorientowałam się, że są to myśli bohatera, nie tekst narracji. Poza tym umieszczenie wstawki "pomyślał" po pierwszym zdaniu ciągu zdecydowanie upłynnia tekst i pozwala szybciej orientować się w sytuacji:
ratr napisał/a:
Szkoda mi tego małego - pomyślał - Dobry z niego chłopak, chociaż roztargniony. Zawsze mu uchodziło na sucho, lecz tym razem burmistrz nie był zadowolony. Oj, spotka go kara.

ratr napisał/a:
Rilt, Grulim na koń!

To do tej pory szli na piechotę i prowadzili konie? Trochę bez sensu...
ratr napisał/a:
Nie ma czasu!

A co, goni ich coś?
ratr napisał/a:
powiedział z przerażeniem, w oczach jego podwładny.


To tak na wstęp, reszty nie mam siły dzisiaj przeglądać, aczkolwiek nie jest źle - w porównaniu do jednego tekstu, który jakiś czas temu poprawiałam, gdzie w jednym zdaniu potrafiło być pięć błędów, to to jest naprawdę dobrze napisane.
_____________________________________________________________________


Gauri napisał/a:
Wpisuję Cię na listę osób, którym Kalia może niechcący urwać głowę przy samych kostkach ^^

:vampir: Oh, I love this job... :]

Polecam: http://takbardzozle.blogs...2-pisownia.html
 
 
ratr 



Wersja gry S1: ZE KK: 2.28
Wersja gry S2: Nie mam gry
Wersja gry S3: Nie mam gry
Dołączył: 15 Sty 2015
Posty: 2
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-05-22, 17:09   

Teraz lepiej?

Taaa.. Z porównaniem :D
 
  My status
 
Kalia 
w(y)kurzacz trolli



Wersja gry S1: UW: 2.28
Wersja gry S2: IB/WS: 2.65.2
Platforma S2: PC
Wersja gry SC: Jungle Hunt
Platforma SC: PC
Wersja gry S3: FE
Wiek: 28
Dołączyła: 13 Lut 2007
Posty: 1971
Skąd: Zielonka k. Warszawy
Wysłany: 2015-05-27, 15:10   

Lepiej, aczkolwiek teraz zeskosiłeś całe akapity zamiast samych "kwestii myślanych", a sierżant Olid nadal drałował na piechotę obok swojego wierzchowca.
Poza tym widzę, że poprawki ograniczasz od pierwszej części tekstu - może spróbuj się z powyższymi uwagami przelecieć po całym. Pierwszy pożytek z tego taki, że nie będę musiała po raz kolejny zwracać ci uwagi na te same błędy; drugi - czytając tekst (świadomie) możesz samemu znaleźć inne luki wymagające wypełnienia (co również ograniczy moją ingerencję).
_____________________________________________________________________


Gauri napisał/a:
Wpisuję Cię na listę osób, którym Kalia może niechcący urwać głowę przy samych kostkach ^^

:vampir: Oh, I love this job... :]

Polecam: http://takbardzozle.blogs...2-pisownia.html
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,4 sekundy. Zapytań do SQL: 13